14 listopada
czwartek
Rogera, Serafina, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wakacje z duchem

Ocena: 0
745

– I wtedy jak kopałem piłkę z siostrą Mileną... – zachłystuje się Tolek swoją Wielką Opowieścią Wakacyjną.

fot. pixabay.com / CC0

Czegóż w niej nie ma! Cztery zjeżdżalnie w aquaparku, nagła ulewa w Dolinie Chochołowskiej, srebrne rybki w Morskim Oku i aż dwa wielkie psy: Frugo, berneńczyk zakopiańskich sióstr boromeuszek („Wolałem u nich jeść, niż w restauracji” – zaznacza na marginesie Tolek), oraz nieznajoma charcica, która nie umiała się bawić piłką. Mimochodem odnotowuję, że mój dziesięciolatek swobodnie posługuje się słowami „klasztor” i „habit”.

Na lodówce wisi rozpiska: kto kiedy wyjeżdża i wraca – żeby nie zapomnieć go wysłać i odebrać. I każdy powracający ma swoje WOW! Dwaj chłopcy tradycyjnie rozpoczęli lato w Lubiatowie: tylko dzień plaży, potem już lało, ale przecież to wyjazd parafialny z ks. Mariuszem, więc: – No, mega było! Raz w nocy zalało namioty i starsi chłopcy nas okopywali! – bo tak to już jest na tych wyjazdach, jak w rodzinie. Starsza siostra też chciała koniecznie się wybrać, ale w tym czasie wypadały Rekolekcje z Ojcem Gwidonem, dobrze znana marka na warszawskim Grochowie. No i jak tu nie jechać, będą przecież siostry Julia, Gracjana, Dominika! Poza wszystkim innym zaletą tych wyjazdów jest to, że już nigdy nie pójdzie się do kościoła w spódnicy krótszej niż do kolan.

Podobnie jak po oazie. Tutaj rynsztunek kompletowany jest wyjątkowo starannie: zegarek na rękę, żeby pilnować punktualności, budzik, żeby nie zaspać, długie spodnie i kilka koszul na Mszę. – Chyba by mnie oskubali, gdybym wszedł do namiotu spotkania w kapciach – mówi z nieukrywanym zadowoleniem nastolatek. Po kilku oazach już wszystko pasuje: spanie w zbiorowych salach i dyżury na zmywaku. Bo w takich warunkach rodzi się przyjaźń z Panem Jezusem.

Słuchając wszystkich tych opowieści, odkrywam, że w tym roku nasza rodzina, każdy po kolei, spędza wakacje… z Kościołem. Nawet jeśli nie po drodze komuś z Panem Bogiem, to do Gliczarowa z sercanami trzeba pojechać koniecznie! A na koniec czekają nas wspólne wczasorekolekcje. Wszyscy ich wypatrujemy – dzieci już kilka lat temu chwaliły się w szkole, że latem były na Spotkaniach Małżeńskich! W tym roku znów spotkamy tam ks. Adama – prałata po sześćdziesiątce, proboszcza archikatedry, który lubi pojechać z rodzinami, a my lubimy, że on jedzie z nami. Dzieci będą lgnąć do niego jak do dziadka – i może nawet zapomną, że nie zdążymy już tym razem do Jarosławca. Szkoda! Pod koniec sierpnia, wieczorami, kiedy już zeszło się z plaży, bywają tam wspaniałe akcje ewangelizacyjne i wieczory uwielbienia. Może za rok…?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktorka i felietonistka "Idziemy". Autorka książek "Cudownie być mamą" i "Pierwsza Biblia mojego dziecka". Wraz z mężem wieloletnia animatorka Spotkań Małżeńskich. Mama dwóch córek i czterech synów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 listopada

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.
Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne bł. Marii Luizy Merkert, dziewicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 7,22-8,1; Ps 119,89-90.91.130.135.175; Łk 17,20-25
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -