25 lipca
czwartek
Walentyny, Krzysztofa, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jeśli istniejesz, przyjdź

Ocena: 5
395

Lata zmarnował przez uzależnienia. Zmagał się ze stanami depresyjnymi. Ale Jezus go z tego wszystkiego wyciągnął.

fot. Pixabay/pexels

Grzegorz Mazanek wychowywał się w tradycyjnej katolickiej rodzinie, uczęszczał do kościoła i na lekcje religii, modlił się. Jego pasją była muzyka, zwłaszcza gra na gitarze. Jako dwunastoletni chłopak uzależnił się od masturbacji i pornografii. W gimnazjum dowiedział się od rówieśników, że należy korzystać z życia, a Bóg nie jest do niczego potrzebny. Coraz rzadziej się spowiadał, aż jego sumienie stało się głuche.

Krytyczny moment pojawił się przed przygotowaniami do sakramentu bierzmowania. Po trzech spotkaniach Grzegorz doszedł do wniosku, że nie ma ochoty słuchać już „tych bzdur” i nie wierzy w Stwórcę. Postanowił również, że od tej pory odpuszcza kwestie moralne i zaczyna żyć według własnych zasad.

 


DRAGI I DRĘCZENIA

A potem stopniowo wchodził na drogę uzależnienia. Papierosy, alkohol, marihuana, amfetamina, gry komputerowe, dziewczyny – to było dla niego najważniejsze. Nieświadomie wchodził w sfery demoniczne, sięgał po autohipnozę i praktykował trans hipnotyczny, czyli świadome śnienie. Doświadczał przez to paraliżu sennego – co jakiś czas budził się i nie mógł ruszyć ręką, nogą, powiekami, miał trudności z oddychaniem. – Czułem obecność złego. Było to coś tak bardzo mrocznego i przerażającego, że nie chciałem przeżywać tego ponownie – opowiada.

W liceum poznał swoją przyszłą żonę. Mówi, że jej poznanie to interwencja Bożej opatrzności. Dzięki niej ograniczył używki.

Minęło trochę czasu. Młodzi zdecydowali się wziąć ślub cywilny, mieli dziecko. Przyszedł kryzys. Grzegorz studiował wówczas na Akademii Muzycznej. Po intensywnym graniu doznał kontuzji ręki. – Muzyka była zawsze moim „bożkiem”. Dolegliwości były na tyle poważne, że nie mogłem sięgnąć po instrument. Nie mogłem się z tym pogodzić i wpadłem w depresję – wspomina 35-latek.

 


UWIERZYŁEM W TE SŁOWA

Pewnego dnia mama i siostra powiedziały, że chcą jechać na Mszę Świętą z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie. – Zapytały, czy bym ich nie zawiózł. Mówiły, że będzie tam egzorcysta. Stwierdziłem, że pojadę i być może uzyskam odpowiedzi na dręczące mnie pytania – relacjonuje Grzegorz.

To tam, po ośmiu latach bycia poza Kościołem, usłyszał, że Jezus kocha każdego człowieka i chce przyjść do jego serca. – Uwierzyłem w te słowa – podkreśla.

Potem był czas na adorację Najświętszego Sakramentu. Wtedy Grzegorz otworzył się na działanie łaski. Powiedział: „Jezu, jeśli istniejesz, to przyjdź”.

W którymś momencie poczuł zapach kwiatów. – Jakbym przyszedł do kwiaciarni – wspomina. Była połowa listopada i padał pierwszy śnieg. Rozglądał się, ale nie zauważył niczego zastanawiającego. Wtedy dotarło do niego, co mówił egzorcysta: „Mężczyzna, który poczuł zapach kwiatów, zostanie obdarzony szczególną łaską”.

Wrócił do domu odmieniony. Problemy ze snem zniknęły. Tak samo jak uzależnienie od alkoholu i narkotyków.

 


SPÓR I ŁZY

Następnego dnia była niedziela. Grzegorz poszedł na Mszę Świętą. Powietrze było złej jakości, unosił się smog, cuchnął dym z kominów. W drodze wdał się w spór z Jezusem. – Objawiłeś mi swoją chwałę, ale ja tak nie lubię chodzić do kościoła, nie znoszę wzroku ludzi – mówił. Po chwili poczuł zapach kwiatów, tak jak dzień wcześniej. Wszedł do kościoła, padł na kolana i się rozpłakał.

Po roku od tamtego wydarzenia rozpoczął przygotowania do sakramentu bierzmowania i ślubu kościelnego. Na rekolekcjach oddał swoje życie Jezusowi i dopiero wtedy uzależnienie od pornografii i masturbacji definitywnie minęło. Pozostała jedynie nie w pełni sprawna ręka. W tym przypadku także Bóg przyszedł z pomocą. Grzegorz ukończył studia muzyczne. Dziś jest spełnionym mężem i tatą. Angażuje się we wspólnotę Strumienie Wody Żywej w Bochni, ewangelizuje, posługuje w więzieniu. Pracuje także jako katecheta.

– Jestem szczęśliwy – mówi. – Jezus zmienił moje życie i wyprowadził mnie z ciemności do światła.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Doktor z zakresu edukacji medialnej i dziennikarstwa


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 lipca

Środa, XVI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Kingi, dziewicy
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 13, 1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter