16 sierpnia
wtorek
Rocha, Stefana, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Łapię dystans

Ocena: 0
1065

Nie jest łatwo. Dobry humor uleciał i nie może wrócić.

fot. PAP/Grzegorz Momot

Niemal na pewno dzieje się to z powodu listopadowo-grudniowego przełomu. Tak nazywam od lat ten najmniej przyjemny czas w roku. Znają to Państwo, prawda? Trudno wstać, ciężko rozkręcić swój dzień. A gdy jeszcze nad głową wisi kopuła chmur i o godzinie 13 trzeba włączyć światło, bo wokół jest szaro i nieprzyjemnie, to obraz jest już dopełniony. Obraz jesiennego dołka. Można w nim się znaleźć zupełnie niespodziewanie. I chociaż zazwyczaj bywa niezbyt głęboki, to wyjść czasami niezwykle trudno.

W tych niezbyt przyjemnych chwilach ważne jest łapanie dystansu. Do wszystkiego, co zatruwa nam codzienność. A w ostatnich tygodniach takie działania w moim przypadku były bardzo wskazane. Bo jesienne doły zostały pogłębione. Z jednej strony z powodu falstartu naszych skoczków narciarskich w Pucharze Świata, a z drugiej z powodu wyników plebiscytu Złotej Piłki. Kamil Stoch i spółka mają problemy od pierwszego konkursu. Takie rzeczy się zdarzają. Być może trzeba po prostu cierpliwości, gdyż w takim momencie, na początku długiego, trudnego sezonu, jakiekolwiek wstrząsy nie są wskazane. Bardziej polecałbym złapanie dystansu. Podobnie jest w przypadku braku wyróżnienia dla kapitana piłkarskiej reprezentacji Polski. Dyskusje wokół Złotej Piłki będą jeszcze trochę trwały. Ja apeluję o dystans i branie pod uwagę tego, że to jest plebiscyt. Nie da się w nim zważyć sprawiedliwie osiągnięć. Nigdy. Żal ogromny, że nagroda przeszła Robertowi Lewandowskiemu koło nosa, ale na niej świat się nie kończy.

Na złapanie dystansu każdy może znaleźć swój własny, autorski pomysł. Ja krótko podzielę się moim. A nuż komuś przypadnie do gustu? W skrócie: chodzi o to, by zadbać o poprawę humoru. O zrobienie czegoś, co sprawi nam przyjemność. W moim przypadku zawsze jest to jedna z trzech dróg. Po pierwsze, muzyka. Taka tylko moja, czasami mocniejsza, rockowa, a czasami spokojna. Po drugie, lektura. Bardzo różna. Od kryminałów, przez reportaże, po klasyczne powieści. Zasada obowiązuje jedna – do złapania dystansu potrzebna jest książka, którą będzie się dobrze czytało. To musi być przyjemność. Po trzecie, jedzenie. Najlepiej na słodko (łasuch ze mnie). W tych ostatnich, trudnych dniach życie ułatwiali mi Kasia Sochacka z dobrze już znaną i niezmiennie piękną piosenką „Wiśnia”, Jakub Małecki, autor fascynującej powieści „Dygot”, oraz małe czekoladowe ciasteczka domowej produkcji. Polecam te lub inne sposoby na złapanie dystansu. U mnie działają. Nawet wtedy, gdy się rozpędzę i zjem o jedno (no dobrze, o dwa) ciasteczko za dużo…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 sierpnia

Wtorek, XX tydzień zwykły – dzień powszedni albo wspomnienie św. Stefana Węgierskiego
Jezus Chrystus, będąc bogatym, dla was stał się
ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 19, 23-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter