4 lipca
sobota
Odona, Malwiny, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W szponach hazardu

Ocena: 0
1194

Wchodzenie w hazard jest rodzajem ucieczki od siebie, niezgodą na własne ja kogoś, kto czuje się nieszczęśliwy, samotny. – Hazard daje zastrzyk adrenaliny, poczucie wielkiej siły w przypadku przypływu gotówki. Daje iluzję: „wkrótce będę królem świata bo przyjdzie wymarzona wygrana i wszystkie moje problemy znikną” – wyjaśnia Rafał Porzeziński. – Poznałem człowieka, który dwukrotnie trafił szóstkę w totolotka, wygrywając ogromne pieniądze. I nie uczyniły go one szczęśliwym, przeciwnie, pogrążyły w potwornych problemach życiowych i głęboko utopiły w hazardzie na długie lata. W rzeczywistości wygrane pieniądze wracają do kasyna. Hazardziści wyznają na portalach internetowych: „Kasyna czasem dają ci wygrać po to, byś był ich wielkim przegranym”.

Osoba uzależniona od hazardu, podobnie jak uzależniona od alkoholu, bardzo często nie widzi już świata wokół. – Jest tak zakochana w swoim śmiertelnym wrogu, że nic innego się nie liczy poza zdobyciem pieniędzy na grę: poprzez „chwilówkę”, w skrajnych przypadkach na drodze przestępstwa. Nie liczą się łzy bliskich, miłość ukochanej, ból matki, żony, nawet własnego dziecka, nic nie jest ważne. Osoba uzależniona nie chce naszej miłości, chce naszej akceptacji, naszych pieniędzy – wyjawia mechanizm Rafał Porzeziński. – Aby móc rozpocząć wychodzenie z uzależnienia, muszę poczuć swój własny ból, zobaczyć bilans zysków i strat z uprawiania hazardu, wykazujący, że nie ma sensu kontynuowanie tej śmiertelnej choroby. Mądrze kochać osobę uzależnioną to pozwolić jej cierpieć – uzasadnia.

Według danych Ministerstwa Zdrowia, leczeniem z powodu uzależnienia od hazardu objęto w 2015 r. – 4187 osób, w 2016 r. – 3952 osoby, w 2017 r. – 3391 osób, w pierwszym półroczu 2018 r. – 2083 osób. Pacjenci niepełnoletni stanowili od 1,1 do 1,9 proc. Zmniejszająca się liczba pacjentów nie jest sukcesem: niestety, większość osób uzależnionych od hazardu nie szuka pomocy – stwierdza raport NIK.

Jak podkreśla dr Woronowicz, w Polsce niestety nie przejmujemy się problemem uzależnienia od hazardu, bo na pierwszy rzut oka go nie widać. Podobnie jest z innymi tzw. uzależnieniami behawioralnymi (od zachowań, od czynności). Dla potwierdzenia swoich słów dr Woronowicz wskazuje na kuriozalne rozwiązania wprowadzone znowelizowaną w 2017 r. ustawą o grach hazardowych. Z istniejącego Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych zabrano wtedy 2/3 środków. – Po cichu, bez konsultacji ze specjalistami. To były pieniądze przeznaczone na prowadzenie badań dotyczących uzależnień behawioralnych, profilaktykę i leczenie osób uzależnionych m.in. od hazardu, szkolenie kadr specjalistów. Pieniądze te przekierowano na nowo utworzony Fundusz Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, który wspierać ma rozwój organizacji wybranych nie wiadomo na jakich zasadach – ubolewa dr Woronowicz.

– Alarmujące jest zagrożenie dzieci i młodzieży uzależnieniem nie tylko od hazardu, ale głównie od nowych technologii – smartfon, tablet, laptop, komputer, a właściwie od aplikacji i treści, do których dzięki tym urządzeniom mają dostęp. Problemem powinno koniecznie, i do tego pilnie, zająć się Ministerstwo Edukacji Narodowej, powinni być też szkoleni specjaliści, aby rodzice i nauczyciele mieli możliwość konsultacji – uważa dr Woronowicz. Tymczasem odbiera się środki finansowe, które powinny wspierać te działania. Rafał Porzeziński ocenia, że najlepiej dzieci ochroni budowanie relacji z rodzicami. – Jesteśmy pokoleniem, które weszło w smartfonoholizm w sposób masowy. To jeden z głównych wrogów i wylęgarnia uzależnionych od hazardu osób. Potrzebna jest obecność rodziców nie jako kontrola, ale jako towarzyszenie, budzenie pasji – podkreśla.

Takie idealne rozwiązanie nie zaistnieje na masową skalę przy kryzysie rodziny. Pozostaje czekać, by decydenci, podobnie jak osoby uzależnione od hazardu, zrozumieli skalę problemu. Bez tego niemożliwe jest rozpoczęcie jakiejkolwiek terapii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 lipca

Sobota, XIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
albo wspomnienie św. Elżbiety Portugalskiej
Pan sam szczęściem obdarzy, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Am 9,11-1; Ps 85,9.11-14; Mt 9,14-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter