28 stycznia
sobota
Walerego, Radomira, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tytuł i co dalej?

Ocena: 0
2044

Zdobycie tytułu mistrza Polski nie znaczy tak naprawdę nic.

fot. PAP/Adam Warżawa

Wszyscy grają, niektórzy uciekają i wypracowują sporą nawet przewagę punktową, ale im bliżej końca sezonu – wszystko wraca do normy. A tą normą w ostatnich latach były sukcesy Legii. Piłkarze ze stolicy trzy razy z rzędu sięgali po tytuł najlepszej polskiej drużyny. I robili to mimo różnych przeciwności. Najczęściej kłopoty brały się z tego, co działo się w warszawskim klubie. Legia po prostu sama stwarzała sobie problemy, a potem, także dzięki słabościom rywali, odrabiała straty i mogła świętować kolejne mistrzostwa Polski. Na realizację takiego scenariusza liczono przy Łazienkowskiej także po rozpoczęciu rundy finałowej trwającego jeszcze sezonu.

Bez względu jednak na to, czy historia się powtórzy, kibice mają prawo odczuwać niepokój. Bo fakt, że Legia sięgała po tytuł mimo dość poważnych problemów, oznaczał jedno: mistrz Polski był po prostu słaby. Rywale regularnie nie potrafili wykorzystać okazji do wygrania ligi. Mało tego, przeciwnicy nie zmuszali warszawian, by ci popracowali nad wzmocnieniem pozycji najlepszej polskiej drużyny. Po co się rozwijać, skoro to co jest, wystarczało do wygrywania? A przy okazji przez lata mieliśmy eksperymenty na żywym organizmie. Pomysły z oddawaniem w Legii władzy trenerom niesprawdzonym, trenerom konfliktowym czy mało doświadczonym. A że po tych eksperymentach pacjent nie umierał – uznawano, że nie jest źle.

Niestety, przez ostatnie lata jest coraz gorzej. I doskonale widać to latem, gdy zaczyna się nowa edycja europejskich pucharów. Kibice drżą, by było jak najmniej kompromitacji. A tej uniknąć się nie da, skoro zdobycie tytułu mistrza Polski nie znaczy tak naprawdę nic. Bo nie widać myślenia o przyszłości, o rozwoju drużyny. Nie na dziś – ale na lata. I nie dotyczy to tylko Legii. Co zobaczymy, spoglądając na całą ligową czołówkę? Krótkowzroczność.

Z tego obrazu trochę wyłamała się Cracovia, gdzie trener Michał Probierz został też wiceprezesem klubu i ma mieć czas na autorski projekt. Oby tego spokoju dostał jak najwięcej. I oby mu się udało, bo może wtedy po rozum do głowy pójdą też właściciele innych drużyn. Aby nie było tak, że tytuł mistrza Polski to dla klubu wielki sukces oznaczający też… dojście do ściany. Jak pewnie wielu kibiców, mam małe marzenie: chciałbym doczekać czasów, gdy mistrza kraju będziemy mogli śmiało pokazać w Europie. Tylko tyle i aż tyle.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 stycznia

Sobota, III tydzień zwykły - wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 4, 35-41
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter