17 października
środa
Wiktora, Marity, Ignacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Normalność

Ocena: 0
1836

Kamil Stoch wraz z żoną Ewą pokazali, nie po raz pierwszy zresztą, że są wyjątkowymi ludźmi.

fot. PAP/Grzegorz Momot

Gdy dowiedziałem się o planach powitania Kamila Stocha w jego rodzinnym Zębie, miałem mocno mieszane uczucia. Bohater zimy ledwo zdążył wrócić z krótkiego urlopu, a przed nim kolejne obowiązki. Pomyślałem, że to nie jest najlepszy pomysł, bo zmęczonemu sezonem sportowcowi należy się jak najdłuższy odpoczynek. Jednak po obejrzeniu uroczystości przygotowanej przez mieszkańców zmieniłem zdanie. Takie chwile też są istotne i bardzo ważne. A Kamil Stoch wraz z żoną Ewą pokazali, nie po raz pierwszy zresztą, że są wyjątkowymi ludźmi.

Skromność, pokora, dobre wychowanie, ogłada. Wiele ważnych, a zapomnianych w obecnych czasach cech wręcz od nich bije. Na plan pierwszy zaś wysuwa się normalność. Podczas urlopu mistrza nie było zalewu zdjęć i dziwnych filmików, którymi żyłyby plotkarskie portale. A na miejscu, wśród swoich sąsiadów, Kamil Stoch udowodnił, że wielki sukces nie bierze się z niczego. Zdobywca Kryształowej Kuli kilka razy podkreślił, jak ważna w jego życiu jest wiara. Najbardziej zapadły mi w pamięć słowa, że sztuką nie jest złożyć ręce do modlitwy i prosić Pana Boga: „Daj mi sukces”. O ten sukces trzeba się samemu postarać ciężką pracą, a w jej trakcie zawsze pamiętać, co w życiu jest najważniejsze. Dla Kamila zaś tymi najważniejszymi wartościami są wiara i rodzina.

Jak przyznał, jednym z najważniejszych momentów minionego sezonu były chwile po wygraniu Turnieju Czterech Skoczni. Nie wiedział, że na trybunach będą jego rodzice. „Gdy po zawodach, w tym całym zamieszaniu z mediami i tłumem ludzi wokół, dojrzałem moich bliskich, to zrobiło mi się cieplej na sercu” – przyznał zwycięzca prestiżowego konkursu. Bardzo proste i bardzo piękne słowa. Takich słów w Zębie padło jeszcze więcej. I ci, którzy znają Kamila, jak jeden mąż podkreślali: jesteśmy pod wrażeniem tego, że nie „odleciał”. Mimo ogromnej popularności i wielkich sukcesów Stoch pozostał Stochem. Takie rzeczy, drodzy Państwo, wynosi się z domu.

I tym większy szacunek dla rodziców Kamila. Bez nich nie mielibyśmy takiego mistrza. Swoje na pewno dołożyli też nauczyciele i wychowawcy, których mały Kamil spotkał na swojej drodze. Historię jego życia i kariery powinno się opowiadać młodym ludziom. Żeby brali przykład. Żeby wiedzieli, że w każdych, nawet najbardziej zwariowanych czasach normalność oraz zdrowe zasady są w cenie i mogą być drogą do wielkich sukcesów.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI