18 września
wtorek
Irmy, Stanislawa, Ireny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wyzwanie

Ocena: 0
167

Nie wiem, czy Państwo jeszcze pamiętają, ile wzruszeń przeżyliśmy cztery lata temu w Soczi?

fot. PAP/Grzegorz Momot

To były wyjątkowe dla Polski igrzyska olimpijskie. Sześć medali, w tym aż cztery złote. Plus przeogromne emocje. Genialny Kamil Stoch. Fantastyczna Justyna Kowalczyk. Niesamowity Zbigniew Bródka. Cała trójka sięgnęła po tytuły mistrzów olimpijskich. I cała trójka w Pjongczangu będzie broniła tych zdobyczy. Zadanie przed nimi arcytrudne.

Justyna Kowalczyk nie jest wymieniana wśród kandydatów do złota. Sama przyznaje, że marzy jej się jeszcze jeden olimpijski sukces. A byłby nim na pewno medal. Z dowolnego kruszcu. Gdyby nasza mistrzyni dobiegła w Korei Południowej do podium, byłoby to dla niej przepiękne zwieńczenie niesamowitej kariery. Życzę jej tego z całego serca i mocno będę jej kibicował.

Jeszcze większe wyzwanie przed Zbigniewem Bródką. Przez cztery lata nasi łyżwiarze szybcy, niestety, stracili nieco kontakt ze światową czołówką. I mam obawy, że najboleśniej możemy to odczuć właśnie w najbliższych dniach. Jeśli Bródka lub ktokolwiek inny z kadry panczenistów znajdzie się blisko podium, będzie to niemal sportowy cud. One na szczęście się zdarzają.

Cudownie byłoby także zobaczyć, jak po medale polecą skoczkowie narciarscy. To oni, bez dwóch zdań, są największym atutem naszej olimpijskiej reprezentacji na Pjongczang. W konkursach indywidualnych oczy całego świata będą skierowane na Kamila Stocha. On może dokonać rzeczy nieprawdopodobnej. Gdyby znów dwa razy był najlepszy... Marzy mi się taki scenariusz, ale głośno nie chcę o nim mówić. Bo dla naszego skoczka to będą zawody pełne wyzwań. Hasło „Bij mistrza” obowiązuje, a chętnych do zrzucenia Polaka z tronu jest bardzo wielu. Pamiętajmy o tym. Kamil Stoch będzie miał przeciwko sobie całą światową czołówkę. Wszyscy znają jego klasę i wszyscy bez wyjątku chcą go pokonać. Dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar.

Na szczęście w konkursie drużynowym na pewno dostanie wsparcie kolegów. I w tej rywalizacji także celujemy w podium. Podobne plany mają jednak Norwegowie czy Niemcy. A za plecami tych drużyn czają się Słoweńcy, ostatniego słowa nie powiedzieli tej zimy jeszcze Austriacy. Co to oznacza? Tylko jedno: przed drużyną biało-czerwoną trudne wyzwanie. Szykujmy się więc na czas pełen emocji, ale ze świadomością, że możemy mieć mniej okazji do świętowania niż cztery lata temu...

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI