20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Fundament życia bez granic

Ocena: 0
464

Tylko na drodze ciągłych wyborów moralnych człowiek może się rozwijać i stawać się sobą w pełni.

Rembrandt: "Mojżesz z dziesięcioma przykazaniami" (1659)

Znajomość Dekalogu jest w naszym kraju powszechna. Od przygotowania do Pierwszej Komunii dzieci intensywnie przyswajają sobie brzmienie przykazań. Na kolejnych etapach następuje pogłębienie zrozumienia, co i dlaczego człowiek powinien czynić. Programy formacyjne wielu wspólnot również czerpią z bogactwa treści przykazań, a nasza długa tradycja chrześcijańska potwierdza świeżość tych nakazów. Nawet polska kinematografia w „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego zabrała głos. Cykl tych dziesięciu filmów jest szczególnie interesujący, gdyż nie pasuje w prosty sposób do formuł katechizmowych. Czerpiąc z nich, konfrontuje się z życiem, które wcale nie jest proste i jednoznaczne.

Rozwój życia moralnego domaga się szerszego spojrzenia i zebrania doświadczeń, a nade wszystko – podejmowania decyzji. Tylko na drodze ciągłych wyborów moralnych człowiek może się rozwijać i stawać się sobą w pełni. Jakże niebezpieczna jest perspektywa dorosłości, która sugeruje, że wszystko, co można wybrać, to sprawy techniczne – gdzie mieszkać, jak pracować, gdzie spędzić wakacje czy jak urządzić dom. W takich warunkach następuje skarlenie człowieczeństwa.

Pan Bóg, który wyposażył nas w wewnętrzny zmysł moralny, nie przestaje się o nas upominać. Czyni to przez obecność w naszym otoczeniu człowieka, który żyje jakoś „porządnie”, przez publiczny głos Kościoła – dość wspomnieć oparte o Dekalog nauki św. Jana Pawła II z pielgrzymki do Polski w 1991 r. – czy „naszego księdza”, który puka podczas kolędy do drzwi. Winniśmy te sytuacje cenić. Upływające dni naturalnie odciągają od głębszej refleksji... Czy nie powinniśmy zastanawiać się, czy dobrze postępujemy? Czego od nas Pan Bóg tak naprawdę oczekuje przez: „Czcij ojca i matkę swoją”, „Nie zabijaj” czy „Nie cudzołóż”?

W tym sensie ważne jest, by Dekalog był w pierwszej kolejności powtarzany w codziennym pacierzu. Nawet jeśli wydaje się, że do modlitwy nie pasuje, to przecież prostym „Nie będziesz…” okazujemy Bogu miłość. Utrwalamy Jego słowa w nas i umacniamy się w przekonaniu, że potrzebujemy łaski Bożej do wypełnienia Jego woli. Powtarzanie staje się też dobrą okazją do małej katechezy rodzinnej. Rodzice powinni dzieciom tłumaczyć słowem i pokazywać postępowaniem życiowe perspektywy zachowywania nakazów Bożych. Na drodze „większej sprawiedliwości”, o której mówi Jezus, stale są jakieś wyzwania – niezależnie od dotychczasowej wierności. I zawsze można coś dobrego zrobić – niezależnie od tego, że już tyle razy złamaliśmy przykazania Dekalogu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest doktorem teologii biblijnej i wikariuszem parafii Zesłania Ducha Świętego w Ząbkach

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -