28 czerwca
wtorek
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wywiad z prof. Dembińskim: O przewidywanych skutkach pandemii

Ocena: 0
572

Potrzebna jest sieć nieformalnej społecznej solidarności, której centrum jest zawsze rodzina.Pandemia postawiła zatem pod znakiem zapytania sposób funkcjonowania społeczeństwa otwartego opartego wyłącznie na wymianie – uważa prof. Paweł H. Dembiński.

fot. www.pixabay.com

Krzysztof Tomasik (KAI): Przeżywamy globalny kryzys wywołany koronawirusem. Jak Pan Profesor ocenia sytuację?

Prof. Paweł H. Dembiński: Trudno ją ocenić zwłaszcza, że mamy tyle niewiadomych. Na pewno przeżywamy dogłębny wstrząs, gdyż nie jest to tylko załamanie koniunktury ekonomicznej. Pod znakiem zapytania stanęły zasady naszego życia społecznego, przede wszystkim mobilność i masyfikacja, co na co dzień wyrażało się w pełnymi ludzi ulicami, komunikacją, kinami, plażami itd. Masyfikacja łączy się równolegle z mobilnością. Obie stanęły pod znakiem zapytania, a zatem i cała gospodarka, życie społeczne, cała organizacja przestrzeni publicznej. Ponadto nadal nie wiemy, czym jest i skąd się wziął sam koronawirus. Wywołany przez niego kryzys przekłada się na gospodarkę, czyli PKB, którego spadek szacuje się od pięciu do dziesięciu procent. W sumie nad takim spadkiem można by zapanować, ale jak poradzić sobie z wymienionymi wcześniej czynnikami socjo-strukturalnymi? Mamy poważny spadek w obrotach handlu zagranicznego, który się ocenia między 15 a 25 proc. Do tego dochodzą problemy geopolityczne, przede wszystkim konflikt między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, który ma charakter nie tylko ekonomiczny, ale i polityczny, a także w pewnym sensie militarny. Czyli mamy obraz bardzo skomplikowany i bardzo trudny do analizy. Rytmy różnych przemian pod wypływem koronawirusa jakby zostały przyspieszone.

Czyli mamy nie tylko kryzys, ale i konflikt…

– Do tego dochodzi sprawa przepływów finansowych oraz statusu i roli wielkich firm międzynarodowych, w dużej części amerykańskich, które mają znaczenie nie tylko gospodarcze, ale też są graczami i pionkami w relacjach międzynarodowych. Co raz dochodzi do przekładania interesów narodowych nad interesy światowego dobra wspólnego. Oczywiście trzeba pamiętać o procesach, które już miały miejsce przed kryzysem. Jednym z nich jest paraliż instytucji międzynarodowych. Pandemia pokazała to właśnie na przykładzie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Od dawna w organizacjach tych były różnice zdań, ale konflikty o głosy, budżety, czy nominacje były stosunkowo rzadkie. Odnośnie do firm międzynarodowych to, wiadomo, odgrywają one pośrednio lub bezpośrednio rolę polityczną, a mają siłę gospodarczą i panują nad technologią; widać to dzisiaj w przemyśle farmaceutycznym. Do ich roli dużą wagę przykłada prezydent USA Donald Trump. Zatem mamy bardzo skomplikowaną sytuację, ale jej novum, o czym mówiliśmy na początku, to cios w masyfikację i mobilność, co stało się katalizatorem jeszcze większych tarć we wcześniej rozpoczętych procesach.

Mówi się też o końcu globalizacji…

– Zależy co rozumiemy przez globalizację. Do tego “worka” można wrzucić wszystko. Mówiąc o globalizacji można mieć na przykład na uwadze zwiększenie obrotów handlowych przez ostatnie 50 lat. Obecnie obroty handlowe zmalały, ale one na pewno nie znikną. Podobnie będzie z międzynarodowymi przepływami finansowymi. Jeżeli popatrzymy na inwestycje firm międzynarodowych, nowe filie, fabryki itp., to zostaną one w dużym stopniu ograniczone do krajów bezpiecznych politycznie. Jak zwykle na tym najbardziej ucierpią państwa Trzeciego Świata. Sama pandemia pokazała, że były one słabe i stały się jeszcze słabsze. Parametr ryzyka, a raczej niepewności, zostanie wpisany na trwałe w równanie decyzyjne prywatnych podmiotów ekonomicznych. Inwestycje będą prowadzone mniej pod kątem czystej efektywności, jak to było robione wcześniej, a element niepewności politycznej będzie znaczący. Nie wydaje mi się, że jesteśmy świadkami końca globalizacji. Oczywiście będziemy mniej jeździć, ale za to będziemy jeszcze bardziej “zoomować”, kontaktować się w mediach społecznościowych, co ma też pewne dobre strony, gdyż wiele spraw można załatwić bez konieczności wyjazdów. Jeśli jednak doszłoby do całkowitego zatrzymania przemieszczania się i wymiany towarów, to owszem będziemy mogli mówić o końcu globalizacji. To co dzieje się dzisiaj, widzę raczej jako długotrwałe przepoczwarzanie się obecnej globalizacji w formę bardziej wirtualną i z pewnym zmniejszeniem handlu międzynarodowego. Ten proces nie będzie jednorodny. Myślę, że będzie raczej ograniczony w relacjach między państwami Unii Europejskiej, a bardziej wyraźny w wymianie z krajami innych kontynentów.

Jak mantrę powtarza się też tezę o kryzysie, a nawet końcu, liberalnego modelu społeczno-politycznego. Czy trzeba wypracować nowy model?

– Przypomnijmy, że model liberalny preferuje model państwa jako “stróża nocnego”, czyli cichej, małej, dyskretnej ingerencji w gospodarkę tylko wtedy, gdy coś idzie nie tak jak powinno. Jednak pandemia pokazała, że państwo ma do odegrania dużą i ważną rolę, stało się reasekuratorem, co zresztą doskonale widać prawie w każdej dziedzinie życia. Mamy do czynienia z ewidentną, nie teoretyczną, a pragmatyczną ingerencją państwa w codzienne życie obywatela. Drugim bardzo ważnym elementem, które pokazuje obecna sytuacja to stopień zależności społeczeństwa od państwa. Jeśli mamy społeczeństwo rozbite, bez więzi społecznej, to na przykład utrata pracy, powoduje bardzo szybką degradację jednostki. Dlatego tak potrzebna jest sieć nieformalnej społecznej solidarności, której centrum jest zawsze rodzina. Jeśli stanowimy zbiór wolnych, nieograniczanych zbytnio jednostek, co stanowi część wizji społeczeństwa liberalnego, to paradoksalnie potrzebujemy w życiu społecznym więcej państwa. W czasie pandemii ten paradoks liberalizmu bardzo się uwidocznił. Im więcej indywidualizmu, tym mniej więzi w postaci rodziny, stowarzyszeń, ruchów itp., więc w momentach zagrożeń potrzeba silniejszego państwa. Pandemia postawiła zatem pod znakiem zapytania sposób funkcjonowania społeczeństwa otwartego opartego wyłącznie na wymianie.

Trwają protesty społeczne, ostre w Stanach Zjednoczonych, Europie zachodniej i innych częściach świata. Mówi się, że główną ich przyczyną jest rasizm, nietolerancja itp. Ale ich główną przyczyną jest też to, że koronawirus odsłonił potężne problemy społeczne. Kryzys pandemii pokazał skalę głodu, bezrobocia itd. Np. w Stanach Zjednoczonych pracę straciło ponad 40 mln ludzi i to najbiedniejszych. Przysłowiowe nożyce między biednymi i bogatymi już chyba się nie rozwierają, bo doszły do maksimum. Czy nie grozi nam rewolucja społeczna?

– Mnie, zewnętrznego obserwatora tego, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych, cały czas uderza to, jak mało rozumiemy historię tego państwa. Problem rasizmu to problem ciągnący się od setek lat. Przytoczę małą anegdotę. Mój starszy kolega w końcu lat 60. XX w. podczas stypendium w Kansas City poznał swoją żonę Afroamerykankę. Ich związek był wtedy przez większość oceniany bardzo krytycznie. Nawet radzono im, aby razem nie pokazywali się na ulicy. Jej ojciec dopiero pod koniec lat 50. XX w. mógł zostać urzędnikiem pocztowym, któremu pozwolono obsługiwać w okienku klientów. Tak wyglądała sytuacja zaledwie 50 lat temu, o czym zapominamy, także w USA o tym się prawie nie pamięta. Nadal jednak powinniśmy się przeglądać w historii jak w lustrze. Zatem problem rasizmu jest nadal problemem. Zaznaczmy przy tym, że mieszanie kultur i ras w dziejach świata nigdy nie było łatwe.

Co do protestów, to ich podłoże tkwi w połączeniu aspektu ekonomicznego ze społecznym. W skali świata, według Międzynarodowej Organizacji Pracy, 60 proc. działalności ekonomicznej odbywa się w tzw. sferze nieformalnej, czyli działań odbywających się poza formalnym stosunkiem pracy. Czyli nie ma pracodawcy i pracobiorcy, ale jest wykonywana praca, za którą otrzymuje się różne formy wynagrodzeń. Sytuacja ta oczywiście jest różna w różnych częściach świata. W tym tkwi społeczna bomba, które dotyczy przede wszystkim państw Trzeciego Świata.

Jest Pan Profesor autorem m.in. znanej książki “Etyka i odpowiedzialność w świecie finansów”. Jest bliska Panu chrześcijańska nauka społeczna, troska o dobro wspólne i etyczne postępowanie. Co powinniśmy przede wszystkim zmienić?

– Mówiąc o chrześcijańskiej nauce społecznej, chciałbym wskazać na bardzo ważny tekst, jakim jest encyklika papieża Franciszka “Laudato si‘”. W czasie pandemii jesteśmy świadkami urzeczywistniania się postawionej przed pięciu laty przez Franciszka diagnozy. W istocie nie mamy wielości kryzysów, ale fundamentalny kryzys społeczny i stosunku do Stworzenia. Podstawowym pojęciem jakiego używa papież jest “troska”. Można powiedzieć, że buduje on nakaz moralny “troszczenia się”. Nasze życie powinno wyrażać się w trosce nie tylko o naturę i Stworzenie, ale też o drugą osobą, pracę, mieszkanie, towary, infrastrukturę itd. I to jest podstawowe zadanie jakie dzisiaj mamy do spełnienia, aby naprawić nasze życie społeczne.

Co do świata finansów to nie jest on dzisiaj pierwszym oskarżonym. Finanse powinny być wpisane w logikę tzw. “zrównoważonego rozwoju”, który nie ziści się jeśli nie zostanie wprowadzany na poziomie czy to Unii Europejskiej, czy to ogólnonarodowym. Potrzebne jest uruchamianie mechanizmów regulacji rynku, gdyż sama prywatna przedsiębiorczość z tym sobie nie poradzi, gdyż horyzont rentowności jest zbyt odległy. Trzeba to zrobić na płaszczyźnie ogólnej. Dlatego tak potrzebna jest “troska”, stosowana w jak najszerszym wymiarze. Na co dzień i na różnych poziomach kierujemy się indywidualnymi interesami i dlatego tak ważna jest empatia i działania w interesie dobra wszystkich, a tym podstawowym dobrem jest Stworzenie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 czerwca

Wtorek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie św. Ireneusza, biskupa i męczennika
Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8, 23-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter