25 października
poniedziałek
Darii, Wilhelminy, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dojrzałość duchowa

Ocena: 5
679

Dojrzały duchowo człowiek nie załamie się przy pierwszym problemie, ale ufając Bogu i polegając na Nim, będzie walczył do skutku.

fot.pexels.com

Po poprzednich etapach, opisanych w zeszłych numerach, nadszedł czas na ostatni: dojrzały dorosły.

W naszym ziemskim życiu logiczne jest, że nikt nie zostaje na etapie dziecka czy nastolatka, ale staje się dorosły. Oczywiście, nie każdy dorosły będzie naprawdę dojrzały (niestety…), ale taka powinna być kolej rzeczy.

Analogicznie, w rozwoju duchowym nie możemy zatrzymać się na poziomie niemowlęcia ani dziecka podrośniętego, ani nawet młodzieńca już nieco odpowiedzialnego i całkiem samodzielnego. Potrzebujemy stać się naprawdę dojrzali.

Dojrzały człowiek, w przeciwieństwie do dziecka czy młodzieńca, jest w stanie o siebie zupełnie zadbać – żyć samodzielnie, zarobić na potrzeby, a co więcej, udzielić z tego innym, np. zakładając rodzinę i troszcząc się o nią. Tak samo i w duchu – możemy świadomie zadbać o siebie i innych.

Wspaniale opisuje to ostatnia część Psalmu 18. Pokazuje, jak Pan Bóg trenuje nas do tej ostatecznej dojrzałości.

„Ścigam mych wrogów i dopadam, a nie wracam, póki nie zginą. Starłem ich, nie mogli się podnieść, upadli pod moje stopy. Mocą mnie przepasujesz do bitwy, sprawiasz, że przeciwnicy gną się pode mną” (Ps 18, 38-40). Dojrzały duchowo człowiek nie załamie się przy pierwszym problemie, ale ufając Bogu i polegając na Nim, będzie walczył do skutku. Nie wołamy w bezradności do Boga, żeby się zajął naszymi wrogami, ale przyobleczeni Jego mocą, sami ich ścigamy. Jesteśmy w tym już wyćwiczeni na poprzednim etapie.

Jesteśmy na tyle dojrzali, że nie tylko umiemy zareagować na trudne okoliczności zewnętrzne, ale też ścigamy naszych wewnętrznych wrogów: grzech, negatywne cechy charakteru, słabości, lęki czy cokolwiek innego. Świadomie nad tym z Bogiem pracujemy i działamy aż do skutku, aż pokonamy to, co w nas jest nie-Boże.

Na tym etapie człowiek wierzący nie jest skoncentrowany tylko na sobie, ale myśli o innych i działa aktywnie dla ich dobra. Troszczy się o stan duchowy swojej rodziny – uczy swoje dzieci, jak mieć relację z Bogiem. Troszczy się o tych, którzy Boga nie znają, modli się i ewangelizuje (oczywiście z wyczuciem i w czasie stosownym dla danej osoby). Troszczy się o dobro naszego kraju, modląc się i uczestnicząc w dobrych inicjatywach, itd. I generalnie jest dla innych świadectwem życia w prawości i Bożej radości.

Co więcej, niektórzy otrzymują od Boga jeszcze szczególne zadania, aby pozytywnie wpływać na innych – np. pisząc książki, głosząc wykłady czy prowadząc organizacje pozarządowe – dostają pewien autorytet w danej dziedzinie: „ustanawiasz mnie głową narodów” (Ps 18, 44b).

I tak oto kończymy naszą krótką przygodę  Psalmem 18. Mam nadzieję, że była dla Ciebie, Drogi Czytelniku, inspirująca i zachęciła do tego, by dać się Bogu wytrenować do pełni dojrzałości w wierze!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 października

Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły
Dzień Powszedni
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 13,10-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter