19 stycznia
środa
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O wartościach

Ocena: 5
1959

Na całym świecie trwają wyjątkowe tygodnie dla sportowców przygotowujących się do igrzysk olimpijskich.

fot. PAP/EPA/FRANCK ROBICHON

Bez wątpienia jest to najważniejszy czas ostatniego czterolecia, a w zasadzie (z powodu pandemicznych przesunięć) pięciolecia.

Przyglądając się tym przedbiegom, odliczając czas do prestiżowych zmagań, chciałem podzielić się z Państwem tym, co mam schowane gdzieś głęboko w sobie. A co związane jest z czterema olimpijskimi wartościami. I co sprawiło dawno temu, że jako młody chłopak zapragnąłem być blisko sportu.

Po pierwsze – dążenie do doskonałości. Jakże trudne i wymagające nieprawdopodobnych często wyrzeczeń. Wie to każdy, kto kiedykolwiek spróbował podnieść własne umiejętności sportowe. Jakiekolwiek. Ja doskonale pamiętam skok przez stół gimnastyczny (nazywany też skokiem przez konia). Miałem z nim niesamowite problemy. Trochę brakowało umiejętności, ale przede wszystkim brakowało odwagi. Do końca edukacji szkolnej unikałem tych ćwiczeń jak ognia. Nigdy nie spróbowałem wejść choćby na ścieżkę do doskonałości, o drodze nie wspominając. Dlatego tak szanuję wszystkich potrafiących przełamać własne słabości i niedoskonałości.

Po drugie – szacunek. Łatwo o nim zapomnieć w ferworze walki.

Do dziś palą mnie ze wstydu policzki, gdy przypomnę sobie mecz

A-klasy, w którym jako nastolatek dałem się sprowokować rywalowi i za brzydki faul zostałem ukarany pierwszą w życiu czerwoną kartką. Wstyd, po prostu wstyd, na szczęście przy tej okazji nie zrobiłem nikomu krzywdy. Dlatego mam wielki szacunek dla każdego sportowca pamiętającego o poszanowaniu rywala. Bez względu na okoliczności.

Po trzecie – przyjaźń. Sportowe areny to świetne miejsca do ich zawierania. Często jest tak, że pomagając koledze na boisku, otrzymujesz od niego zwrot w życiu codziennym. I taki przyjaciel zawsze pójdzie za tobą w ogień. A przecież nie brakuje historii, gdy przyjaciele musieli ze sobą walczyć, bo tak potoczyło się ich sportowe życie. Sport potrafi także budować przyjaźnie na trybunach, wśród kibiców. I to jest wartość, której po prostu nie da się wycenić.

Po czwarte – czysta gra, czyli fair play. Być może wartość dziś najistotniejsza. W czasach, gdy liczą się tylko najlepsi, gdy pamięta się tylko o zwycięzcach, zachować się godnie potrafią jedynie ci najwybitniejsi. Każdej takiej osobie należy się szacunek. Za postawę, za mądrość, ale też za odwagę. Żeby grać czysto, trzeba być odważnym. I wierzę, że na igrzyskach w Tokio o takich odważnych ludziach znów usłyszymy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Środa, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter