25 maja
czwartek
Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Własne cięcie

Ocena: 4
271

Kiedy można ściąć drzewo na własnej działce bez zezwolenia? Sceptycy straszą, że nowa ustawa doprowadzi do rzezi. Czy mają rację?

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Zmiany przyszły z nowym rokiem. Przed 1 stycznia, aby ściąć drzewo na własnej działce, potrzebna była zgoda urzędu gminy bądź miasta. Tylko niewielkie, młode drzewka, nieprzekraczające średnicy 35 cm, można było ścinać samowolnie. Jeśli na początku właściciel miał wątpliwości co do zakwalifikowania drzewa do samodzielnej ścinki, składał wniosek, po czym urzędnik przychodził i oceniał, czy potrzebne jest zezwolenie. Zgoda na ścięcie drzewa była dla bardzo cierpliwych – wychodzona i wyczekana. Do wniosku należało bowiem dozbierać oświadczenie o posiadanym tytule prawnym do władania nieruchomością, dołączyć własnoręczny rysunek, mapkę albo projekt zagospodarowania działki, dalej „decyzje i postanowienia, które zostały wydane w ramach oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko”; do tego dochodziły, w miarę posiadania: zezwolenie generalnego lub regionalnego dyrektora ochrony środowiska w stosunku do gatunków chronionych, na przykład na zniszczenie porostów chronionych, które rosną na drzewie, czy płoszenie ptaków w okresie lęgowym.

Jeśli drzewo chciała wyciąć spółdzielnia czy wspólnota mieszkaniowa, powinna była udostępnić mieszkańcom oświadczenie o planowanej wycince, aby mieszkańcy w ciągu 30 dni mogli zgłosić uwagi. Po złożeniu dokumentów już tylko 30 dni, a w przypadku skomplikowanej sprawy – 60 dni, dzieliło właściciela od decyzji, co będzie mógł zrobić ze swoim drzewem.

– Zmiana ustawy o ochronie przyrody dotycząca usuwania drzew i krzewów, która weszła w życie 1 stycznia br. była inicjatywą poselską. Ministerstwo środowiska, przygotowując się do sformułowania stanowiska resortu w tej sprawie, zrobiło kwerendę po wybranych gminach w Polsce, która wykazała, że 99 proc. wniosków na usunięcie drzew było rozpatrzonych pozytywnie. W związku z tym zniesienie konieczności uzyskania pozwolenia na usunięcie drzew i krzewów przez osoby fizyczne wydaje się jak najbardziej zasadne. Jako resort odbieraliśmy wiele skarg, i te zmiany wychodzą naprzeciw oczekiwaniom – mówi minister Andrzej Szweda-Lewandowski, główny konserwator przyrody w ministerstwie środowiska.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 8 (594), 19 lutego 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 1 marca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły