15 kwietnia
czwartek
Ludwiny, Waclawy, Anastazji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Doskonali jak Ojciec niebieski

Ocena: 0
818

Doskonałość, na jaką wskazuje Jezus i Nowy Testament, ma więc charakter moralny. Oznacza postulat naśladowania Boga w dobrym postępowaniu, w którym staje się On najwyraźniej widoczny. Nie chodzi tylko o unikanie zła, czego dotyczy dziesięć przykazań Bożych, lecz o pełnienie dobra posunięte – na wzór Jezusa (Mt 10.24-33; 16,24-28) – do wyrzeczenia się samego siebie. Cierpienia, krzywdy, niesprawiedliwości i prześladowania nabierają wtedy nowego sensu, bo oznaczają współudział w losie Jezusa Chrystusa. Szczytem doskonałości jest stan, o którym św. Paweł: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).

 

Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je

Wejście na drogę ośmiu błogosławieństw i wierne podążanie po niej wymaga odważnego przewartościowania wszystkich wartości, które określają i kształtują życie wyznawców Chrystusa. Sprzyja nie tylko dokonywaniu właściwych wyborów między dobrem a złem, co zostało umożliwione przez dar Dekalogu, lecz ponawianiu wybierania coraz większego dobra, do czego zachęca Kazanie na Górze. Właśnie na tym polega prawdziwie chrześcijańska wolność, ku której „wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5,1). Krzywda, przemoc, bieda, cierpienie i nieszczęścia nie są przekleństwem pozbawionym sensu, lecz zostają uwznioślone, ponieważ wszczepiają wyznawcę w Boży plan zbawienia, który osiągnął pełnię w Jezusie Chrystusie. Osiem błogosławieństw jest słusznie ukazywane jako droga życia osób konsekrowanych, lecz mają one znaczenie powszechne, umożliwiając życie nimi każdemu chrześcijaninowi, który bierze sobie do serca słowa Zbawiciela.

W homilii wygłoszonej w Pelplinie Jan Paweł II wskazał na posłuszeństwo słowu Bożemu, którego syntezą są błogosławieństwa. „Jeżeli na progu trzeciego tysiąclecia pytamy o kształt czasów, które nadchodzą, to równocześnie nie możemy uniknąć pytania o fundament, jaki kładziemy pod tę budowlę, aby nasze pokolenie było roztropnym budowniczym przyszłości. A roztropny budowniczy to ten, który słucha słów Chrystusa i wypełnia je. Te słowa Chrystusa od dnia Zesłania Ducha Świętego Kościół przechowuje jako najcenniejszy skarb. Zapisane na kartach Ewangelii przetrwały do naszych czasów. Dziś na nas spoczywa odpowiedzialność za to, aby zostały przekazane przyszłym pokoleniom nie jako martwa litera, ale jako żywe źródło poznania prawdy o Bogu i o człowieku – źródło prawdziwej mądrości” (6 czerwca 1999).

Błogosławieństwa idą pod prąd i sprzeciwiają się mentalności i trendom współczesnego świata. Nie brakuje głosów, które najdobitniej wyraził Fryderyk Nietzsche, traktujących błogosławieństwa jako przejaw słabości i zarzut kierowany pod adresem Ewangelii i chrześcijaństwa. Miałoby być ono religią ludzi słabych i pogodzonych z hegemonią i dominacją silniejszych od siebie, którzy – w przeciwieństwie do chrześcijan – obficie i bez zahamowań korzystają z dóbr tego świata i możliwości, jakie mają. Nie oglądają się też na nagrodę, jaka czeka w nieznanej przyszłości. Dostatnie, pomyślne i uwieńczone doraźnymi sukcesami życie na ziemi ma być przeciwwagą dla nauczania Jezusa i obietnic, które ono niesie. Wielu chrześcijan ulega tej pokusie i preferuje dostatnie życie ponad nadzieję na wieczność. Benedykt XVI napisał: „Tak więc Kazanie na Górze stawia problem fundamentalnej opcji chrześcijańskiej i – mimo iż sławienie ludzi łagodnych, miłosiernych, wprowadzających pokój i czystych porusza nas – jako dzieci tej epoki odczuwamy wewnętrzny sprzeciw wobec tej opcji” („Jezus z Nazaretu”, cz. 1, s. 91). Zarazem jednak w naszych czasach rośnie rozczarowanie z polegania na zarozumiałej samowystarczalności oraz głód wartości, o których mowa w błogosławieństwach. Benedykt XVI nadmienia: „Tak, Błogosławieństwa wychodzą naprzeciwko naszym spontanicznym odczuciom egzystencjalnym, naszemu głodowi i pragnieniu życia. Postulują one »nawrócenie się« – wewnętrzny odwrót od spontanicznego kierunku, który chcielibyśmy obrać. W tym odwróceniu się pojawia się jednak coś czystego i wyższego, w naszą egzystencję wkracza ład” (tamże).

Błogosławieństwa dotyczą konkretnych stron
doczesnej egzystencji, ale na nich nie poprzestają

Błogosławieństwa nie są wymyśloną koncepcją dobrego życia, lecz wejściem na drogę, którą przeszedł Jezus Chrystus. Benedykt XVI: „Kazanie na Górze jest zawoalowaną chrystologią. W jego tle ukazuje się postać Chrystusa, Człowieka, który jest Bogiem, ale właśnie dlatego uniża się i ogołaca, aż do śmierci na Krzyżu (…) W porównaniu z kuszącym blaskiem obrazu człowieka u Nietzschego droga ta wydaje się zrazu uboga, wręcz zniechęcająca. Jest to jednak droga prowadząca szczytami życia. Tylko na drodze miłości, której szlaki opisane są w Kazaniu na Górze, ukazuje się życie w całym swym bogactwie i wielkość powołania człowieka” (tamże, s. 92). Drugi człon każdego błogosławieństwa uwypukla wymiar eschatologiczny. Będąc zobowiązani do czynienia dobra na ziemi, powinniśmy zawsze pamiętać, że nasza prawdziwa ojczyzna jest w niebie (Flp 3,20). Błogosławieństwa dotyczą konkretnych stron doczesnej egzystencji, ale na nich nie poprzestają, gdyż obecne życie staje się wstępem do wieczności. Wierność błogosławieństwom i ich wypełnianie przybliżają nastanie królestwa Bożego, które urzeczywistni się jako łaskawy dar Boży, zaś imiona tych, którzy według nich żyją, już teraz są „zapisane w niebie” (Łk 10,20).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor zwyczajny, laureat Nagrody Ratzingera, wykładowca Pisma Świętego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 kwietnia

Czwartek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3, 31-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter