17 kwietnia
środa
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jałmużna, nie filantropia

Ocena: 5
471

Biblia mówi, że ona „daje życie i uwalnia od grzechu”. Czy zgubiliśmy sens takiej jałmużny, do której zachęca nas sam Jezus?

fot. Freepik/prostooleh

Słowo „jałmużna” dziś nabiera czasem wydźwięku pejoratywnego, często utożsamiane jest z pomocą społeczną albo mylone z filantropią. Z katechizmowych uczynków wielkopostnych praktykujemy jeszcze post i modlitwę, ale jałmużnę coraz rzadziej. Tymczasem Biblia pokazuje nam jej głęboki sens, choć w Starym Testamencie oznaczała zupełnie coś innego.

 


OFIARA I KULT

– Jałmużna traktowana była przez Izraelitów jako sposób składania ofiar, kiedy przebywając na wygnaniu, nie mieli dostępu do świątyni – mówi ks. dr hab. Bartosz Adamczewski, biblista.

– Dla Izraelitów złożenie raz do roku ofiary w świątyni było najważniejszym elementem kultu Boga. Ofiary miały przebłagać Boga za grzechy człowieka. Kiedy Izraelici zostali wygnani ze swojej ziemi, powstał problem, jak mają czcić Boga. Zrodziły się pytania o to, gdzie jest ich Bóg, skoro nie ma świątyni. Wtedy sposobem nawiązania relacji z Bogiem stały się modlitwa, post i jałmużna. Chodziło też o to, by nie składać ofiar bożkom w pogańskiej świątyni. Jałmużna miała wtedy aspekt kultyczny – wyjaśnia ks. Adamczewski. Jak dodaje, relacja z drugim człowiekiem i wspieranie go poprzez świadczenie jałmużny były drugorzędne. Troska o sierotę, wdowę, przybysza, imigranta, o czym czytamy choćby w Księdze Powtórzonego Prawa czy w prawie Izraela, wynikała z wrażliwości społecznej.

W Nowym Testamencie Chrystus nadaje jałmużnie nowy wymiar. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – mówi do uczniów.

Stąd w pierwszych wiekach chrześcijaństwa jałmużna stała się integralną częścią posłannictwa Kościoła. Jak czytamy w Dziejach Apostolskich, kiedy w pierwotnym Kościele liczba uczniów wzrastała, by nie zaniedbywać wdów przy codziennym rozdawaniu jałmużny, wybrano do posługi siedmiu diakonów.

– Jałmużna była istotnym elementem życia pierwszych wspólnot chrześcijańskich w II i III w. – mówi ks. prof. Józef Naumowicz, historyk literatury wczesnochrześcijańskiej, patrolog. – Wspólnoty wtedy były bardzo małe, wszyscy się znali, wiedzieli o swoich potrzebach. O chrześcijanach mówiono: „Patrzcie, jak oni się miłują”. Jednym z wyrazów tej miłości była pomoc, szczególnie wdowom, sierotom, ale także pozostałym ludziom biednym. Elementem jałmużny były dary składane przy ołtarzu ofiarnym, które podczas Eucharystii błogosławiono. Bogaci posiadający więcej dóbr przynosili wtedy żywność, ubrania, z pomocy korzystali biedni. To był rodzaj jałmużny – wyjaśnia ks. Naumowicz.

W kolejnych wiekach, kiedy chrześcijaństwo bardziej się upowszechniło, specjalnym elementem spotkań były kazania o jałmużnie. – Bardzo często motyw jałmużny obecny był w kazaniach św. Augustyna. Podkreślał on, że służąc drugiemu człowiekowi ubogiemu, który jest w potrzebie bądź materialnej, bądź duchowej, służymy samemu Chrystusowi. Powstawały też traktaty na ten temat. Cyprian z Kartaginy w połowie III w. przedstawił w traktacie różne aspekty jałmużny, w tym element uświęcenia siebie. Klemens Aleksandryjski zachęcał do jałmużny jako lekarstwa na chciwość, zalecał ją szczególnie ludziom bogatym. Napisał traktat o tym, który człowiek bogaty może być zbawiony – mówi ks. Naumowicz.

Około III–IV w. zaczęto organizować w kościołach zbiórki na biednych. Także na wykup jeńców, czym zajmowali się biskupi. Święty Ambroży sprzedawał w tym celu naczynia liturgiczne.

 


JAK BRAT ALBERT

– Jałmużna to obdarowywanie, dzielenie się dobrami materialnymi – ale nie tym, czego mam za dużo, tylko tym, co stanowić będzie dla mnie pewną ofiarę. Jest to także podzielenie się dobrami duchowymi – mówi ks. prof. Marek Tatar, teolog duchowości.

Mimo dużego rozwoju cywilizacyjnego możemy dostrzec nie tylko biedę materialną, ale i ogromną biedę duchową. Pogubienie ludzi, utracenie sensu i celu życia, brak głębi, a zatrzymanie się na emocjach, wrażeniach – to choroby współczesnego człowieka, który potrzebuje jałmużny.

Ducha jałmużny pokazują nam postaci świętych. Matka Teresa z Kalkuty nie miała żadnych dóbr materialnych, dzieliła się z najbiedniejszymi swoim ubóstwem, poświęcając im cały swój czas, a przede wszystkim ofiarując siebie. Dziś, przy intensywnym życiu, podzielenie się swoim czasem z drugim człowiekiem – samotnym, potrzebującym – może być bardzo dobrą formą jałmużny.

Albert Chmielowski, artysta malarz z elity krakowskiej, mówił: „gdybym miał dwie dusze, to bym jedną z nich malował, ale że mam jedną, jedyną, więc musiałem wybrać to, co najważniejsze… – Chrystusa w potrzebującym bracie…”.

– Naszą motywację do niesienia wsparcia uzdrawia Jezus, mówiąc o identyfikacji z potrzebującymi: byłem głodny, byłem nagi, byłem spragniony, byłem chory, byłem w więzieniu – przypomina ks. prof. Tatar. – Jałmużna należy do fundamentalnych uczynków pokutnych, ale trzeba tu mówić o przywileju dzielenia się z innymi. Święty Paweł pisze: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał”. Dzielimy się z innymi tym, co sami otrzymaliśmy. Już w Starym Testamencie czytamy, że jałmużna wręcz uwalnia od śmierci. Chodzi tu o uwalnianie od egoizmu, w którym człowiek umiera – dodaje.

Duchowny przestrzega przed myleniem jałmużny z dobroczynnością. – Filantropia może być uspokajaniem własnego sumienia: „obdarowuję innych, zauważam biednych, nie jest ze mną tak źle”. Filantropią można człowieka bardzo upokorzyć. Można mu okazać swoją wyższość, dominację nad nim, a przez to poniżyć. Filantropii może towarzyszyć współczucie, chęć pomocy, zaradzenia pewnej potrzebie, ale skutki zostają w życiu doczesnym. Natomiast Pan Jezus zachęca nas, byśmy byli miłosierni, bo z jałmużną łączy się miłosierdzie ze względu na dobro drugiego człowieka, ale też w perspektywie przyprowadzenia go do Boga.

Święty Jan Paweł II wskazywał, że jałmużna pobudza wyobraźnię miłosierdzia. – Nie chodzi tylko o zaspokojenie potrzeb drugiego człowieka, co oczywiście jest ważne, ale przede wszystkim o podkreślenie wartości człowieczeństwa, godności człowieka. Jałmużna połączona z miłosierdziem jest wręcz wywyższeniem człowieczeństwa. Pokazaniem, że człowieczeństwo jest warte więcej niż to, co posiadamy – zauważa ks. prof. Tatar.

W takim duchu pomoc niesie wiele zakonów w Kościele katolickim, jak choćby albertyni, kapucyni czy kamilianie. Także wiele instytucji, z największą w Polsce Caritas. Już po raz 18. odbywa się Jałmużna Wielkopostna. Do Caritas diecezjalnych trafiło w tym roku ponad 25 tys. skarbonek Jałmużny Wielkopostnej. Zebrane środki posłużą na dożywianie seniorów z dowożeniem gorących obiadów do domów.

Wartość pomocy niesionej przez Caritas Polska w roku 2022 przekroczyła 320 mln zł.

Czy jednak instytucjonalizowanie pomocy nie sprawia, że tracimy coś z przeżywania jałmużny jako ofiary z miłości?

– Zinstytucjonalizowanie pomocy pozwala na działanie profesjonalne, długofalowe i skupione na potrzebach – podkreśla ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska. Jak wyjaśnia, Caritas Polska posiada sieć, z którą współpracuje w kraju i za granicą. Dzięki temu, że Caritas diecezjalne znają lokalne realia i ludzi w potrzebie, są w stanie weryfikować, do kogo docierają. Pozwala to działać na ogromną skalę, prowadzić wiele projektów rozwojowych, dawać ludziom wędkę zamiast ryby.

– Myślę, że przeżywanie jałmużny oparte jest na głębokiej potrzebie serca i przekonaniu, że oddanie czegoś, co jest dla mnie cenne, ma sens. W związku z tym mniej istotne jest, czy to będzie pomoc osobista czy instytucjonalna – mówi ks. Maciej Iżycki. – Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób namacalny gest jest bardzo ważny, i te osoby zaprosiłbym do wolontariatu. Ofiarowany komuś czas również może być bardzo cenny. W czasie Jałmużny Wielkopostnej podkreślamy, że wokół nas jest np. wielu seniorów, którzy są samotni. Tacy znajdują się bliżej, niż myślimy, i warto zwrócić na nich uwagę.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Środa, III Tydzień wielkanocny
Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter