8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z "paszportem" na wakacje

Ocena: 0
771

 

Jedną ze spraw, które odróżniają Wielką Brytanię od Stanów Zjednoczonych i znacznej części świata, jest podejście do regulacji i komunikacji publicznej w odpowiedzi na złe wieści o szczepionkach. Takie podejście mogło pomóc w budowaniu większego zaufania publicznego do szczepionek.

I tak na przykład po pojawieniu się nielicznych przypadków śmierci, które przypisywano szczepionkom Johnson & Johnson i AstraZeneca, w Stanach Zjednoczonych natychmiast wstrzymano stosowanie tej pierwszej (drugą w ogóle nie szczepiono). Podobnie było zresztą w niektórych krajach UE w odniesieniu do AstraZeneki. Zaufanie do tych preparatów natychmiast spadło. A potem spadła liczba przyjmowanych szczepionek.

Wielka Brytania zaś nie wstrzymała szczepień. National Health Service (NHS, brytyjska służba zdrowia) zaleciła jedynie, aby osoby poniżej trzydziestego roku życia lub z predyspozycją do zakrzepów otrzymywały szczepionki Moderna lub Pfizer. Jeszcze inny powód wysokiej oceny szczepień w Zjednoczonym Królestwie: NHS doskonale wie, kto kwalifikuje się do szczepienia, i kontaktuje się ze wszystkimi telefonicznie, e-mailem lub SMS-em, aby poinformować ich, że właśnie teraz powinni udać się do swojego punktu szczepień.

Efekt jest bardzo interesujący. W sondażu z lutego prawie 90 proc. Brytyjczyków wyraziło zadowolenie z wysiłków rządu zmierzających do pozyskania szczepionek; 80 proc. uważało, że rząd działał prawidłowo, zapewniając jak najszybszą dystrybucję szczepionek; 75 proc. uznało, że schemat ustalania kolejności szczepień był dobry. Dla porównania, w tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych tylko 44 proc. respondentów było zadowolonych z procesu szczepień (choć od tego czasu odsetek ten wzrósł).

 


ZAUFANIE I JEGO BRAK

Być może zadziałał i inny czynnik – Brytyjczycy generalnie wierzą swoim instytucjom państwowym. Nawet jeśli krytykują rząd czy parlament, to zaufanie do państwa jest tam z pewnością wyższe niż w innych krajach.

W Polsce niestety jest inaczej. Można długo doszukiwać się przyczyn – jest to zapewne efekt zaborów, okupacji i okresu komunizmu. Nawet jeśli o potrzebie szczepienia się mówią głośno nie tylko przedstawiciele rządu, ale i niemal cała opozycja, to nie udało się znaleźć sposobu dotarcia do nieprzekonanych. Z sondażu United Surveys dla „Dziennika Gazety Prawnej” i radia RMF FM wynika, że program szczepień dobrze ocenia 53 proc., przeciwnego zdania jest 36 proc. badanych.

Według oficjalnych danych w Polsce koronawirusem zarażonych zostało blisko 3 miliony osób. Są eksperci dowodzący, że faktycznie jest to liczba dziewięcio- lub nawet dziesięciokrotnie większa. Ale można oprzeć się na badaniach Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Naukowcy Centrum szacują, że faktycznie zarażonych zostało od 4 do 6 razy więcej, a więc zapewne około 15 milionów osób. Dwie dawki szczepionki (lub jedną w przypadku preparatu Johnson & Johnson) przyjęło blisko 6 milionów, czyli 16 proc. Oznacza to, że odpornych jest około 21 milionów osób, a więc 56 proc. populacji. Tymczasem do osiągnięcia pełnej odporności zbiorowej potrzeba 70-80 proc.

Na dłuższą metę naszym problemem nie będą jednak kraje UE, ale sąsiedzi ze Wschodu. Na Białorusi zużyto do tej pory niecałe 700 tys. dawek szczepionek (rosyjskich i chińskich), w tym w pełni 278 tys., co oznacza, że w pełni odpornych jest niecałe 3 proc. populacji. Ale granica polsko-białoruska jest praktycznie zamknięta.

Znacznie gorzej jest na Ukrainie; tam podano łącznie ponad milion dawek, a dwie przyjęło 86 tys. osób, czyli zaledwie 0,2 proc. populacji! A ruch na wspólnej granicy był zazwyczaj spory. U naszego wschodniego sąsiada oficjalnie było 2,4 miliona przypadków zakażeń, czyli można liczyć, że uodpornionych jest 10 milionów osób, a więc 22 proc. ludności. I dramatycznie wyglądają najnowsze badania Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii: nie chce się szczepić aż 52 proc. ludności! To i tak lepiej niż w poprzednich badaniach, bo wówczas niechętnych szczepieniom było aż 62 proc. Ukraińców…

 


BĘDĄ KOLEJNE FALE?

Trzecia fala koronawirusa opadła. Nie wiemy, co będzie podczas wakacji i po nich – a zwłaszcza czy nadejdzie czwarta fala. A jeśli nadejdzie, czy będzie bardzo niebezpieczna.

Niestety, Polska nie jest położona na wyspach, jak na przykład Nowa Zelandia – tam odnotowuje się 1-2 zachorowania dziennie, ale ten kraj ma zamknięte granice. Bez przeszkód mogą przekraczać je tylko przybysze z Australii, Wysp Cooka i Niue…

My musimy liczyć na to, że dzięki szczepieniom i (niestety) zachorowaniom odsetek uodpornionych wzrośnie do 70-80 proc. Inaczej na jesieni pożegnamy się z „paszportami covidowymi”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 8 grudnia

Środa, II Tydzień Adwentu
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
Oto Ja służebnica Pańska,
niech Mi się stanie według twego słowa!

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 1,26-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter