20 września
czwartek
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rosyjski ból głowy

Ocena: 0
2014

Kłopoty to ich specjalność. Pretensje mogą jednak mieć tylko do siebie, bo – w różny sposób – sami na nie zapracowali

fot. PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV

Rosjanie w świecie sportu mają ostatnio nie najlepszą lub po prostu złą prasę. I to wcale nie dlatego, że ktoś ich nie lubi. I oczywiście nieprawdą jest, że wszyscy sportowcy z tego kraju biorą doping. Za to jest prawdą, że w Rosji chęć odnoszenia sukcesów za wszelką cenę, we wszystkich dziedzinach życia, jest przeogromna. Ten kraj zawsze był wielki terytorialnie, ale dla wielu ważnych jego mieszkańców tę wielkość trzeba nieustannie potwierdzać. Między innymi z tego powodu dawno, dawno temu stworzono w Moskwie laboratorium – swoiste centrum dowodzenia specjalnie zaprojektowanego systemu dopingowego.

Dzięki niemu napędzano i przez lata „rozwijano” rosyjski sport. Efekty? Były, a jakże! Przecież podczas zimowych igrzysk w Soczi Rosja wygrała klasyfikację medalową. Dorobek był rzeczywiście imponujący – aż 33 medale. Międzynarodowy Komitet Olimpijski zajmuje się jednak sprawą teoretycznie czystych (bo podmienianych) próbek z tamtych olimpijskich zawodów. Ostatnio pod lupę wzięto biegaczy i złoto stracił Aleksander Legkow, a dwa medale srebrne Maxim Wylegżanin. A to jeszcze nie koniec. Afery dopingowe to w Rosji chleb powszedni. Tłumaczenia są najczęściej też takie same.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 47 (633), 19 listopada 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 30 listopada 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI