6 sierpnia
czwartek
Slawy, Jakuba, Oktawiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czas i spokój

Ocena: 0
1282

Po mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych złośliwcy mają prawo się naśmiewać i z przekąsem mówić, że Polska odpadła z turnieju w zacnym towarzystwie.

fot.PAP/EPA/RONALD WITTEK

Po mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych złośliwcy mają prawo się naśmiewać i z przekąsem mówić, że Polska odpadła z turnieju w zacnym towarzystwie. Bo biało-czerwoni wrócili do domów w tym samym czasie co Francja – najlepsza drużyna ostatnich dekad, oraz Dania – aktualny mistrz świata. Zresztą w duńskich mediach zawrzało i szczypiorniści z tego kraju mogli przeczytać, że… „małpy grałyby lepiej”.

U nas na drużynę także spadło sporo krytyki, ale na szczęście jest też grupa ludzi ciągle wspierających reprezentację. I do niej chcę dołączyć. Miałem przyjemność jako dziennikarz pracować w różnych rolach przy niemal wszystkich ostatnich sukcesach naszych szczypiornistów. Dlatego doskonale rozumiem tych, którzy chcieliby widzieć Polskę w europejskiej czołówce. Bo gdzieś nam wszystkim zostało w głowach, że tam jest miejsce naszej reprezentacji. Otóż nie. Tam było jej miejsce, gdy w drużynie grało pokolenie, z którym sukcesy zaczął odnosić Bogdan Wenta. Ale ten czas przeminął. Musimy sobie to uświadomić.

Nasza reprezentacja znalazła się niemal na kolanach. W porównaniu z tym, co było – jest źle. I trzeba o tym ciągle pamiętać i przypominać. Dlaczego? Bo wtedy jest łatwiej przyjmować do wiadomości to, co się dzieje na takich imprezach jak mistrzostwa Europy. Przegraliśmy trzy mecze – to miało prawo się zdarzyć. Jak każdy dobrze życzący szczypiornistom chciałbym, żeby Polacy wypadli na Euro lepiej. Ale czy mogłem tego oczekiwać? Sami zawodnicy i sztab szkoleniowy podkreślali przed imprezą, że mają dość porażek, że czas na przełamanie. Ono nie nastąpiło. Ale nastąpi.

Do drużyny zaczną coraz mocniej wchodzić młodzi ludzie, którzy, po pierwsze, byli objęci programem szkolenia działającym od niespełna dekady, a po drugie, są trenowani w Szkołach Mistrzostwa Sportowego według ujednoliconego systemu. A to ma sens. Przykładem jest niespełna dziewiętnastoletni Michał Olejniczak. Młokos z liceum nie zagrał jeszcze w polskiej Superlidze, a już pojechał na wielką imprezę. I jak mówi – wejście do drużyny było dla niego o tyle łatwiejsze, że z pewnymi schematami taktycznymi zetknął się już w gdańskim SMS-ie. Olejniczak to nowa twarz kadry. Kadry, której potrzebny jest teraz czas i spokój. Tylko w takich warunkach można pracować.

Trener Patryk Rombel ma wokół siebie oddanych współpracowników, ma wyselekcjonowaną kadrę, nawet jeśli osłabioną na Euro kilkoma kontuzjami, ma też wsparcie związku. Dlatego pozostaje nam cierpliwie czekać. Poprawa przyjdzie. I to szybciej niż za trzy lata, gdy Polska wspólnie ze Szwecją zorganizuje mistrzostwa świata. Wierzę, że wtedy nasza reprezentacja znów będzie walczyła o medale.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 sierpnia

Czwartek, XVIII Tydzień zwykły
+ Święto Przemienienia Pańskiego
«To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dn 7,9-10.13-14; Ps 97,1-2.5-6.9; 2P 1,16-19; Mt 17,1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Nowenna do Matki Bożej Łaskawej w intencji Ojczyzny (5-14 sierpnia)
Dziś: parafia Miłosierdzia Bożego w Ząbkach

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter