5 czerwca
piątek
Waltera, Bonifacego, Walerii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Adoracja online

Ocena: 3.92
1191

Czy można adorować Najświętszy Sakrament poprzez stronę internetową z transmisją na żywo? Wydaje się, że taki przekaz jest obecnie wielkim darem. Można jednak, a nawet trzeba stawiać pytania.

Fot. pixabay.com/CCO

W kościele w czasie mszy świętej może być, oprócz kapłana i asysty, tylko pięć osób. Nie ma nabożeństw, procesji, dróg krzyżowych. Aktywność religijna przeniosła się do Internetu i spopularyzowało się religijne uczestnictwo online. To zupełnie nowe zjawisko, trudno zatem jeszcze je dobrze ocenić i wyjaśnić. Chciałbym więc zastanowić się nad tytułową kwestią.

 Wyłącznie dla Boga

Czym właściwie jest adoracja? Jak rozumie ją tradycja Kościoła katolickiego? I jakie jej formy wykształciły się na przestrzeni dziejów?

W pierwotnym znaczeniu termin „ad-oracja” oznaczał przemowę (oratio – „wypowiadanie się”) skierowaną do (ad) rozmówcy. Z definicji zatem adoracja ma charakter relacyjny. Zanim jednak zaczęła wyrażać modlitewne uwielbienie, szacunek czy prośbę, była gestem położenia swojej dłoni na ustach (ad os) celem przesłania komuś pocałunku lub gestem zbliżenia do ust skrawka czyjejś szaty  - aby uhonorować osobę, bądź pocałowaniem ziemi na znak czci.

W chrześcijaństwie adoracja, jako podstawowy akt religijny, zarezerwowana jest wyłącznie dla Boga – jest uwielbieniem oddawanym w Kościele tylko Bogu oraz Jezusowi Chrystusowi, Bogu-Człowiekowi. Treścią uwielbienia jest uznanie wielkości i jedyności Boga, Jego wspaniałości i nieskończoności. To egzystencjalnie wolny akt, w którym człowiek w wierze i nadziei wielbi Boga za Jego miłość, dziękuje za dar życia i zawierza siebie samego Wszechmogącemu.

Treścią uwielbienia jest uznanie wielkości i jedyności Boga,
Jego wspaniałości i nieskończoności.

Jednak adoracja to nie wynik działania człowieka. To sam Bóg umożliwia tę modlitwę i jest ona owocem współdziałania człowieka z Duchem Świętym. A ponieważ ten rodzaj wyrażania wiary dokonuje się w mocy Ducha przez Chrystusa i w Chrystusie, to właśnie Chrystus jest właściwą świątynią, w której Bóg odbiera uwielbienie i chwałę. Dlatego adoracja konsekrowanej hostii jest możliwa tylko przez wiarę we Wcielenie i rzeczywistą obecność Chrystusa zmartwychwstałego.

Visitatio Sanctissimi

Pierwsze ślady kultu Eucharystii poza Mszą świętą spotykamy w XI wieku w opactwie Cluny, a potem także w innych klasztorach cysterskich. To tam wprowadza się przyklęknięcie i okadzenie Najświętszego Sakramentu, a w drugiej połowie XII wieku w miejscu jego przechowywania zapala się światło. Niewątpliwie do rozpowszechnienia takich form adoracji przyczyniła się działalność średniowiecznych zakonów.

Cystersi rozwijali refleksję o Komunii duchowej, nawołując do visitatio Sanctissimi )nawiedzania Jezusa w kościele), zaś franciszkanie silnie podkreślali cześć dla Najświętszego Sakramentu i troskę o jakość naczyń używanych w czasie Eucharystii. Jedno ze zdań Testamentu św. Franciszka z Asyżu brzmiało: „To najświętsze misterium chcę ponad wszystko czcić i umieszczać w kosztownych miejscach”.

Sobór Trydencki (1545-1563) potwierdza i umacnia kult eucharystyczny, zaznaczając, że „nikt nie może wątpić, że wszyscy chrześcijanie, zgodnie ze zwyczajem zawsze przestrzeganym w Kościele katolickim, powinni oddawać Najświętszemu Sakramentowi najwyższy kult uwielbienia, który należy się prawdziwemu Bogu. Sakrament ten nie powinien być mniej czczony z tego powodu, że Chrystus Pan ustanowił go do spożywania”.

Adoracja stanowi odpowiedź człowieka
na  świętość Boga

Najdoskonalszym aktem adoracji Boga Ojca jest więc sprawowanie Eucharystii, w której zawiera się całe dobro duchowe Kościoła – sam Chrystus, będący w ciągłej gotowości do pełnienia woli Ojca i ofiarujący Ojcu siebie i swój Kościół jako dar i uwielbienie. Tak rozumiane i przeżywane spotkanie z Chrystusem sprawia, że teologiczny wymiar adoracji wskazuje na jej aspekt personalistyczny, implikuje bowiem udział w Ofierze eucharystycznej, w Komunii, aby coraz wierniej żyć Eucharystią. Dlatego trwanie przed Najświętszym Sakramentem staje się znakiem wdzięczności, miłości i hołdu należnego Bogu.

W takiej historycznej perspektywie adoracja stanowi odpowiedź człowieka na poznaną i przeżytą osobowo świętość Boga w doświadczeniu religijnym, ale – zaznaczmy wyraźnie – w doświadczeniu realnym, a nie wirtualnym.

Przestrzeń spotkania

Jak zatem oceniać adorację Najświętszego Sakramentu on-line? Wydaje się, że, po pierwsze, nie spełnia ona tego, co religijna adoracja przejawia w swej istocie – realnego bycia w przestrzeni spotkania. Pośredniki, jakim są komputery czy telefony, nie czynią nas realnie obecnymi wobec Chrystusa w hostii. Po drugie, modlitwa – i w ogóle klasycznie rozumiana religia – jest oddawaniem czci Bogu i konfrontowaniem swojego życia z Jego świętością, ofiarowaniem własnego czasu (nic innego w tym momencie nie robię, nie angażuje mnie nic innego), przezwyciężeniem egoizmu na rzecz relacji poświęcenia, oddania i służby.

W adoracji kluczowe jest pojęcie relacji, a ta domaga się realnej obecności. Sens czci wobec Najświętszego Sakramentu przejawia się w tym, że modlitwa ta pozwala nam poznać Chrystusa, który przez swoje historyczne życie i cierpienie stał się dla nas „chlebem”, a przez Wcielenie i wydanie się na śmierć odkupił każdego z nas. Kult adoracyjny – jak mówił Joseph Ratzinger – dotyka dziejowej tajemnicy Jezusa Chrystusa, wspólnej historii Boga i ludzi, w którą wkraczamy dzięki sakramentom.

W adoracji kluczowe jest pojęcie relacji,
a ta domaga się realnej obecności

Objawia on także tajemnicę Kościoła, bo dotycząc dziejów Boga z ludźmi, obejmuje całe Ciało Chrystusa, całą wspólnotę wiernych, w której i poprzez którą Bóg do nas przychodzi. W ten sposób modlitwa w świątyni, w bliskości Najświętszego Sakramentu włącza nas w tajemnicę Kościoła. Taki jest ostatecznie sens wszelkiego naszego „chodzenia do kościoła” – włączenie mnie samego we wspólne dzieje Boga i ludzi. Tylko w nich bowiem ja, jako człowiek, mogę prowadzić moją prawdziwie ludzką egzystencję, i tylko one otwierają przede mną prawdziwą przestrzeń spotkania z wieczną miłością Boga.

Miłość ta obejmuje mnie i obdarza w sakramentach, dlatego w adoracyjnym trwaniu przed realną obecnością Chrystusa Zbawcy otwarte pytanie ludzkości osiąga swój cel i pełnię. Oznacza to, że jak realna jest obecność Chrystusa w sakramencie ołtarza, tak żywa, świadoma i realna powinna być nasza obecność przed Nim w modlitewnej adoracji.

Co robić?

Co zatem zrobić w trudnym czasie społecznej kwarantanny? Może nie ulegać wirtualnym modom,  tylko szukać otwartych kościołów, kaplic adoracji, by tam spędzić kilkanaście minut na realnym spotkaniu z Nim i przy Nim. Na szczęście w Polsce jest obecnie wiele otwartych kościołów z Chrystusem eucharystycznym w tabernakulum.

Można nawet trwać na modlitwie przed zamkniętymi drzwiami świątyni ukazując tęsknotę za Chrystusem. Wtedy może także sam kapłan  zrozumie jak ważne jest, aby w tym czasie epidemii drzwi kościołów i kaplic nie były zamykane. Wirtualność bowiem, choć pomocna w dobie separacji, nie zastąpi tego, co ostatecznie w religii najważniejsze – żywej Obecności.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dr. hab. filozofii, adiunktem Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej UKSW, duszpasterzem akademickim diecezji warszawsko-praskiej

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 czerwca

Piątek, IX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Bonifacego, biskupa i męczennika
Istotą Twojego słowa jest prawda *
i każdy Twój sprawiedliwy wyrok jest wieczny.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2 Tm 3,10-17; Ps 119,157,160.161 i 165.166 i 168; Mk 12,35-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter