18 sierpnia
sobota
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Hokej tonie

Ocena: 0
1562

Czekam na rządy Mariusza Czerkawskiego. One nastąpić muszą

fot. PAP/EPA/Salvatore Di Nolfi

Topi się lód pod polskimi hokeistami. I to nie tylko dlatego, że przyszła bardzo ciepła wiosna. Mistrzostwa świata Dywizji 1 A zakończyły się klapą. Po czterech latach obecności spadliśmy z zaplecza Elity. Porażka pierwszej reprezentacji to tak naprawdę tylko wierzchołek góry, nomen omen, lodowej problemów dotykających ostatnio hokej w naszym kraju. I być może kadra będzie mogła w miarę szybko się pozbierać. To jest do zrobienia. Ale zrobić porządek w całej dyscyplinie będzie szalenie trudno.

Od wielu już lat związek hokeja na lodzie nie ma szczęścia do działaczy. Próbują różni ludzie – bez skutku. Efekt jest taki, że federacja nie ma poważnego sponsora i środków, którymi mogłaby wspomóc odbudowę dyscypliny. Mało tego. Już kilka lat temu minister sportu chciał wprowadzić do związku kuratora. Obecnie największym problemem są finanse. Długi PZHL ocenia się na ponad 7 mln zł. Centrala od miesięcy zalega m.in. z wypłatami dla kadrowiczów. Sytuacja jest patowa.

Sami hokeiści mówią wprost: ktoś musi nam pomóc. A ta pomóc musi pojawić się szybko. I z samej góry. Dlatego potrzebny jest nowy szef związku. A kandydat dający gwarancję znajomości problemów i wiedzę, jak robi się zawodowy hokej, jest tylko jeden. Nazywa się Czerkawski. Mariusz Czerkawski. Innego wyjścia nie ma. Oczywiście, jedyny polski uczestnik meczu gwiazd NHL nie wyjmie z kieszeni kasy i nie załatwi od ręki wszystkich problemów. Ale, po pierwsze, na pewno sprawi, że wokół związku atmosfera się poprawi. Po drugie, dzięki swoim kontaktom może ułatwić poszukiwania poważnego sponsora, który odważy się pomóc federacji w trudnych czasach. Po trzecie, gwarantuje znalezienie odpowiedniego szkoleniowca dla kadry. Po czwarte, wie, jak należy szkolić młodzież, by przynosiło to efekty. Po piąte, nazwisko Czerkawski otwiera w naszym  kraju wiele drzwi. A to oznacza, że łatwiej będzie znaleźć ludzi gotowych pomóc polskiemu hokejowi.

Hokej jest nad przepaścią. Bardzo łatwo może się w nią ześliznąć. Bo lód, jak już wspomniałem, topi się coraz szybciej. Czekam więc na rządy Mariusza Czerkawskiego. One nastąpić muszą. Nie dlatego, że  najwybitniejszy polski hokeista jest cudotwórcą. Nic z tych rzeczy. Po prostu jest jedynym człowiekiem, który może sprawić, że ta lodowa stajnia Augiasza wcześniej czy później zostanie wysprzątana.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI