20 kwietnia
sobota
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dziwny niedosyt

Ocena: 0
2506

Nie wiem, jakie odczucia rządzą ostatnio trenerem naszej kadry. Ale wiem, że Stefan Horngacher ma o czym myśleć.

fot. PAP/EPA/DANIEL KOPATSCH

Uczucie niedosytu lubię. Ale tylko wtedy, gdy wiem, że uda się o nim zapomnieć przy najbliższej okazji. I że okazja ta pozwoli zamienić niedosyt w spełnienie. Z tytułowym niedosytem, niestety, tak nie jest. Pojawia się on u mnie od początku sezonu skoków narciarskich. I doskonale wiem, z czego wynika. Z braku zwycięstw. Przyzwyczaili mnie do nich nasi skoczkowie tak bardzo, że teraz nieobecność biało-czerwonych na podium jest wyjątkowo bolesna.

Ale, ale! Doskonale przy okazji wiem, dlaczego ten niedosyt jest taki dziwny. Bo z tyłu głowy cały czas mam myśl, że to przecież są dobre miesiące dla naszych reprezentantów. Od początku Piotr Żyła, Kamil Stoch i Dawid Kubacki dają powody do radości. Od początku sezonu są w czubie Pucharu Świata, dzielnie powalczyli w Turnieju Czterech Skoczni. Mało tego. Są liderami Pucharu Narodów. Naprawdę mamy z czego się cieszyć. Jest dobrze. Ale niedosyt ma to do siebie, że bywa zdradliwy. Przykład najświeższy – konkursy w lotach w Oberstdorfie. Jeśli po pierwszych seriach Polacy są w czubie, to naturalne jest oczekiwanie, że nawet gdy nie zwyciężą – zostaną na podium. A poza niedzielą – nie zostawali.

I co się pojawiało? Niedosyt. Nie wiem, jakie odczucia rządzą ostatnio trenerem naszej kadry. Ale wiem, że Stefan Horngacher ma o czym myśleć. Wiadomo już, że nowego szkoleniowca będzie miała reprezentacja Niemiec. Wiadomo, że Austriak ma kontrakt w Polsce do końca sezonu i że to on jest głównym faworytem do objęcia tej funkcji u naszych zachodnich sąsiadów. Wiadomo też, że decyzję o swojej przyszłości Horngacher podejmie w marcu. Nie mam wielkich złudzeń – to mogą być ostatnie tygodnie jego pracy z naszymi skoczkami. Horngacher w jednym z wywiadów przyznał ostatnio szczerze, że praca z kadrą Niemiec byłaby zaszczytem. To prosty sygnał. Coraz bliżej mu do zmiany pracodawcy.

Jeśli do tego dojdzie, naszą reprezentację czeka rewolucja. Z prostego powodu: nowy szkoleniowiec będzie musiał budować drużynę z myślą o zimowych igrzyskach olimpijskich. A dziś nie wiadomo, kto z obecnych kadrowiczów będzie jeszcze skakał w 2022 r. Ewentualny wybór nowego szkoleniowca polskiej reprezentacji może więc być kluczowy dla przyszłych decyzji Stocha i spółki. Na razie mamy niedosyt, który wcale nie jest taki zły. I nie chciałbym, by wkrótce zmienił się on w pustkę, w której jedynym pocieszeniem będą wspomnienia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -