22 kwietnia
czwartek
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wypuszczeni na wolność

Ocena: 0.3
1341

Luzowanie obostrzeń miało być ważnym sygnałem dla nas wszystkich. Sygnałem, że na horyzoncie pojawi się chociaż namiastka powrotu do normalności. I co się stało?

fot. PAP/Grzegorz Momot

Bilety w kinach, które otwarto – wyprzedane. Wejściówki do teatrów? Na wagę złota. Muzea? Oblegane jak chyba nigdy w historii. W każdym z tych miejsc ludzie pokazali, jak bardzo brakuje im bycia razem, obcowania z kulturą i drugim człowiekiem.

W tym samym czasie widzieliśmy jednak sceny żenujące. Na ulicach Zakopanego, jak w soczewce, skupiły się zachowania naszych rodaków, za które można się tylko wstydzić. A wszystko to działo się przy okazji konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Obecni na miejscu koledzy opowiadali o tym, co się działo, z wielkim niesmakiem. Okazało się, że jeśli Polak dostanie palec, od razu musi sięgnąć po całą dłoń. Nie umie pomału, na spokojnie. Najczęściej musi mieć wszystko od razu, teraz. Wiem, dotyczy to tylko części z nas. Niekoniecznie tej szukającej wejściówek do kina czy teatru. Mam jednak graniczące z pewnością wrażenie, że są to grupy stale się przenikające. Takich nachalnie czerpiących zawsze ze wszystkiego garściami spotkać możemy wszędzie. Na ulicy, w muzeum, w kościele. Tak, niestety także w kościele – ostatni przykład to Środa Popielcowa. Widziałem dużo starań o zachowanie dystansu i godną postawę. Do momentu błogosławieństwa… a potem ruszamy! W tłoku, blisko siebie, aby do wyjścia. Przykro na to patrzeć, równie przykro o tym pisać. Luzowanie obostrzeń miało być testem. Testem na to, jak w tych trudnych czasach będziemy się zachowywać.

Czy pandemia nas czegoś nauczyła? Obawiam się, że niewiele. Wypuszczeni na wolność zbyt często zapominamy o obowiązkach ciążących na każdym z nas. A tak już jest w społeczeństwie, że kilka jednostek może zepsuć coś ważnego większości. Piję tutaj do oczekiwanego od dawna otwarcia stadionów. Czekają na nie niecierpliwie wszyscy – sportowcy, działacze, kibice. Otwarcia na dłużej, na stałe, jednak nie będzie, jeśli zabraknie odpowiedzialności. W grupie, w tłumie łatwo się ukryć. A z ukrycia łatwo próbować robić rzeczy nie mające nic wspólnego z odpowiedzialnością. Dlatego martwię się, że podobnie jak wczasowicze na Krupówkach część wypuszczonych na wolność kibiców zachłyśnie się nią tak mocno, że nie pozostanie nic innego, jak znów zamknąć stadiony i hale na cztery spusty. Bo w życiu nie jest łatwo stosować mądre słowa wypowiedziane przez Johna F. Kennedy’ego: „Nie szukajmy odpowiedzialnych za błędy młodości, lecz przyjmijmy swoją odpowiedzialność za przyszłość”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 kwietnia

Czwartek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 44-51
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter