23 lipca
poniedziałek
Stwosza, Bogny, Brygidy
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Życzenia na Dzień Ojca

Ocena: 0
855

– Panuje swoista fobia antyojcowska wśród niektórych sędziów. Z góry szufladkują oni mężczyznę jako rodzica podrzędnego, niekompetentnego, który nadaje się tylko do płacenia alimentów – mówi Ireneusz Dzierżęga

fot. Monika Odrobińska/Idziemy

Z Ireneuszem Dzierżęgą, prezesem Narodowego Centrum Ojcostwa, rozmawia Monika Odrobińska

 

Czy to możliwe, że film „Tato” z 1995 r. wciąż jest aktualny?

Jako Stowarzyszenie Narodowe Centrum Ojcostwa po 17 latach działalności wciąż jesteśmy na etapie walki o prawa ojca, które na Zachodzie od kilku dekad są już ugruntowane. Gdyby równość praw ojca i praw matki była respektowana, nie byłoby dziesiątek tysięcy spraw np. o kontakty rodzicielskie, a i samych rozwodów o wiele mniej.

Rodzice rozstają się właśnie dlatego, że nie mogą się dogadać. Nic dziwnego, że spotykają się w sądzie.

To niech te sądy zaczną wreszcie egzekwować prawo uczciwie. Ojcowie nie widują dzieci miesiącami, latami. Dzieje się to z naruszeniem orzeczeń sądowych regulujących kontakty rodzicielskie, ale na osobę utrudniającą kontakt nakłada się symboliczne kary. Przykład z Pruszkowa: zarobek matki – ponad 10 tys. zł, kara za pół roku niedopuszczania dzieci do ojca – 100 zł. Zanikające w ten sposób więzi dziecko-ojciec trudno potem odbudować.

Inny problem to dysfunkcja niektórych matek. W Radomiu to matce, która piła w ciąży i urodziła dziecko z płodowym zespołem alkoholowym, przeszła kilka odwyków, wciąż pije w domu i jest notorycznym sprawcą przemocy, sąd przyznał prawo wychowywania sześciolatka. Nie zważa przy tym, że to ojciec jeździ z nim po szpitalach i poradniach, lecząc skutki jej picia w ciąży. Sędziemu w głowie nie mieści się, by oddał dziecko na wychowanie ojcu. Stereotyp ważniejszy od logiki i prawdy. To nieodosobniony przypadek, dlatego jednym z postulatów NCO jest zlikwidowanie przepisu z Kodeksu karnego mówiącego, że „nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu uszkodzenia jego ciała lub rozstroju jego zdrowia”.

Jeszcze jedna interwencja państwa?!

W ostatnich latach alkoholizm wśród kobiet wzrósł o 400 proc., tym samym przybyło kobiet pijących w ciąży oraz dzieci z różnymi odmianami płodowych zespołów alkoholowych, bo to nie tylko FAS. Matka szkodzi dziecku bezkarnie, a konsekwencje leczenia dziecka ponosi państwo, powinno więc interweniować.

Wracając do ojca: powinien mieć realny wpływ również na dziecko poczęte, ale i obowiązek partycypowania w kosztach związanych z ciążą i porodem. Popieramy też inicjatywy pomagające ściągać płatności z zatwardziałych alimenciarzy. Jednocześnie stajemy w obronie tych, których alimenty nadmiernie obciążyły i zdegradowały materialnie. Nagminnie zdarza się, że przed rozprawą o alimenty matki nakupują rzeczy za kwotę przekraczającą ich dochód, by zawyżyć koszt utrzymania dziecka. Na to samo dziecko przy zbliżonych zarobkach rodziców ojcu zasądza się alimenty często o połowę wyższe niż matce. W Stalowej Woli matka mająca prawie 3 tys. zł dochodu na dwóch niepełnosprawnych synów ma płacić 300 i 150 zł. Zakpiono z ojca, który pyta, jak za to sfinansować rehabilitację i utrzymanie. Rozwiązaniem byłyby alimenty tabelaryczne – ich stawka zależałaby od wieku dziecka i byłaby corocznie rewaloryzowana przez GUS. My wciąż bazujemy na orzeczeniu SN z 1975 r., czyli z całkiem innej epoki, kiedy pracę mieli wszyscy, a rozwodów było niewiele. Alimenty to jeden z ważniejszych powodów rozwodów.

Narazi się Pan kobietom, które odeszły od mężów z powodu złego traktowania!

Tak, jednak ja reprezentuję ojców, którzy wracają z pracy i zastają puste mieszkanie – ogołocone z dzieci i wspólnego dorobku. Ojców, którzy 1 września dowiedzą się, że ich dzieci są w szkole, ale na drugim końcu kraju i nikt nie żądał jego podpisu ani nie pytał o zgodę. Ostał się za to pozew o alimenty zwalający z nóg. Spadek rozwodów nastąpi wówczas, gdy przestaną się opłacać jednej stronie. Widocznie się opłacają, skoro dziewięć na dziesięć pozwów rozwodowych składają kobiety. Wiele z nich uległo ideologii feministycznej, wmawiającej im parcie do niezależności, wyrwanie się z małżeńskich okowów, realizację siebie, nawet poprzez zdradę, która w praktyce jest zupełnie bagatelizowana przez sąd.

Prawnicy powiadają, że gdy reprezentują kobietę, ich praca zazwyczaj ogranicza się do napisania pozwu, a gdy reprezentują mężczyznę, przechodzą wówczas przez prawniczą golgotę, by przebić się przez mur stereotypów i ideologii antyrodzinnej.

To mocne zarzuty…

Wynikają z praktyki. Zmorą procesów rodzinnych są wciąż nagminne kłamstwa, pomówienia, bezpodstawne oskarżanie ojców, nawet o molestowanie seksualne własnych dzieci, co też uchodzi bezkarnie, podobnie jak indoktrynacja dzieci przeciw drugiemu rodzicowi czy odcięcie go od kontaktów z nimi. Karalność za nadużycia władzy rodzicielskiej w tym temacie praktycznie nie istnieje.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI