10 lipca
piątek
Sylwany, Witalisa, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Moc rzeczy małych

Ocena: 0
1004

Jedna dziedzina życia goni drugą. Odmrażanie ruszyło w najlepsze.

fot. PAP/Grzegorz Momot

Jedna dziedzina życia goni drugą. Odmrażanie ruszyło w najlepsze. Dotyka też – na szczęście – świata sportu. I czuję się trochę jak przed topieniem Marzanny. Znam ten zapach wiosny w nozdrzach – i jest to coś, co zawsze sprawiało, że krew zaczynała płynąć w żyłach nieco szybciej. Odmrażanie sportu dziś równa się dla mnie powrotowi do życia. Tego zawodowego z jednej strony i tego codziennego z drugiej. U mnie te dwie sfery przenikają się bardzo mocno, ale mam wrażenie, że to dotyczy wielu z nas.

Zobaczyłem to bardzo dokładnie podczas zajęć uczniowskiego klubu sportowego. Wcześniej często zdarzało się, że rodzice przyprowadzali dzieci na trening, zostawiali i wracali po jego zakończeniu. Teraz wielu zostało, by z chęcią obserwować zajęcia. Trochę jakby udział pociech w treningu dawał wszystkim poczucie powrotu do normalności. A właściwie powinienem wyrzucić słowo „trochę”. Bo te pierwsze treningi właśnie taką rolę też odegrały. Śmiem twierdzić, że jest to rola terapeutyczna. Warto te chwile zostawić w głowach jak najdłużej – po to, aby pamiętać, jak bardzo mogą cieszyć rzeczy małe. W świecie, który znaliśmy wcześniej, wszechobecna pogoń za… sprawiała, że o tym zapominaliśmy. A rzeczy małe mają moc. Oj, mają… W moim przypadku wyglądało to tak. Pierwszy trening UKS był trudny, bo padał zimny deszcz. Rodziców jednak nie wygonił, dzieci oczywiście też. Dlaczego? Bo każdy czuł tę moc. I tego dnia, od bardzo dawna, wieczorem nie było problemu z zasypianiem. Trening zrobił swoje, nogi trochę bolały, doszło ogólne zmęczenie – i łóżko było miejscem bardzo pożądanego odpoczynku.

Tę moc rzeczy małych podkreślają też zawodowi sportowcy. Przykładów jest wiele. Wyjątkowo smakował powrót do Centralnego Ośrodka Sportu w Spale. Na lewo i prawo opowiadał o tym nasz znakomity tyczkarz Piotr Lisek. Uśmiech niemal nie schodził z jego twarzy. To jest właśnie moc rzeczy małych. Podobnie radośnie było na treningach drużyn piłkarskiej ekstraklasy czy na pierwszych po przerwie zajęciach kolarzy torowych w Pruszkowie. Jeśli piłkarz jednego, drugiego, trzeciego klubu mówi o tym, że wielu kolegów chce zostawać po zajęciach, by choć trochę wydłużyć czas kontaktu z piłką i boiskiem, to jest dobrze. Ba! Nawet bardzo dobrze. Niech ten stan trwa jak najdłużej. Odmrażanie pokazało nam dosadnie, jak smakują rzeczy zwykłe. Tak zwykłe, że niedoceniane, gdy wokół jest dobrze, spokojnie i bezpiecznie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 10 lipca

Piątek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 14,2-10; Ps 51,3-4.8-9.12-14.17; Mt 10,16-23
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter