20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nienormalna liga

Ocena: 4.7
285

Czy chcieliby Państwo dostawać wypłatę tylko za połowę wykonanej pracy? Przepracowanych osiem godzin – wypłata za cztery. A gdyby dzieci w szkole dostawały oceny tylko za połowę wykonanych działań? Wszystko zrobione na piątkę, ale na świadectwie słaba trójka?

fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Wreszcie czy byłoby nam miło, gdyby w trakcie wakacyjnego wyjazdu okazało się, że zapłaciliśmy za zatankowanie całego baku, a mamy połowę? Bo benzyna wcale nie jest warta ceny podanej na stacji. Dalej wymieniał nie będę.

Piszę te słowa w momencie, gdy nie znam ani piłkarskiego mistrza Polski, ani nazw klubów, które spadły z Ekstraklasy. I wszędzie wokół słyszę, że od lat nie było tak interesujących rozgrywek i tak ciekawego ligowego finiszu. Bo większość drużyn jest zaangażowanych w walkę – albo o tytuł, albo o uniknięcie spadku. Bo niemal co tydzień następują przetasowania. I raz cieszą się w Gdańsku czy Białymstoku, a innym razem w Poznaniu oraz Warszawie. Bo drugiej takiej ligi to ze świecą szukać w całej Europie! Ano, to prawda. Szukać można i z setką świec, a takiego wynalazku się nie znajdzie.

W Belgii czy Grecji liga była lub jest dzielona na różne sposoby. Ale nigdzie nie robi się tego, co w Polsce. Podział ligi na pół plus podział punktów. Czyli przez 30 kolejek można zaciskać zęby, zdobywać punkty, a potem w jednej chwili połowa z nich zostaje zabrana. I wypracowany dystans nad rywalami w ciągu tygodnia może stopnieć na przykład do zera. Mało tego. System obowiązujący w Polsce godzi w sens sportowej rywalizacji. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego doszło do wielu paranoicznych sytuacji. Przed niektórymi meczami wiedziano, że ewentualny remis będzie oznaczał że… dany klub nie dostanie za to nic. I tak też się stało. Śląsk zremisował z Zagłębiem Lubin 1:1 i po podziale dorobku ten punkt rozpłynął się w powietrzu. Jakby go nie było. Wrocławianie zremisowali, a jakby przegrali. Podobnie Lechia Gdańsk w Szczecinie. Gdańszczanie wiedzieli, że jeśli nie wygrają, to o remis nie muszą walczyć bo i tak tego punktu nikt im nie doliczy. Głupota pomnożona przez paranoję. Ten system rodzi myśli o korupcji. Bo jeśli komuś nie zależy, a jego rywal potrzebuje wygrać…

I jeszcze jedno. Jest możliwe, że mistrzem kraju zostanie zespół, który nie zdobędzie najwięcej punktów w całym sezonie. Kto mógł to wymyślić? Dlatego jestem daleki od zachwytów. Gdyby ten system był tak genialny, już dawno wprowadzono by go w Anglii, Niemczech czy Hiszpanii. Nie zrobiono tego? Oczywiście że nie. Nikt normalny w ten sposób nie gra.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -