28 listopada
niedziela
Leslawa, Zdzislawa, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Różne pożegnania

Ocena: 5
1295

O tych dwóch pożegnaniach myślałem ostatnio bardzo dużo.

fot.PAP/Radek Pietruszka

Dwoje wybitnych polskich sportowców, kobieta i mężczyzna, oboje oddali wiele dla biało-czerwonej reprezentacji… ale nie każde z nich doczekało równie godnego rozstania z kadrą narodową. Łukasz Fabiański to bez dwóch zdań ewenement w piłkarskim środowisku. Grzeczny, miły, dobrze wychowany, kulturalny. Przyczepić się do niego o cokolwiek nie sposób.

Przez piętnaście lat gry w reprezentacji miał wzloty i upadki. Niektórzy twierdzą, że wiecznie był tym numerem dwa. I coś w tym jest. Często wynikało to z tego, że miał bardzo wymagających rywali do miejsca w bramce – Artura Boruca czy Wojciecha Szczęsnego. Czasami można było jednak odnieść wrażenie, że Łukasz najzwyczajniej w świecie miał pod górkę. Z niewyjaśnionych do końca przyczyn. A mimo to nigdy, przenigdy nie zachowywał się tak, by zepsuć atmosferę w zespole. Oczywiście przeżywał to mocno, nie pozwalał sobie jednak na jakiekolwiek słowa krytyki wobec trenerów. Podkreślał za każdym razem, że on jest od trenowania i pracy (nie od dyskutowania), a reprezentacja to zaszczyt. I o ten zaszczyt gry z orzełkiem na piersi zawsze twardo walczył. W nagrodę dostał piękne pożegnanie na Stadionie Narodowym w meczu o punkty eliminacji mistrzostw świata. Odszedł na własnych zasadach. A równie cenną nagrodą jest pamięć oraz szacunek ze strony kibiców.

Na przeciwnym biegunie znalazła się Karolina Kudłacz-Gloc. Pani kapitan reprezentacji piłkarek ręcznych nie dostała powołania na mecze eliminacji mistrzostw Europy. Trener Arne Senstad uzasadnił tę decyzję chęcią budowy drużyny na przyszłość. I nie widzi w tej przyszłości miejsca dla wieloletniej liderki naszej kadry. Ma oczywiście takie prawo. Nie pojmuję jednak, jak mógł taką wiadomość przekazać zawodniczce telefonicznie. To po prostu skandaliczne zachowanie. Przez lata byłem blisko tej reprezentacji i mogą mi Państwo wierzyć – Karolina Kudłacz-Gloc była zawsze gotowa wypruwać żyły dla Polski. Nie ma w tym sformułowaniu cienia przesady. I właśnie dlatego nie pojmuję tego, co zrobił norweski trener. Takie sprawy załatwia się po prostu inaczej. Z szacunku dla jej wysiłku, pracy, poświęcenia. Nie mówiąc już o tym, że od strony sportowej to wciąż jedna z najlepszych naszych szczypiornistek. Stało się coś zupełnie niezrozumiałego. Wstyd, że ludzie pracujący w związku piłki ręcznej na to pozwolili.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
«Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie».
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 21,25-28.34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Spojrzenie w niebo (komentarz "Idziemy")

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter