19 czerwca
środa
Gerwazego, Protazego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

A lud stał i patrzył

Ocena: 0
866

W takich słowach Łukasz Ewangelista (Łk 23,35) wyraził postawę tłumu zgromadzonego na Kalwarii, świadków krzyżowania Jezusa. Pięć wyrazów. Zwięźlej i dosadniej już się nie dało. Nikt nie oponował? Nikt głośno nie wyraził sprzeciwu?

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Jakby wszystkich ogarnęła bojaźń przed narażeniem się kaście przywódców narodu żydowskiego. Tych przynajmniej ewangeliści identyfikują: byli nimi członkowie Wysokiej Rady, spośród których w sprawie Jezusa wyłamał się Józef z Arymatei. Najwyższą funkcję pełnili w tym gremium arcykapłani Kajfasz i jego poprzednik Annasz. To oni wydali Piłatowi Jezusa, a u stóp twierdzy Antonia manipulowali ludem, by przed namiestnikiem opowiedział się za Barabaszem.

Wydali człowieka z własnego narodu okupantowi, którym przecież gardzili, chociaż musieli z nim współpracować. „Nam nie wolno nikogo zabić” (J 18,31) – odrzucili sugestię Piłata, gdy ten próbował sprawę Jezusa przekazać do ich osądu. Jakby układali się między sobą: załatwcie tę kłopotliwą rzecz wy, Rzymianie, to nas uwolni od winy. Dawni malarze scenę tę podkreślali barwnością ich arcykapłańskich szat, siłą zaciśniętych pięści, postawą prześmiewczą: „Innych ocalał, siebie nie może ocalić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli” (Mk 15,31-32).

W rozgorączkowanym tłumie znajdowali się sympatycy Jezusa, a nawet Jego bliscy. Co z nimi? Nie protestowali? Ulegli powszechnej atmosferze przyzwolenia na bezprawie? Owszem, na Kalwarii byli obezwładnieni obecnością żołnierzy, ale przed twierdzą żołnierzy nie było. Co z apostołami i uczniami Jezusa? Nie tak dawno jeszcze Nauczyciel rozsyłał ich z misją Dobrej Nowiny po dwóch w różne strony. Teraz milczeli jak inni? Obezwładniła ich bojaźń? A może wstyd, że nie walczyli w Ogrodzie Oliwnym ze strażą świątynną? Trudno usprawiedliwiać ich postawę. Tylko Jan Apostoł swoją obecnością na Kalwarii ratował ich przed zupełną kompromitacją.

Więcej odwagi i współczucia wykazały niewiasty. Niektóre z nich były znane ewangelistom z imienia: Maria Magdalena; Maria, matka Jakuba Mniejszego; Salome. „I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy” (Mk 15,40). Oczywiście, była tam i Matka Jezusa.

Ci wszyscy byli jednak mniejszością na Kalwarii. Zdecydowaną większość stanowili ciekawscy. Jak świat światem każda publiczna egzekucja jest okazją darmowego spektaklu dla gawiedzi. Jerozolima w 14. dniu miesiąca Nissan roku 30 nie była w stanie pomieścić w swych murach pątników, także tych z Galilei. Z pewnością niejeden z nich cieszył się odzyskanym wzrokiem, inny mocą kręgosłupa po uwolnieniu z paraliżu czy przywróconą sprawnością kończyn. Jezus w Jerozolimie nie był osobą nieznaną; tydzień wcześniej tłum, rozentuzjazmowany, że do Świętego Miasta wjeżdża Prorok, słał swe płaszcze na drodze i wykrzykiwał błogosławieństwa.

Wielu z tych ludzi zeszło się na Kalwarii. I co? „Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go” (Mk 15,29). Jerozolima była podzielona w odniesieniu do osoby Jezusa: „Jedni mówili: Jest dobry. Inni zaś mówili: Nie, przeciwnie – zwodzi tłumy” (J 7,12). Jan w tym miejscu zanotował znamienne zdanie: „Nikt jednak nie odzywał się o Nim jawnie z obawy przed Żydami” (J 7,13). Czy to jakaś cząstka prawdy naświetlającej przyzwoleńczą postawę tłumu na Kalwarii? „A lud stał i patrzył”. Z tej lapidarnej treści bije powszechne godzenie się ludzi na bieg wypadków, może z nutą bezsilnego oporu w sercu, może z odruchem buntu tłumionym doraźnym rozsądkiem, który nie pozwala na krzyk sprzeciwu. Powszechne milczenie wydało im się najrozsądniejszym zachowaniem. A przecież w okrutny sposób mordowano Syna Bożego!

Bierność wobec zła. Brak odwagi zajęcia stanowiska odmiennego, aniżeli wyznacza consensus głównego nurtu i poprawność polityczna, ochoczo akceptowana przez umysły leniwe, bojaźliwe i pozbawione daru samodzielnego myślenia. Wydarzenia z Kalwarii to zwierciadło ludzkiej kondycji, zachowań i postaw w każdym miejscu i w każdym czasie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 czerwca

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli.

Dziś w Kościele: środa XI tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Romualda, opata
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Kor 9,6-11; Ps 112 (111),1b-2.3-4.9; Mt 6,1-6.16-18.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)