26 czerwca
niedziela
Jana, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Olimpijscy herosi

Ocena: 4.99231
1818

Gdzie są ci wszyscy odważni „kibice”? Ilu z nich napisało „przepraszam”?

fot. PAP/Leszek Szymański

Gdzie ci, którzy po kilku dniach olimpijskich zmagań bez polskich medali pluli na prawo i lewo? Może wyjechali na wakacje? Nie. Oni są odważni z pozycji kanapy. A gdyby mieli dogonić uciekający autobus, to mieliby problem. Nie przeszkadza im to jednak opluwać kogo popadnie. I nie oczekujmy od nich tego ważnego słowa zaczynającego się na literę P. Do obrażania innych są pierwsi w kolejce. Na liście odważnych ich jednak nie znajdziemy.

Ten wstęp był niestety konieczny. Mam już bowiem serdecznie dość ludzi dających wsparcie polskim sportowcom tylko wtedy, gdy jest dobrze. Nie sztuka podczepiać się pod sukcesy. Sztuką jest być kibicem zawsze, dzielić też z biało-czerwonymi olimpijczykami każdą trudną chwilę. I takim fanom należy się wielki szacunek; ode mnie i każdego polskiego sportowca. Ja po Tokio pękam z dumy. W trakcie całej imprezy nie brakowało nam potknięć. Smuciliśmy się, polscy zawodnicy płakali. Nie były to radosne widoki. To jedna, istotna strona olimpijskiego medalu. Porażki są w to święto sportu wpisane. Trzeba umieć je przyjąć, przeżyć, przetrawić. Na szczęście igrzyska miały też dla nas inną twarz. Uśmiechniętą, szczęśliwą, niesamowicie piękną. Mam nadzieję, że każdy z nas zapamięta te igrzyska inaczej. Ja do końca życia będę pod wrażeniem wyczynów lekkoatletów. Dokonali rzeczy nieprawdopodobnej. Udowodnili, że w naszym kraju królowa sportu ma się wyjątkowo dobrze. I co ważne – mamy rezerwy. Kariery kończą tacy mistrzowie jak Piotr Małachowski, ale ich miejsce już zajmują młodzi gniewni, jak Patryk Dobek czy Kajetan Duszyński. I ci nowi bohaterowie naprawdę działają na wyobraźnię. Za ich przykładem pójdą kolejni. Bo w lekkiej atletyce od lat trwa dobry czas. Niezmiennie jestem też dumny z reprezentacji wioślarzy i kajakarzy. To trudne, często niewdzięczne i niedoceniane dyscypliny. A przy okazji każdej wielkiej imprezy Polacy przywożą w nich medale. Olimpijskim herosem jest też dla mnie Tadeusz Michalik. Człowiek, który ponad rok temu przeszedł dwie operacje serca, dziś jest medalistą igrzysk. Można śmiało powiedzieć, że Michalik zdobył medal dla wszystkich polskich przedstawicieli w sportach walki. Mamy w nich piękne tradycje i Tadeusz, żołnierz z Poznania, właśnie w Tokio o nich przypomniał. Zawody w Japonii odbyły się w wyjątkowych okolicznościach. Najważniejsze jednak, że w ogóle doszły do skutku. To jeszcze jeden powód, by docenić polskich olimpijczyków. Każdego z osobna i wszystkich razem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 czerwca

Niedziela, XIII Tydzień zwykły
Mów, Panie, bo sługa Twój słucha.
Ty masz słowa życia wiecznego.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 9,51-62
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Zdrowa odpowiedzialność (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter