23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gotowe wzorce

Ocena: 5
1792

Ilu naszych czytelników ma świadomość, że 22 października przypada w Kościele wspomnienie św. Jana Pawła II?

Że cały świat katolicki ma ten dzień wpisany w kalendarz? Tu w Polsce tak się przyzwyczailiśmy do obchodów Dnia Papieskiego – poprzedzającego rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża – że o ustanowionym przez Kościół liturgicznym wspomnieniu chyba mało kto pamięta. Dobrze chociaż, że wciąż przypominamy – sensacyjny wtedy i zupełnie, ale to zupełnie nieprawdopodobny – dzień 16 października, kiedy to w 1978 r. pod wieczór dotarła do nas ta niezwykła wiadomość, której cudowności i wyjątkowości nikt zapewne jeszcze do końca nie rozumiał. Była tego kalibru, że i dziś nie wstyd używać do jej opisu słów z najwyższej półki. Tę datę musimy mieć w Polsce wbitą w naszą już nie tylko pamięć, ale w naszą tożsamość.

Zmieniła całkowicie nasze życie, z czego wciąż jeszcze tak wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy. Na te zmiany nie był w żadnym stopniu przygotowany obowiązujący w naszym kraju – i wielu innych krajach świata – bezwzględny system bolszewicki. Nie był przygotowany i nie miał zamiaru się na nie zgadzać, co pokazał już 13 maja 1981 r. Nie wiemy przecież, kto stał za Alim Agcą, który wtedy strzelał do Jana Pawła II, i nie wiemy, jaką wiedzę na ten temat kryją w sobie moskiewskie archiwa.

Podobnie jak na temat zbrodni, której plan został zrealizowany i morderstwo zostało dokonane: 19 października 1984 r., zaledwie sześć lat po tamtym pięknym dniu wyboru papieża z Polski, został zamordowany przez funkcjonariuszy panującego w Polsce systemu ks. Jerzy Popiełuszko, skromny kapłan, który podjął wielkie wyzwania historii. Tę datę także musimy mieć wbitą w naszą tożsamość.

Obaj ci wielcy duchem i życiem – w całkowicie innych warunkach – ludzie są dziś postaciami z kalendarza Kościoła świętego, bo wspomnienie bł. Jerzego Popiełuszki przypada 19 października. I choćby z tego powodu są oni wzorem do naśladowania. Ale są też kimś bardzo bliskim, są jednymi z nas, stąd, z tej ziemi, tej tradycji i kultury. Uczą nas, że świętość jest dla każdego: mały chłopiec z Wadowic, który z kolegami grał po szkole w piłkę i najbardziej lubił stać na bramce, i inny mały chłopiec, z Okopów, który do szkoły miał kilka kilometrów trudnej drogi. Karol – jak jedynak, osierocony przez mamę i brata, Alek – syn wielodzietnej rodziny. Jeden i drugi był ministrantem, jeden i drugi hartował ducha w modlitwie, żaden z nich nie zrezygnował z ćwiczenia dzielności i męstwa w bardzo konkretnych życiowych sytuacjach: Wojtyła – wojny, Popiełuszko – służby wojskowej i stanu wojennego. Każdy z nich podejmował wyzwania i służył Bogu i drugiemu człowiekowi.

Czy to jest skrócony przepis na drogę do świętości? Na pewno są to gotowe wspaniałe wzorce: dla naszych synów i wnuków, dla matek i córek, dla nas wszystkich. Czy na pewno wykorzystywane? A przy okazji przypomnę: św. Jan Paweł II powinien być patronem Polski. Na to czekamy!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły