17 kwietnia
środa
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rodzice - kibice

Ocena: 4.5
786

Rodzice powinni w cywilizowany sposób wspierać swoje pociechy w rozgrywkach.

fot. Freepik

Informacje o tym wydarzeniu z połowy lutego lotem błyskawicy obiegły cały kraj. W Oleśnicy podczas dziecięcego turnieju piłkarskiego pewien rodzic wbiegł na boisko, a potem szarpał jednego z młodych zawodników. Na szczęście nic poważnego się nie stało, pomoc medyczna nie była potrzebna, a trenerzy szybko zadbali o wsparcie, także psychologiczne, dla uczestników tego wydarzenia. Ta sytuacja miała więc nie najgorsze zakończenie.

Kłopot w tym, że takie akcje ze strony rodziców lub opiekunów młodych sportowców stają się normą. Nie raz i nie dwa byłem ich świadkiem. Rodziców „rzucających mięsem” z trybun lub okolic boiska można spotkać wszędzie. Na przykład w okolicach parku Skaryszewskiego, gdzie często odbywają się mecze. Tak naprawdę jednak nie jest to problem tylko Oleśnicy czy Warszawy. I nie jest to kłopot, z którym mierzą się jedynie młodzi kandydaci na piłkarzy. Podobne historie znam od ludzi związanych z koszykówką czy tenisem. Ten ostatni sport bywa bardzo podatny na patologiczne zachowania, szczególnie ze strony bogatych rodziców, uznających, że skoro ich córka lub syn ma najlepszego trenera w mieście, to na turnieju musi wygrywać zawsze i ze wszystkimi. Tacy ludzie potrafią robić rzeczy okropne. Nie chcę nawet o nich pisać, bo nie zasługują na uwagę.

Na wsparcie na pewno zasługują za to dzieciaki, które w tych nieprzyjemnych i bardzo trudnych sytuacjach uczestniczą. Wiem, że bardzo wielu trenerów jest bezradnych, gdyż rodzice bywają niezwykle roszczeniowi. Stosują zasadę „skoro płacę, to wymagam” – skoro chcę oglądać moje dziecko w akcji, to będę oglądał. I basta. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze warunki na boiskach lub w halach są idealne. Czasami po prostu brakuje trybun, a czasami są one tak usytuowane, że nie dają komfortu pracy trenerom. I wtedy każdy chce dodać coś od siebie, doradzić, podpowiedzieć, nakazać, przekrzyczeć innych. To właśnie wtedy najłatwiej rodzi się złość lub agresja, która z czasem może doprowadzić do takich sytuacji jak ta w Oleśnicy.

Od lat rozmawiam z trenerami młodzieży o sposobach radzenia sobie w takich trudnych momentach. I złotego środka na pewno nie ma. Najczęściej powtarzanym pomysłem, chyba najskuteczniejszym, jest zakaz uczestniczenia rodziców zarówno w treningach, jak i w meczach. Wiele akademii piłkarskich na początku współpracy informuje o tym wymogu. I on działa. I często jest jedynym wyjściem, by unikać agresywnego zachowania osób nieuczestniczących w danym wydarzeniu sportowym.

Czy jest to najlepsze wyjście? Na pewno nie. W świecie idealnym opiekunowie młodych sportowców powinni siedzieć na trybunach i w różny, ale cywilizowany sposób wspierać drużyny swoich pociech. Jednak bardzo wielu nie umie zachować się w ten sposób. A skoro tak, cierpią przy okazji młodzi sportowcy oraz inni rodzice. Gdy jednak nie ma innego wyjścia, trzeba działać mocno. Dlatego te ograniczenia są najlepszym, najbardziej sensownym sposobem pozwalającym unikać patologii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Środa, III Tydzień wielkanocny
Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter