4 czerwca
niedziela
Kwiryny, Franciszka
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dominik Dubiel SJ: silniejszy niż nienawiść, grzech i śmierć

Ocena: 4.94
996

- Liturgia przynosi nam dziś tekst, którego chyba wszyscy zainteresowani bieżącymi wydarzeniami w Kościele (głównie w Polsce i części Europy) potrzebują - pisze na swoim fanpage jezuita.

fot. www.facebook.com/dominik.dubiel.sj

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:
"Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie.
(...)
A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus"

***
Liturgia przynosi nam dziś tekst, którego chyba wszyscy zainteresowani bieżącymi wydarzeniami w Kościele (głównie w Polsce i części Europy) potrzebują. Praktycznie od początku Kościoła udawało nam się całkiem nieźle naśladować faryzeuszy, saduceuszy, kapłanów, Heroda, Piłata, czy Judasza, ale jednocześnie zawsze próbowaliśmy naśladować apostołów, którzy mimo małej wiary, poplątanych historii i niezrozumienia, starali się iść za Jezusem, który ostatecznie pozostaje dla nas jedynym doskonałym i ostatecznym punktem odniesienia.

W historii dość regularnie dochodziło do sytuacji, w których wydawało się, że to koniec Kościoła. Czasami dlatego, że prześladowania były tak dotkliwe, iż nie było widać choćby iskierki nadziei. Czasami dlatego, że degrengolada moralna ludzi Kościoła - od papieża z jego kochankami i dziećmi, przez kardynałów zainteresowanych głównie polityką i ucztami, po wiejskich proboszczów o zainteresowaniach mających mniejszy rozmach, ale równie przyziemnych - była tak przytłaczająca, że wydawało się, iż to wszystko musi się rozpaść w proch.

A jednocześnie, od początku Kościoła do dzisiaj, nie brakowało ludzi, którzy niestrudzenie szukali oblicza Pana Boga w cichej pomocy tym, którzy nie mieli już żadnej nadziei, w pokornej, codziennej pracy i oddaniu się bliskim, w prostej modlitwie i studium. Robili i robią to nie dlatego, że nie widzą zła, które jest wokół. Ale dlatego, że udało im się wziąć na serio słowa Jezusa.

Chociaż płomyk miłości, wiary i nadziei, jaki dają te osoby wydaje się śmiesznie mały i w ogóle bezużyteczny w świecie rozjaśnionym "świecącymi prostokątami" smarfonów, komputerów, tabletów i smartwatchów, to kiedy przychodzi dziejowy blackout i robi się zupełnie ciemno, ten płomyk daje światło i ciepło. Niesamowite, ale wystarczająco, żeby ogrzali się wszyscy, którzy do niego się przybliżą. I wystarczający, żeby zrobić krok naprzód. Okazuje się, że tym ogniem jest sam Bóg. Mało spektakularny. Jakiś taki bezradny. Jakby ciągle przybity do krzyża.

Ale będący Życiem.
Silniejszym, niż nienawiść, grzech i śmierć.
***
"O Tobie mówi moje serce: szukaj Jego oblicza"

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 4 czerwca

Niedziela - Uroczystość Świętej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): J 3, 16-18
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Komentarz „Idziemy” - Wzmacnianie relacji

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter