7 czerwca
niedziela
Roberta, Wieslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Cuda grudniowe

Ocena: 0
966

Jakkolwiek by patrzeć, patronuje grudniowemu czasowi nie mniej niż święci z adwentowych czytań liturgicznych.

Ba, nawet tam, gdzie drzwi przed wszelkimi innymi świętymi pozostają zamknięte, dla niego stoją otworem. A on przewrotnie wchodzi kominem. Co oznacza, że jego przesłanie – dobra, miłości, służby – jest podane w sposób wcale nie oczywisty. Przychodzi trochę incognito, bo zwykle trudno na pierwszy i drugi rzut oka dopatrzeć się świętego w jego skomercjalizowanych wcieleniach. Ale przecież mimo wszystko gdzieś pod tym mylącym czerwonym kostiumem agenta do świątecznych zadań specjalnych i sztuczną białą brodą pozostaje sobą – inaczej być nie może.

Święty Mikołaj – dobry znajomy i przyjaciel każdego, od najmłodszych lat, a zarazem tak mało naprawdę znany. Działa w sposób zagadkowy: pojawia się z prezentami raz przed własnymi narodzinami dla nieba, drugi raz przed przyjściem na świat Dzieciątka Jezus. Jaki w tym sens? Nikt nie zapyta, skoro oznacza to dwie okazje do bycia obdarowanym. Dodatkowym upominkiem dla dzieci jest dręcząca i zarazem słodka niepewność, wypełniająca bez reszty pozostałe dni ostatniego miesiąca roku: przyjdzie czy nie przyjdzie? Co mi przyniesie? Czy uzna, że byłem grzeczny? Kiedy wreszcie się pojawi? Uczy więc oczekiwania – całym sobą, z myślą skierowaną ku jednej sprawie. I w tym sensie pozostaje wiernym nauczycielem Adwentu, akuratnie się weń wpisując. Jakże by mogło zabraknąć w tym czasie miejsca dla niego?

Czy Mikołaj istnieje? To kłopotliwe pytanie pada z ust dzieci prędzej czy później. Trudno na nie odpowiedzieć po prostu „tak” lub „nie”. Bo z wiarą w świętego Mikołaja jest różnie. Choć nie stanowi to przecież kwestii wiary, lecz raczej wiedzy. Wiedza jednak również bywa zawodna. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy młodsze, „wierzące” dziecko zostanie poinformowane co do tożsamości osoby, za sprawą której pojawiają się prezenty, przez starsze, „uświadomione”. – Wiesz, mamo, ja myślę, że to wy z tatą udajecie świętego Mikołaja, a pytasz mnie, co bym od niego chciał dostać, tylko dlatego, żeby wiedzieć, co mi kupić – wypala pewnego dnia mój sześciolatek, po czym słyszę, że dzieli się tą rewelacją z młodszym bratem. Zawsze mam wrażenie, że w tej skwapliwości i ostentacji, z jaką „oświecony” śpieszy, by podać dalej swoje „światło”, jest odrobina słodkiej zemsty za to, że samemu zostało się pozbawionym części dziecięcej niewinności – na przykład tej, kiedy święty Mikołaj był prawdziwy i tajemniczy. A jednak – dziwna rzecz! – kiedy już prezenty pojawiają się jak zwykle, choć w niezwykły sposób pod poduszką, wiara w niego znów jakby zostaje przywrócona. Nawet w małych kontestatorach, którzy zapewne wkrótce odkryją, jak przyjemnie jest samemu pójść w ślady świętego Mikołaja. Bo dawanie prezentów to jeden z języków miłości.

Tak to święty Mikołaj „kominem” przeprowadza nas od wiary maluczkiej i naiwnej do wiary czynu. I podpowiada, że cud zawsze może się wydarzyć. 

 

***
Felietony publikowane w cyklu "Obrazki na Adwent" znajdziesz pod hashtagiem "Obrazki na Adwent" i na stronie głównej w sekcji "Rodzina i życie".

Obrazki rodzinne na Adwent

Dać się znaleźć

Zaskoczenie

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktorka i felietonistka "Idziemy". Autorka książek "Cudownie być mamą" i "Pierwsza Biblia mojego dziecka". Wraz z mężem wieloletnia animatorka Spotkań Małżeńskich. Mama dwóch córek i czterech synów.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 7 czerwca

Niedziela, X Tydzień zwykły, Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 34,4b-6.8-9; Dn 3,52-56; 2 Kor 13,11-13; J 3,16-18
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter