19 kwietnia
piątek
Adolfa, Tymona, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pożegnanie z wielkim tenisem

Ocena: 0
1730

Agnieszka Radwańska pożegnała się z wielkim tenisem.

fot. Pixabay, CC0

Od jakiegoś czasu zanosiło się na to, a koniec wydawał się coraz bliższy: Agnieszka Radwańska pożegnała się z wielkim tenisem. Można powiedzieć, że teraz pożegnała się głośno i oficjalnie, ale o tym rozstaniu ćwierkały wróble. W przypadku naszej najlepszej tenisistki zdarzyło się coś, czego nie życzę nikomu – czy jest sportowcem, bankowcem, nauczycielem, naukowcem, czy policjantem. Nikomu, kto swoją pracę wykonuje z pasją – najpierw spełnienia, a potem, mimo chęci, mimo możliwości, powolnego, ale jednak spadania. A pasji w przypadku Radwańskiej nie brakowało. Weszła niemal na szczyt. Próbowała dzielnie utrzymywać się wśród najlepszych na świecie. I udawało jej się to. Zapracowała tym na wyjątkowe miejsce w historii polskiego, ale też światowego tenisa. Nikt nigdy jej tego nie odbierze.

Właśnie wtedy, w tym najlepszym czasie, działo się jednak coś, co sprawiło, że później zaczął się powolny, lecz, niestety, nieodwracalny zjazd. Agnieszka to zawodniczka, która każdy wielki wyczyn okupowała ogromnym wysiłkiem. Grała taki, a nie inny tenis, stąd wysoka cena, jaką płaciła za sukcesy. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile zdrowia ją to kosztowało. Proszę mi wierzyć. To co powiedziała niedawno – że miała chwile, gdy ze względu na ból obu stóp problemem było normalne chodzenie – jest pewnie tylko wycinkiem jej kłopotów. Dla wielu z nas kłopotów niewyobrażalnych. Kłopotów, z którymi może da się żyć, pójść do piekarni po bułki, funkcjonować na co dzień, ale nie da się uprawiać sportu zawodowego. Agnieszka się nie poddawała. I wracała, nie raz, nie dwa. Wiele razy.

Wracała też nasza nadzieja, że znów będziemy widzieli Polkę w światowej czołówce. Ale to się już nie zdarzy. Dla takiego sportowca nigdy nie ma dobrego momentu, by powiedzieć „pas”. Radwańska ogłosiła to teraz – a my powinniśmy to uszanować. A przy okazji podziękować za wszystkie ważne chwile, wszystkie wielkie wzruszenia. Żegna się bowiem z kortem sportowiec wybitny, ktoś, kogo nie da się zastąpić, ba, kogo w Polsce możemy się bardzo długo nie doczekać. To czarny scenariusz, lecz możliwy do spełnienia. Tym większy żal, że Agnieszce nie było dane pograć jeszcze przez kilka lat. Przed nią na pewno pojawiają się ważne wyzwania. I nieco inne życie, bliscy, rodzina. Sama jednak zapowiada, że z tenisem nie żegna się na zawsze. Oby wróciła w innej roli, a najlepiej, gdyby kiedyś wychowała godną następczynię. Czego życzę jej i wszystkim kibicom tenisa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -