23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Imponujące otwarcie

Ocena: 0
1748

Imponujące otwarcie drużyny pod wodzą Heynena rozbudziło apetyty.

fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Po zwycięstwie 3:0 nad Francją można już to powiedzieć głośno: kadra siatkarska po zmianie trenera zmieniła oblicze. Cztery pierwsze mecze i cztery zwycięstwa. Walkę w Lidze Narodów nasza reprezentacja zaczęła znakomicie. Pamiętając o powiedzeniu, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, trudno nie dostrzec wielu zmian w funkcjonowaniu reprezentacji Polski. Mimo wielu posunięć personalnych drużyna jest skuteczna. Zespół odzyskał świeżość. I ten fakt może być związany bardzo ściśle ze zmianą szkoleniowca.

Bo przy okazji na pewno zmienił się sposób zarządzania drużyną. Ferdinando de Giorgi to człowiek twardej ręki i miłośnik porządku. Tyle że ład wprowadzony przez Włocha był nieco zbyt trudny do zaakceptowania przez grupę i zbyt mało elastyczny. To rodziło napięcia i odbijało się na grze zespołu. Vital Heynen pod wieloma względami jest wręcz przeciwieństwem de Giorgiego. Belg dał siatkarzom w wielu aspektach wolną rękę. Już na pierwszym zgrupowaniu w Spale zapowiedział, że to zawodnicy ustalą zasady współpracy i wewnętrzny regulamin reprezentacji.

Dla drużyny to zmiana kolosalna. Oczywiście to, że w trakcie przygotowań nie brakuje czasu na uśmiechy czy żarty, nie oznacza, że Heynen nie ma wymagań. Oczkiem w głowie są dla niego sprawy związane między innymi z zachowaniem drużyny podczas meczów. Poza boiskiem belgijski szkoleniowiec pozwala na luz, ale na boisku, w sprawach taktyki, na żadne odstępstwa nie pozwala. Drużyna ma wykonywać to, co zostało ustalone. Jeśli ktoś w tych elementach pozwoliłby sobie na odstępstwa od normy – będzie miał okazję poznać nieco inne oblicze nowego trenera kadry.

Po wygranym meczu z Francją Heynen starał się nieco studzić nastroje. „Jestem szczęśliwy, bo pokonaliśmy mocnego rywala, przede wszystkim pokazaliśmy jednak tej wspaniałej publiczności, jak możemy grać (...) ale musimy też być uważni i nie możemy już teraz się tym zadowalać”. Bo samozadowolenie to pierwszy stopień do siatkarskiego piekła. A w nim nikt nie chce się znaleźć.

Imponujące otwarcie drużyny pod wodzą Heynena rozbudziło apetyty. Takiego startu w Lidze Światowej – obecnie nazywanej Ligą Narodów – nie mieliśmy nigdy w historii. I chyba żaden kibic siatkówki nie ma nic przeciwko temu, by ta piękna biało-czerwona, zwycięska historia trwała jak najdłużej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -