25 maja
środa
Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stracony sezon?

Ocena: 0
1007

Początki były trudne. Niezbyt obiecujące.

fot. PAP/Adam Warżawa

Najpierw liczyliśmy na udane starty naszych skoczków w Wiśle, jednak niewiele z tego wyszło. Później czekaliśmy na przełamanie. I takim miało być pucharowe podium naszego reprezentanta. Zrobił to

Kamil Stoch w Klingenthal. Nadzieje wróciły, tym bardziej że dla naszego mistrza było to już osiemdziesiąte miejsce w najlepszej trójce Pucharu Świata w karierze.

Nie minął jednak nawet miesiąc, przyszedł prestiżowy Turniej Czterech Skoczni i koszmary wróciły ze zdwojoną siłą. Polacy w rywalizacji z najlepszymi wypadali źle, blado, a chwilami po prostu bardzo, bardzo słabo. Naprawdę przykro było patrzeć na te wszystkie wydarzenia. A przecież przed rozpoczęciem sezonu z polskiej kadry płynęły dobre wieści. Nawet operacja kostki, którą przeszedł Stoch, nie miała mieć złego wpływu na przygotowania i początek zmagań w nowym sezonie. A jednak to nowe rozdanie nie układa się po myśli polskich skoczków.

Dlatego dziś, myśląc o zimowych igrzyskach olimpijskich, musimy zadawać sobie jedno pytanie: czy w Pekinie czekają nas kolejne potężne rozczarowania? Bo tylko w takich kategoriach musimy rozpatrywać wydarzenia minionych tygodni. Znaków zapytania wciąż jest wiele. I one nie znikną być może aż do samego startu igrzysk. Przecież sami skoczkowie z rozbrajającą szczerością przyznają, że po pierwsze, nie ma jednego leku na te wszystkie problemy, a po drugie, ich dyscyplina jest specyficzna.

Co to oznacza? Specyficzna równa się nieobliczalna, czasami trudna do wyjaśnienia. Myślę, że każdy z naszych reprezentantów podpisałby się pod słowami: „Wczoraj czy dziś nie szło nam totalnie, za to pojutrze możemy odpalić. I nikt nie będzie umiał wyjaśnić, dlaczego tak się działo”. Podobnie brzmiące wypowiedzi można było usłyszeć jeszcze w trakcie Turnieju Czterech Skoczni. I proszę mi wierzyć, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak te wyjaśnienia brzmią. Jak pudrowanie problemu.

Być może jest jednak tak, że nic innego nam nie pozostało. Nic innego jak czekanie na cud, na lepsze wiatry, na odmianę, której nie da się logicznie wytłumaczyć. Marna to pociecha przed zbliżającymi się wielkimi krokami igrzyskami? Jasne, że marna. Łapię się jej jednak, bo… nie widzę innej. I to łapię się z całych sił. Polacy sezon zaczęli źle. Nie znaczy to jednak, że najważniejsza impreza też musi przebiegać pod hasłem porażek. Wszyscy mamy ich serdecznie dość. Jeśli więc w Tokio uda się skoczyć po medal, to sezon wcale nie będzie stracony.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 maja

Środa, VI Tydzień Wielkanocny - wspomnienia dowolne: św. Bedy Czcigodnego, prezbitera i doktora Kościoła, św. Grzegorza VII, papieża, św. Marii Magdaleny de Pazzi, dziewicy, św. Magdaleny Zofii Barat, dziewicy
Ja będę prosił Ojca, a da wam innego Parakleta,
aby z wami był na zawsze.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 16,12-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter