23 lutego
sobota
Romany, Damiana, Polikarpa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chrzest i aspiryna

Ocena: 4.11667
1496

– Chrzest jest wielkim darem, ale także moralnym zobowiązaniem – mówi ks. infułat Krzysztof Konecki.

fot. ks. Julian Głowacki

Z ks. prof. Krzysztofem Koneckim rozmawia Irena Świerdzewska

Jakie znaczenie ma dla chrześcijanina sakrament chrztu?

Przez chrzest Chrystus daje nam łaskę życia Bożego, dzieli się z nami swoimi atrybutami: nieśmiertelnością i miłością. Chrzest jest najważniejszym sakramentem, bramą dla pozostałych sakramentów, niepojętym i niewyobrażalnym darem zmywającym grzech pierworodny, przynoszącym nam zbawienie, wprowadzającym w życie Trójcy Najświętszej. Nic nie jest w stanie go w nas wymazać: ani „wypisanie się” z Kościoła – modna ostatnio apostazja, ani najcięższy grzech. Ten sakrament może „przebić” tylko nasza śmierć, jako pascha ostateczna.

Skoro chrzest na zawsze naznacza nas pieczęcią Chrystusa, to dlaczego odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne?

Sakrament chrztu przyjmujemy zazwyczaj w wieku niemowlęcym, zobowiązania składają nasi rodzice, dlatego w życiu dorosłym mamy je sobie przypominać. I tym jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Raz wybrawszy, ciągle trzeba wybierać. Świadomość bycia ochrzczonym nie jest pogłębiana i w końcu staje się znikoma. W dzisiejszym zabieganiu zaczynamy wręcz chorować na amnezję chrzcielną. Kryzysy w wierze i w codziennym życiu również wynikają z nieodnawiania przyrzeczeń związanych z pozostałymi sakramentami, np. sakramentem małżeństwa.

Ponadto podczas obrzędu chrztu przyjmujemy ten sakrament niejako połowicznie. Drugą jego część „przyjmujemy” podczas całego naszego ziemskiego życia, które jest życiem wiary i miłości chrześcijańskiej. Ojcowie Kościoła mówili: „Chrześcijaninie, poznaj swoją godność”. Chrzest jest wielkim darem, ale także moralnym zobowiązaniem.

Do czego nas zobowiązuje?

Zobowiązanie chrzcielne, które wypowiedzieli nasi rodzice i chrzestni, realizujemy prowadząc chrześcijańskie życie – przez wierność przykazaniom, uczestnictwo w niedzielnej Mszy Świętej, przez modlitwę, spowiedź i uczynki miłosierdzia. Sakrament nie działa jak zażyta tabletka aspiryny. Przez całe życie dojrzewamy do sakramentów, wzrastamy w nich, a one w nas. Można mówić o klasyce chrześcijańskiej, jaką jest obumieranie ziarna czy spalanie się świecy, która wyniszcza się, dając światło innym. Chrześcijanin uświęca się, realizuje się i spełnia poprzez bezinteresowny dar z siebie, służąc drugiemu człowiekowi. Można powiedzieć, że sakrament chrztu zobowiązuje nas, abyśmy „już nie żyli dla siebie, ale dla Chrystusa”.

Sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski, czy więc odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych oznacza także jej odnowienie?

Już samo pogłębienie w nas świadomości chrztu jest łaską i pomnaża w nas życie Boże. Odnowienie przyrzeczeń przyczynia się do naszego uświęcenia. Naszym najważniejszym zadaniem, do którego zostaliśmy powołani, jest odtworzenie w sobie życia Bożego, a konkretnie misterium Chrystusa. Często mówimy o naśladowaniu Chrystusa, pójściu za Nim. Widzimy tę rzeczywistość w życiu męczenników – oni dzięki łasce Bożej odtworzyli w sobie najpełniej misterium paschalne Chrystusa.

Czy więc przyrzeczenia chrzcielne powinniśmy odnawiać jak najczęściej?

Najważniejszym momentem i bardzo uroczystą formą ich odnowienia jest wigilia paschalna. Coraz częściej dziś mówi się o przygotowaniu wielkopostnym na moment wigilii paschalnej, kiedy następuje odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. To jest ta najuroczystsza chwila. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa okres Wielkiego Postu był przecież przygotowaniem do przyjęcia chrztu. Ale też piękną okazją do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych są chrzty dzieci w parafiach. Dlatego powinny być sprawowane w niedziele, kiedy licznie gromadzi się wspólnota parafialna. Wierni są nie tylko świadkami, ale także uczestnikami i sami odnawiają przyrzeczenia chrzcielne, żeby nieustannie wzrastała w nich łaska sakramentalna i następował renesans wiary.

Czy jednak formuła odnowienia przyrzeczeń wypowiadana podczas chrztu – najczęściej nieznajomych dzieci – jest skierowana do nas wszystkich?

W obrzędzie, w pierwszej kolejności, na pytania celebransa odpowiadają rodzice i rodzice chrzestni, ale wspólnota również ma się włączyć. Każdy odpowiada indywidualnie na pytania: „Czy wyrzekasz się szatana? Czy wyrzekasz się wszystkich spraw jego? Czy wierzysz?...”. Na zakończenie formuły słyszymy: „Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, w której dziecko będzie ochrzczone”, a więc wspólnota na liturgii identyfikuje się z chrzczonym dzieckiem. Obecni nie są biernymi widzami, a liturgia nie jest teatrem. W związku z tym potrzeba dobrego przygotowania do chrztu i decyzji o wyborze chrzestnych, zrobienia z tej celebracji wielkiego święta, nie tylko rodzinnej imprezy. Sens sakramentu chrztu polega właśnie na tym, że bierze w nim udział cała wspólnota, ponieważ jest to także jej święto. Wierni, wracając myślami do swojego chrztu, mają większą świadomość, kim są, jakiej dostąpili łaski, jakiej godności chrześcijańskiej – i do czego przez to są zobowiązani.
 


Ks. infułat Krzysztof Konecki jest profesorem nauk teologicznych, kierownikiem Katedry Teologii Praktycznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz konsultorem Komisji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -