16 listopada
piątek
Gertrudy, Edmunda, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Widziane z Soczi

Ocena: 0
1737

W Rosji wciąż panuje nastrój osaczenia.

fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Piszę do Państwa z pierwszych w moim dziennikarskim życiu piłkarskich mistrzostw świata – i na dwa dni przed inauguracyjnym meczem naszych piłkarzy. W ostatnich godzinach temat jest już tylko jeden: Senegal. Co zrobić, by pokonać afrykański zespół? Jestem przekonany, że sztab Adama Nawałki wie, jak tego dokonać. Ale wiedzieć – nie zawsze wiedzieć znaczy móc. Dlatego nie śpię spokojnie.

Atmosfera przypomina tę sprzed dwóch lat we Francji (wtedy też przed spotkaniem z Irlandią Północną tonowano nastroje, a potem na boisku Polacy byli po prostu lepsi), ale tym razem nasza drużyna zagra z mocniejszym rywalem. Rywalem, który na pewno ma więcej atutów w ofensywie. I stąd mój niepokój. Zresztą pojawił się u mnie na rosyjskiej ziemi już kilka razy, przeradzając się w zdenerwowanie. Na lotnisku duża część redakcyjnej ekipy nie mogła doczekać się na bagaże. A gdy doleciały, trzeba było szukać w kratkowanych zeszytach swojego numeru. W XXI w. takie rzeczy? Ano, jak najbardziej.

W Rosji wciąż także panuje nastrój osaczenia. Dbałość o bezpieczeństwo chwilami osiąga poziomy absurdu. Trzeba się z tym jednak pogodzić. Chociaż wchodząc na mecz Portugalia-Hiszpania, przekonałem się, że mimo pieczołowitości służb można było wprowadzić na stadion kogoś nieuprawnionego. Jedno z większych zaskoczeń to postawa mieszkańców miasta, w którym mieszka biało-czerwona reprezentacja. Do Polaków odnoszą się bardzo pozytywnie. Jest dużo uśmiechów, pozdrowień i miłych chwil, gdy rozmawia się o tym, co łączy oba narody.

A sam turniej? Początek bardzo intrygujący. Po pierwszych spotkaniach faworyta wskazać trudno. Bo jest ich kilku. Na razie nie można mieć wątpliwości, że system weryfikacji wideo w większości przypadków zdaje egzamin. Co najważniejsze, nie wpływa na tempo meczów i nie sprawia, że kibice nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. A jeśli wspomniałem już fanów piłki nożnej: właśnie przy okazji takich turniejów można się przekonać, że sport numer jeden na świecie jest tylko jeden. I mimo różnych towarzyszących futbolowi skandali piłka nadal potrafi łączyć. W wyjątkowy sposób.

Takich pokładów radości, wspólnego święta, pozytywnego przekazu nie znajdzie się na co dzień. W Soczi atmosferę święta robili i robią Portugalczycy, Hiszpanie, Brazylijczycy, Polacy czy Szwedzi. Mundial to fenomen w świecie sportu. Nie mam nic przeciwko temu, by taki został na zawsze.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -