16 stycznia
środa
Marcelego, Włodzimierza, Waldemara
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pośmiewisko

Ocena: 0
708

Przypadek Wisły uderza we wszystkich, którzy dobrze życzą polskiej piłce. 

fot. PAP/Jacek Bednarczyk

W latach 90. ubiegłego wieku wśród kibiców piłki nożnej furorę robiły filmy wideo pod wspólnym tytułem „Futbolowe jaja”. Był to zbiór piłkarskich pomyłek, błędów, kuriozalnych goli samobójczych i nieprawdopodobnych wpadek bramkarzy. Jednym słowem – boki zrywać. Teraz, na przełomie roku, mieliśmy nową edycję piłkarskiego kabaretu. Niestety, polskiej produkcji, i niestety, z udziałem jednego z najbardziej zasłużonych klubów w naszym kraju.

O kłopotach Wisły Kraków mówiono od miesięcy. Koniec roku miał przynieść zmiany na lepsze – dzięki nowemu inwestorowi. Ten rzeczywiście się pojawił, a wraz z nim zaczęła się komedia. Bo od początku było widać, słychać i czuć, że panowie z Kambodży i Szwecji do rekinów finansowych nie należą. Nazywanie ich biznesmenami pełną gębą było sporym nadużyciem. Dlatego musiało stać się to, co w tych czasach jest, niestety, normą. Zalała nas fala komentarzy, opowieści, rozmów, wywiadów, uszczypliwości. Media społecznościowe rozgrzały się do czerwoności. Śmichom-chichom nie było końca.
 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 2 (691), 13 stycznia 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 27 stycznia 2019 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -