26 września
niedziela
Wawrzynca, Kosmy, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Duchowe pułapki

Ocena: 4.75
1210

Internet to dla sekt wymarzona przestrzeń. - mówi ks. prof. dr. hab. Andrzej Zwoliński w rozmowie z Agnieszką M. Domańską

fot.xhz

Ks. prof. dr hab. Andrzej Zwoliński – profesor nauk teologicznych, socjolog, teolog i sektolog. Kierownik Katedry Katolickiej Nauki Społecznej na UPJPII w Krakowie. Autor książek, m.in. „Anatomia sekty”, „Sekty w Internecie”, „Współczesne czarownice”. 


Czym właściwie są sekty?

Wyraz „sekta” kryje wiele znaczeń, dlatego nie znajdziemy go w polskim prawodawstwie. Wbrew pozorom to nie jest pojęcie nowe, aczkolwiek funkcjonowało w znaczeniu nieco innym od tego, które znamy dziś. W tradycji biblijnej, przed czasami ewangelicznymi, też używano słowa „sekta” – rabini żydowscy określali tak wszelkie ruchy i odłamy, które były przeciwne głoszonej tradycji. Natomiast u św. Pawła odnosiło się ono do ruchów i twierdzeń, które były przeciwne chrześcijaństwu. 

Zwróćmy uwagę na cechy charakterystyczne: odcinanie się od innych, tworzenie odrębnych grup, czasem radykalnych. Jedną z cech, które pojawiają się w wielu definicjach, jest destrukcja – wcześniejszych relacji, związków, rodziny, wspólnot. Kolejnym elementem jest obecność lidera, guru, mistrza. W rzeczywistości to uzurpator, który sam sobie to miano przyznał i postępuje niezależnie od jakichkolwiek uwag – jego głos nie podlega dyskusji. 

 

Niektóre sekty działają łudząco podobnie do ruchów kościelnych, więc początkowo nie budzą podejrzeń. Jak je rozróżnić? 

Kościół i wspólnoty katolickie od sekt różni przede wszystkim fakt, że Kościół katolicki ma swój depozyt wiary. Stąd też wywodzi się kryterium ewangeliczne odnoszące się do słów „po owocach ich poznacie” (Mt 7, 20), bardzo ważne przy rozpoznaniu grupy sekciarskiej. 

Przede wszystkim należy rozeznać, co dana wspólnota przekazuje i oferuje. Można posłużyć się tzw. drogą św. Jana od Krzyża, czyli kryterium pychy. Wystarczy proste pytanie: czy w tej grupie występuje pycha, czyli pogarda dla ludzi spoza grupy? Czy oskarża się ich o wszelkie zło, jednocześnie podbudowując ego członków grupy, która tworzy wyznawców danego mistrza? 

Inne kryterium oceny – posłuszeństwo przełożonemu wewnętrznemu i zewnętrznemu – podpowiada św. Maksymilian Kolbe. Przełożonym wewnętrznym jest spowiednik, a zewnętrznym – Kościół. Jeżeli ktoś, a w tym przypadku grupa ludzi, buntuje się przeciw tym przełożonym w sposób ślepy, krytykancki – warto mieć się na baczności. 

Szkoły rozeznania duchowego są niezmiernie ważne, choć ciągle w zbyt małym stopniu wskazuje się je osobom wierzącym. A przecież jako ludzie jesteśmy nieustannie bombardowani propozycjami, które nieraz rodzą dylemat: skorzystać czy nie? 

 

Jak sekty przyciągają nowych członków? 

Głównie poprzez manipulację, atrakcyjne kłamstwo, budowane tak, by ucieszyć uszy słuchających. „Chcesz być doskonały? Chcesz być piękny? Chcesz być szczęśliwy?” – tak zaczynają rozmowę przedstawiciele niektórych sekt, zaczepiając kogoś na ulicy. Odpowiedź wydaje się logiczna – kto nie chce taki być? Rozwiązanie, które na początku podpowiada sekta, wydaje się proste, nie wymaga ofiary, cierpienia ani samozaparcia. Wystarczy niewielki gest, np. udział w rytuale magicznym czy pseudomedytacji. 

Sekty zapraszają na atrakcyjne spotkania. Na krakowskim rynku członkowie sekt podchodzili do młodzieży z pytaniem: „Wolisz zapach kwiatów czy dym papierosa?”. Brzmi jak ekologiczna agitacja, prawda? Absolutnie tym nie było! Tamta sekta zapraszała na spotkanie, gdzie zaczynano mówić o czystości natury, a kończono na całym zestawie bóstw hinduistycznych, głównie Kriszny. Młodzi w całej Polsce zapraszani są na Holi – święto kolorów, gdzie obsypywani są kolorowymi proszkami, gra muzyka, jest dobra zabawa – brzmi i wygląda ciekawie, a mało kto wie, że to celebracja jednego z hinduistycznych świąt. 

Zawsze jest element zachęty – ulotka, książka dana za darmo, posiłek – ale to wszystko kryje w sobie pułapkę. Nie mówi się, co jest prawdziwym źródłem. Podobnie jest z popularnym wśród młodzieży hasłem „Róbcie, co chcecie”, które stanowi główny refren w książce satanistycznej Aleistera Crowleya „Magia”. Z czasem stało się hasłem niezależnym od Crowleya i satanizmu, a dziś prawie nikt nie wie, skąd pochodzi. 

 

Kto najczęściej pada ofiarą sekt? 

Sekty specjalizują się w konkretnych grupach społecznych. „Rodzina”, znana wcześniej jako „Dzieci Boga” i „Rodzina Miłości”, szuka przede wszystkim dzieci – to sekta ścigana i sądzona za pedofilię. Zdarzyła się także grupa, która pod pozorem seansów medytacyjnych wykorzystywała dzieci lub kręciła filmy pornograficzne. Mechanizm był prosty: uczestników odurzano różnego rodzaju kadzidełkami, a gdy tracili ostrość postrzegania, zapraszano dorosłych aktorów filmów pornograficznych i kręcono materiały. Utrzymywali się z tego przestępczego procederu. Grupa wpadła w ręce policji w Argentynie. 

Inne sekty ukierunkowują się na całe rodziny czy młodzież, a jeszcze inne na osoby starsze – szczególnie gdy jest nadzieja na zapisanie majątku. „Zakon Świątyni Słońca” wciąga ludzi wykształconych – lekarzy, prawników, polityków – których doprowadza do samobójstw. W Szwajcarii trzeba było specjalnego orzeczenia sądowego, by unieważnić wszystkie zapisy testamentalne na rzecz tej sekty. Z kolei jedna z sekt ufologicznych nakłaniała członków do samobójstwa, aby mogli przenieść się w postaci duchowej na kometę, która przelatuje obok Ziemi. 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 września

XXVI Niedziela zwykła
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 9,38-43.45.47-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Powołani (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter