7 kwietnia
wtorek
Rufina, Celestyna, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zapamiętam

Ocena: 0
2567

Nie wiem jak Państwo, ale ja uciekający czas najbardziej odczuwam właśnie w tych dniach, gdy kończy się rok.

fot. pixabay.com / CC0

Nie wiem jak Państwo, ale ja uciekający czas najbardziej odczuwam właśnie w tych dniach, gdy kończy się rok. Nawet poważna, okrągła rocznica urodzin nigdy nie wpłynęła na mnie tak, jak wpływa ten powtarzający się w grudniu okres. Koniec roku to moment, kiedy lubię się zatrzymać i podumać... No dobrze, przyznam się: z wiekiem to się pogłębia. I nie jest to już tylko moment, ale coraz dłuższe chwile. Chyba staję się coraz bardziej sentymentalny. Cóż więc zapadło mi w pamięć w tych ostatnich dwunastu miesiącach?

Na pewno wydarzenia z mistrzostw świata w Seefeld. Po kiepskiej pierwszej serii skoków w drugiej nasi reprezentanci zameldowali się na podium. Złoto Dawida Kubackiego i srebro Kamila Stocha, ze względu na okoliczności zdobycia tych medali, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Bo to były chwile, które w sposób nieprawdopodobny zapisały się w historii sportu.

Nigdy nie zapomnę też wyczynu Marcina Lewandowskiego. Nasz biegacz przed mistrzostwami świata powtarzał, że walki na dystansie 1500 metrów wciąż się uczy. Okazało się, że uczniem jest bardzo pojętnym. Zdobył brązowy medal, a przy okazji okrasił go rekordem kraju. Marcin Lewandowski to sportowiec wybitny, o nieprawdopodobnym wręcz harcie ducha. I to, czego dokonał w tym roku, jest tego najlepszym dowodem.

Zachowuję też w pamięci wyczyny reprezentacji siatkarzy. Mają za sobą bardzo pracowity rok. Ale wszystkie najważniejsze cele osiągnęli – i za to czapki z głów!

Mocno w moich myślach tkwi jeszcze jedno wydarzenie. Jego moc oczywiście może wynikać z tego, że to historia najświeższa. No właśnie. Historia. Stulecie PZPN. I gala, która ten jubileusz uświetniła. Jednym się mogła podobać, innym nie. Wybory jedenastki stulecia też wzbudziły mnóstwo komentarzy, bo przecież wszystkim, przy tak trudnych wyborach, się nie dogodzi. Mnie poruszyło jednak co innego. Zwrócił na to uwagę Sebastian Mila. Gdy czekaliśmy na rozpoczęcie gali, nie ukrywał pewnego zdenerwowania, podekscytowania, ale i radości. I ja także wszystkie te uczucia miałem w sobie. Bo mieliśmy szczęście uczestniczyć w czymś niesamowitym. W jednym miejscu spotkało się mnóstwo wyjątkowych osób, a każda z nich to arcyciekawa historia. I dziękuję Bogu, że dane mi było spotkać kolejny raz tylu bohaterów. I to nie tylko bohaterów młodości, ale całego mojego życia. Przecież to ich wyczyny na piłkarskich boiskach sprawiły że wybrałem taką a nie inną drogę zawodową. A co najważniejsze, do dziś tego wyboru nie żałuję. Dlatego galę stulecia polskiej piłki zapamiętam do końca swoich dni.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest dziennikarzem TVP

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 kwietnia


«Co masz uczynić, czyń prędzej!»

Dziś w Kościele: Wtorek w Wielkim Tygodniu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 49,1-6; Ps 71,1-6b.15.17; J 13,21-33.36-38
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter