19 listopada
poniedziałek
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wspomnienie

Ocena: 0
1012

Wystarczyło spojrzeć jej w oczy, by dostrzec w nich spokój i dobroć. 

fot. Pixabay, CC0

W tym roku polski sport stracił kogoś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Irena Szewińska była jedną z najważniejszych osób w całej jego historii. Siedem medali olimpijskich dało jej poczesne miejsce wśród najwybitniejszych lekkoatletów świata. Po zakończeniu kariery pozostała przy sporcie. I dzięki temu miałem szczęście spotkać ją na swej zawodowej drodze.

Nigdy nie zapomnę pierwszego wywiadu z Panią Ireną. Jako nieopierzony reporter radiowy zostałem wysłany na nieco nudną konferencję w Polskim Komitecie Olimpijskim. Wydarzenie było mało istotne, ale chciałem coś z tego „wykroić”, więc postanowiłem nagrać pierwszą damę polskiego sportu. I proszę mi wierzyć, nie była to łatwa decyzja. Gdy już się odważyłem, grzecznie poprosiłem o chwilę rozmowy i, ku mojej radości, Irena Szewińska wyraziła zgodę. Już samo spotkanie twarzą w twarz było dla mnie wydarzeniem. Nasza mistrzyni zawsze wyróżniała się dumną postawą, wysoko uniesioną głową. Ale to wcale nie znaczyło, że się wywyższała. Wprost przeciwnie. Wystarczyło spojrzeć jej w oczy, by dostrzec w nich spokój i dobroć. 

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 44 (682), 4 listopada 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 24 listopada 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -