26 września
niedziela
Wawrzynca, Kosmy, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Coś musi się zmienić

Ocena: 0.05
1125

Z całą premedytacją postanowiłem postawić się w tej sytuacji. Nie jestem jasnowidzem, wiem, że piłka nożna to sport bardzo nieprzewidywalny, a mimo to chcę spróbować.

fot. PAP/Leszek Szymański

Piszę te słowa w pierwszym dniu zgrupowania piłkarskiej reprezentacji Polski przed wrześniowymi meczami eliminacji mistrzostw świata. Państwo czytają je, gdy opadły już emocje po ostatnim i najtrudniejszym z nich – z Anglią.

Od początku pracy Paula Sousy z naszą kadrą nie zazdrościłem mu. Podjął się wyzwania arcytrudnego. Brak czasu, brak znajomości drużyny i na dzień dobry marcowe mecze w eliminacjach mundialu. Kilka miesięcy później Euro.

Portugalski szkoleniowiec miał odmienić oblicze biało-czerwonej drużyny. Nie zrobił tego. Próbował, ale nie zrobił. Nie dokonał rewolucji, próbuje iść drogą ewolucji, ciągle chce zaszczepić drużynie swoją filozofię futbolu. Tylko że ten proces idzie bardzo opornie. I pewnie potrzeba czasu, by zmiany stały się widoczne na boisku. W tym jednak tkwi cały szkopuł. Tego czasu nie było i nie ma. Ale Portugalczyk wiedział o tym doskonale, przyjmując propozycję pracy w naszym kraju.

Podobnie jak brakowało czasu – brakuje też dobrych wyników. Z ośmiu meczów pod wodzą Portugalczyka reprezentacja wygrała jeden. Z kim? Z Andorą. To bilans bardzo wstydliwy. Nie ma tutaj, o czym dyskutować.

W 2021 r. Polska ma w Europie jeden z najgorszych bilansów spotkań. Paulo Sousa na pewno nie dostał wsparcia od losu. Wręcz przeciwnie. Kontuzje bardzo mocno krzyżowały mu plany. Arkadiusz Milik, Krzysztof Piątek, Mateusz Klich, Piotr Zieliński, Sebastian Szymański – to długa lista. A nie wolno zapominać, że w marcu z powodu urazu Robert Lewandowski nie zagrał z Anglią.

Druga strona medalu jest jednak taka, że dziś chyba nikt nie wie, jak ma grać nasza reprezentacja. Mam wrażenie, że Sousa coś sobie wymyślił, ale brak mu wykonawców zdolnych podołać wyzwaniom.

Skoro tak, należałoby zmienić podejście – dostosować pomysł, taktykę do piłkarzy. Bo dziś, nie będę tego ukrywał, mam ogromne obawy o losy meczu z Albanią. A strata punktów z tym rywalem oznacza jeszcze więcej komplikacji w drodze na mundial w Katarze. Mało tego, najprawdopodobniej będzie gwoździem do trumny, oznaczającym jedno – Polska na mistrzostwa świata nie pojedzie.

Dlatego coś musi się zmienić. Nasza reprezentacja powinna zacząć wygrywać. Nieważne w jakich okolicznościach. Punktów potrzebujemy po prostu jak powietrza. Państwo już wiedzą, czy to się udało. Jeśli nie, zmienić musi się coś innego. Trener naszej kadry.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 września

XXVI Niedziela zwykła
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 9,38-43.45.47-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Powołani (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter