20 października
wtorek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Piłkarskie zakręty

Ocena: 0
486

Koniec wakacji był dla kibiców piłki nożnej wyjątkowo ciekawy i gorący za sprawą jednego człowieka.

fot. pixabay.com/CC0

Nazywa się Messi. Leo Messi. Piłkarz wybitny. Ktoś, kto w ostatniej dekadzie nieustannie był na ustach ludzi związanych z futbolem. I właśnie on, tuż przed finiszem kariery, znalazł się na wyjątkowo ostrym zakręcie. Trzeba pamiętać, że zaczął w niego wchodzić już kilka miesięcy temu, bo w Barcelonie problemy piętrzą się od dawna. To, co stało się w połowie sierpnia, zszokowało jednak piłkarski świat. Właśnie od bolesnej klęski z Bayernem w Lidze Mistrzów Argentyńczyk nie mógł się pozbierać. Tamta porażka była kroplą, która przelała czarę goryczy. Messi w tak trudnej sytuacji nie był chyba nigdy w życiu. I mam wrażenie, iż będzie mu niezwykle trudno wyjść z tych turbulencji obronną ręką, bez względu na to gdzie i jak długo będzie jeszcze grał w piłkę. Jest on geniuszem futbolu, ale znalazł się w sytuacji wyjątkowej. Być może świetna postawa na boisku wystarczy, by znów stanął na nogi, ale czy znów będzie w stanie zachwycać? Dziś chyba nikt nie może być tego pewny.

W zupełnie innym nastroju wyjechał na zasłużone wakacje Robert Lewandowski. Triumf jego klubu w Lidze Mistrzów oznacza, że kapitan reprezentacji Polski osiągnął kolejny ważny cel. On na szczęście nie musi radzić sobie z wychodzeniem z zakrętów. Znów pokazał, że w historii polskiej piłki nożnej zajmuje miejsce wyjątkowe. Robert jest kimś, kto nieustannie stawia sobie nowe wyzwania i potrafi im sprostać. Jestem przekonany, iż Lewandowski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Z kapitana biało-czerwonych niezmiennie możemy być dumni. Za to za nasze ligowe kluby kolejny raz musimy się wstydzić. Najbardziej niestety za mistrza Polski. Nie miałem złudzeń, nie spodziewałem się, że Legia awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Nie mogę jednak pojąć jak warszawski klub mógł pożegnać się z rozgrywkami w taki sposób. Na Łazienkowską przyjechała Omonia Nikozja. Bardzo przeciętny klub. I jakby tego było mało, ta przeciętna cypryjska drużyna nie musiała robić wiele, by Legię ograć. Zagrała przyzwoicie, na miarę swoich średnich możliwości. I co? Wystarczyło. Jak to wytłumaczyć? Nie wiem. Nie umiem, nie potrafię. Za to znów jest mi wstyd. Klubowa piłka niezmiennie wyjść z zakrętu nie potrafi. A za plecami Polski w rankingu UEFA jest… Liechtenstein, czyli kraj wielkości Malborka, kraj, w którym profesjonalnych rozgrywek po prostu nie ma. Nic dodać nic ująć.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 października

Wtorek, XXIX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera
Bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego Pana...
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 2,12-22; Ps 85,9ab.10-14; Łk 12,35-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter