5 lipca
niedziela
Marii, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czysta i piękna Pani

Ocena: 0
996

Peter Paul Rubens, Niepokalane Poczęcie/fot.wikipedia.pl/domena publiczna

O bezgrzeszności i świętości Maryi uczyli także zachodni Ojcowie Kościoła, zwłaszcza św. Ambroży, św. Hieronim i św. Augustyn. W ich pismach pojawia się już coraz częściej przymiotnik immaculatus – „niepokalany”, odnoszony do Maryi Dziewicy, który w przyszłości stanie się terminem technicznym na oznaczenie niepokalanego poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Święty Ambroży (†397), biskup Mediolanu, stawiał Ją wszystkim jako wzór doskonałości i określał ją jako „Dziewicę przez łaskę wolną od wszelkiej zmazy grzechowej” (Wykład Psalmu 118; 22,30).

Wielu innych późniejszych teologów, wśród których trzeba wymienić koniecznie bł. Jana Dunsa Szkota, podejmowało w swoich dziełach tematy mariologiczne, wyjaśniając w rozmaity sposób prawdę o niepokalanym poczęciu Maryi. To właśnie m.in. ich refleksje teologiczne doprowadziły do istotnych stwierdzeń soborowych. Tak więc Sobór Trydencki w Dekrecie o grzechu pierworodnym oświadczył, „że nie zamierza obejmować tym dekretem, w którym jest mowa o grzechu pierworodnym, świętej i niepokalanej Bożej Rodzicielki Maryi; lecz że należy zachować Konstytucję świętej pamięci papieża Sykstusa IV” (D. 1516). Sobór Watykański II zaś w Konstytucji Lumen gentium (n. 56) stwierdził: „Węzeł związany przez nieposłuszeństwo Ewy został rozwiązany przez posłuszeństwo Maryi; co związała przez niewierność dziewica Ewa, to dziewica Maryja rozwiązała przez wiarę”.

 


ZA MAŁO DLA CIEBIE, MATKO

Można się zastanawiać: co współczesnemu wierzącemu mówi prawda o niepokalanym poczęciu Maryi? Można pytać o naszą osobistą odpowiedź na tę kwestię. Przecież nie można się ograniczać jedynie do zewnętrznego przeżywania tego święta w przepięknym, trochę nostalgicznym nastroju, w którym jednak pytania o głębsze treści narzucają się niemal spontanicznie. Człowiek wszak potrzebuje ideałów we wszelkich sferach swojego życia, zwłaszcza w tych, w których czuje się słaby, w których szuka pomocy i ratunku.

Jest rzeczą zastanawiającą, że kult Maryi rozwijał się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa stosunkowo wolno, ale systematycznie. Nie odbywało się to bez przeszkód i nie brakowało myślicieli, którzy do wielu aspektów związanych z życiem i rolą Maryi w zbawczym planie Boga podchodzili sceptycznie, zwłaszcza w odniesieniu do niepokalanego Jej poczęcia. Wydaje się jednak, że opór ten miał charakter bardziej emocjonalny niż racjonalny. Niektórzy wręcz twierdzili, że tego typu ujęcie poczęcia Maryi pomniejsza ludzką seksualność; jeszcze inni, zwłaszcza w naszych czasach, po rewolucji seksualnej lat 60. XX w., nie mogli po prostu zaaprobować istnienia tak czystej, nieskazitelnej postaci.

Z drugiej strony, w miarę jak mijały wieki, poświęcano Maryi coraz więcej uwagi i miejsca nie tylko w życiu ściśle religijnym i w refleksji teologicznej, ale także w wielu dziedzinach myśli ludzkiej i duchowego dorobku człowieka, zwłaszcza malarstwa, muzyki i literatury. Nie czas tu i miejsce na szczegółowe wyliczanie czy podawanie najznamienitszych dzieł, powszechnie wszak wiadomo, że właśnie na cześć Maryi wykorzystywali swoje talenty geniusze z przeróżnych dyscyplin.

Czy nie kryje się za tym wszystkim jakaś ogólnoludzka tęsknota za tym, co czyste, piękne, wartościowe i co najlepiej wyraża właśnie Niepokalana? Za tym utraconym rajem, o który nie bez przeszkód i wyrzeczeń trzeba na nowo się starać? Człowiek przeżywający ową nostalgię szuka przykładu, ideału, cieszy się, że jest ktoś, kto został wyróżniony przez Boga, a jednocześnie pozostał nam bliski i gotowy ciągle nam pomagać. I że temu komuś można powierzyć swoje najbardziej skryte myśli, można zaufać, można wszystko oddać.

W czasie podróży na Sycylię zatrzymałem się kiedyś w uroczo położonym nad morzem miasteczku Tindari znanym z sanktuarium maryjnego, w którym znajduje się bizantyjska figura Czarnej Madonny z drewna cedrowego, bardzo czczona na całej wyspie. Nie bardzo zresztą wiadomo, z jakiego okresu pochodzi, być może dotarła tu w jakiś sposób z Egiptu na skutek ruchu ikonoklastów w VIII-IX w. Z krótkiej pielgrzymki zapamiętałem napis na fasadzie bazyliki, który wita każdego pielgrzyma: Tutto è poco per te, o Madre, czyli: „Wszystko to wciąż za mało dla Ciebie, o Matko”.

W Niepokalanie Poczętej dostrzegamy wielkość i piękno Bożej łaski, która, przyjęta w sposób wolny, przynosi nadzwyczaj obfite owoce. Ale nie można zapominać, że do poszukiwania prawdy, piękna i dobra, innymi słowy: do świętości – zostaliśmy powołani wszyscy; owo powołanie zostało zapisane głęboko w naszym sercu i powinno być realizowane mimo naszych słabości, potknięć, wątpliwości. O tym w sposób szczególny przypomina nam uroczystość Niepokalanego Poczęcia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji płockiej, filologiem klasycznym i patrologiem, pracownikiem Stolicy Apostolskiej

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 5 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Za 9,9-10; Ps 145,1b-2.8-11.13-14; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter