27 stycznia
środa
Przybysława, Anieli, Jerzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Głos na pustyni

Ocena: 4.35991
1466

Jeśli idę na modlitwę zmęczony, zdenerwowany, to jest oczywiste, że najpierw słyszę siebie. - mówi ks. dr. Krzysztof Wons SDS, dyrektor Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie, w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim

fot. Irena Świerdzewska

Gdzie szukać inspiracji do modlitwy, aby czasu adwentu nie przeżyć powierzchownie?

Modlitwę rozumiem jako spotkanie z Bogiem. Wiara jest relacją, tym, co dzieje się między mną a Bogiem. Pierwszym doświadczeniem na modlitwie jest słuchanie. Tam, gdzie nie ma słuchania, nie ma mowy o prawdziwym spotkaniu i relacji. Św. Paweł w Liście do Rzymian (10, 17) mówi, że wiara rodzi się ze słuchania. Pierwsi chrześcijanie modlili się Biblią, modlitwa wyrastała bezpośrednio z tekstu biblijnego. Czytanie Biblii rozumiano jako mistykę, a nie technikę. Pismo Święte uczyło słuchania Boga i spotkania z Nim.

Jestem przekonany, że modlenie się poprzez słuchanie Słowa Bożego będzie nas prowadziło do modlitwy coraz bardziej dojrzałej. Modlitwa jest dziełem Ducha Świętego w nas, nie jest naszym dziełem. Wszystko na modlitwie jest łaską, o czym często zapominamy. Św. Paweł stwierdza, że bez pomocy Ducha Świętego nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć, że Panem jest Jezus.

Kiedy otwieram Biblię, to tak jakbym otwierał tabernakulum Ducha Świętego. Święty tekst jest napisany przez autorów natchnionych przez Boga i prowadzonych przez Ducha Świętego, pomiędzy nami a fragmentem, który czytamy, przepływa natchnienie Boga. Bez Ducha Bożego nie dotrzemy do sensu duchowego tekstu, mając nawet najlepsze narzędzia do studiowania Pisma Świętego.

 

Jak usłyszeć Boga na modlitwie, skoro często jesteśmy zmęczeni wieloma obowiązkami?

Takim osobom powiedziałbym: nie myśl o tym, staraj się być systematyczny, codziennie stawaj przed Bogiem z wiarą, że cię już słyszy. Może ty Boga nie rozumiesz, ale On cię rozumie, może ty Go nie przeczuwasz, ale On przeczuwa każde twoje natchnienie i pragnienie. To nie jest problem po stronie Pana Boga, ale po naszej stronie. Jeśli idę na modlitwę zmęczony, zdenerwowany, to jest oczywiste, że najpierw słyszę siebie. Przychodzimy do Boga jak do lekarza, który może nas otworzyć i pomóc zrozumieć.

Modlitwa, jak każde spotkanie, potrzebuje czasu oraz cierpliwości, wierności, postanowienia sobie, że znajdziemy codziennie czas na spotkanie z Bogiem. Tak jak podczas rozmów międzyludzkich nie od razu nawiązujemy bliską relację. Na modlitwie Pan Bóg nie przenosi nas przez jakiś cudowny próg poza nasze ciało. Dlatego często powtarzam, że pierwszym owocem modlitwy paradoksalnie nie jest to, że słyszymy Pana Boga, ale nasz hałas oraz zmęczenie, to jest bardzo logiczne i naturalne.

Mogę zacząć modlić się moim zmęczeniem, mówiąc: Boże, jaki jestem dzisiaj zmęczony, zdenerwowany. Pan Bóg chce, żebyśmy powiedzieli Mu, co się w nas dzieje. Nawet gdyby ograniczyło się to tylko do bycia z Nim. Może się to nam nawet nie podobać, ponieważ chcielibyśmy być na modlitwie zawsze wyciszeni, ale przecież nic nie może dziać się sztucznie. Potrzebujemy otworzyć się na to, co przeżywamy w danej chwili. Nazwijmy to, co czujemy, nie oskarżajmy siebie, tylko mówmy o tym Bogu, na modlitwie potrzebujemy być sobą. Łaska buduje zawsze na naturze.

 

Obecnie istnieje możliwość korzystania z wielu form modlitwy i pobożnych lektur. Jak w tej wielości propozycji duchowych nie wpaść w łakomstwo duchowe?

Najważniejsze jest rozeznanie duchowe, które bierze się z kierownictwa duchowego. Jeśli ja nie chcę raz na jakiś czas tylko się najeść modlitwami, ale systematycznie się rozwijać, to muszę nauczyć się rozeznawać. Najpierw, jakimi drogami Pan Bóg chce mnie prowadzić. Modlitwy, które znalazłem w internecie, są piękne i dobre, ale nie wszystko jest dla mnie i mi pomaga. Każdego z nas Bóg prowadzi innymi drogami, dlatego trzeba rozeznać swoje potrzeby duchowe. Zacznijmy od czytania świętego tekstu, który będzie nas wyciszał oraz przemieniał. Jesteśmy dziś pokoleniem klawisza enter, to znaczy często spędzamy czas przed ekranem, wychowujemy się do tego, aby coś szybko i od razu osiągnąć. Bóg nie jest klawiszem enter, musimy nauczyć się cierpliwości ludzi pustyni, żyjąc w świecie.

 

Komu i na jakim etapie potrzebne jest kierownictwo duchowe?

Na początku zachęcam do stałego spowiednika, spowiedzi, która oczyszcza i formuje sumienie przed Bogiem. Z czasem dojdziemy do wniosku, że Bóg chce od nas czegoś więcej niż odpowiedzi na pytanie, czy zgrzeszyłem lub nie. Zaczynamy wówczas pytać: jak możemy się bardziej rozwijać? Co oznaczają znaki, spotkania, ludzie w moim życiu? Zauważamy, że sami gubimy się pośród wielu pytań. I w takim momencie kierownictwo duchowe jest potrzebne.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 stycznia

Środa, III Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Anieli Merici, dziewicy albo wspomnienie bł. Jerzego Matulewicza
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 4,1-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Terapia Duchowa
na czas epidemii
+ Informacje o odpustach
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter