19 listopada
poniedziałek
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mundialowe szaleństwo

Ocena: 0
1729

Szalony człowiek to ten, który swoje widzimisię traktuje całkiem serio.

fot. PAP/EPA/YURI KOCHETKOV

Od pewnego czasu można obejrzeć na Youtubie śmieszny filmik o kłótni młodego małżeństwa Argentyńczyków. Dyskusja toczy się w samochodzie: on prowadzi, ona przypomina, że jej kuzyn prosi, aby szybko potwierdziła ich obecność na jego ślubie, który odbędzie się w samo południe 23 czerwca. On nerwowo odpowiada: „Ale przecież wtedy mamy mundial”. Ona na to: „Ale tego dnia nie gra Argentyna”. On, coraz bardziej zdenerwowany: „Jak to? Mundial to mundial! Wszystkie mecze są ważne”. „ Ale przecież to ślub mego kuzyna, to wyjątkowa sprawa”.

Jak w każdej dyskusji, szybko przechodzą do oceny ludzi: „Czy twój kuzyn jest głupi? Przecież oczywiście wiedział, że w czerwcu 2018 r. będzie mundial. Na pewno na złość innym wybrał tę datę na swój ślub! Bo w głowie mi się nie mieści, by ktoś ustalał ślub na 23 czerwca. Przecież wtedy gra Nigeria z Islandią, a potem Serbia ze Szwajcarią”.

Ciąg dalszy dyskusji można sobie wyobrazić, zaglądając do wielu domów w tym czasie. Te nieporozumienia można zakwalifikować jako małe szaleństwa. Potem są średnie szaleństwa tych, którzy po przemierzeniu pół kuli ziemskiej, z różnych przyczyn logistyczno-organizacyjnych zatrzymają się pod stadionem w zagubionym mieście rosyjskim. Także tych, którzy nie dotrą na stadion, bo będą nietrzeźwi, lub tych, którzy opuszczą mecz przed końcem, bo ich drużyna będzie grała fatalnie…

W mediach niemal wszyscy wypowiadają się na tematy piłkarskie. Niektórzy rozpoczynając od: „Ja się na tym nie znam, ale…”, po czym są w stanie mówić tyle, ile prowadzący program im pozwoli. Prawdziwi fachowcy męczą nas statystykami, które dziś bardziej niż na dobrą pamięć wskazują na siłę wyszukiwarki Google.

Szaleństwo mundialowe ma swoje dobre strony, bo „łączy nas piłka” i wiele dyskusji znika. Każdy polityk wie, że lepiej w tym czasie wycofać się z polemiki i wykorzystać okazję, aby okazać „ludzką twarz”, „normalne ludzkie emocje” itd. Do tego wielu znajomych, którym zwykle brak czasu, w czasie turnieju odkrywa wartość planowania zajęć, kończenia pracy punktualnie i powrotu do domu bez korków.

W takich okolicznościach spędzimy następne trzy tygodnie. Pamiętajmy, że szalony człowiek to ten, który swoje widzimisię traktuje całkiem serio. A zatem, jeżeli nasza pasja piłkarska jest mocna, dystansujmy się od niej! A jeżeli absolutnie jej nie czujemy, bądźmy wyrozumiali do tych, którzy na nią cierpią.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -