18 października
czwartek
Juliana, Lukasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Trzydzieści lat białoruskich Polaków

Ocena: 0
796

Dom Polski w Grodnie, róg ulic 17 Września i Dzierżyńskiego. Nagle pojawia się tłum milicjantów, którzy wkraczają do budynku i wszystkich członków władz Związku Polaków na Białorusi z prezesem Andżeliką Borys pakują do samochodów i wiozą do aresztów. Jest rok 2005. Od tego czasu największa polska organizacja na Białorusi nie działa już normalnie.

Związek Polaków na Białorusi powstał w 1988 r., jako Polskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe im. Adama Mickiewicza. Pierwszym prezesem był Tadeusz Gawin. W 1990 r. PSKO połączyło się z innymi organizacjami, tworząc Związek Polaków na Białorusi, także z Tadeuszem Gawinem na czele. ZPB stał się największą organizacją społeczną w tym kraju (30 tys. członków!), i pewnie dlatego władze postanowiły objąć go ścisłą kontrolą. Co zresztą się nie udało, mimo milicyjnego szturmu na Dom Polski i mimo późniejszych represji spadających na działaczy tej organizacji.

 

Od stowarzyszenia do związku

Choć na Białorusi odsetek Polaków jest spory – oficjalnie ok. 300 tys., nieoficjalnie ok. miliona ludzi – to za czasów ZSRR nie funkcjonowały tu żadne polskie szkoły ani organizacje. Na sąsiedniej Litwie było inaczej – tam działało około stu szkół z językiem polskim i wychodził dziennik, „Czerwony Sztandar”. Na Ukrainie, we Lwowie, pozostały dwie polskie szkoły, choć akurat w tym mieście Polaków zostało niewielu. Na Białorusi zaś trwała intensywna rusyfikacja.

Zapoczątkowana przez Michaiła Gorbaczowa pierestrojka umożliwiła odrodzenie się polskości. Stąd też zgoda władz na powstanie polskiego stowarzyszenia. A gdy już powstało, rozwijało się błyskawicznie. W 1992 r. w Grodnie zorganizowano pierwszy od 1939 r. Festiwal Piosenki Polskiej, a rok później rozpoczęła się budowa Domu Polskiego w Grodnie.

Oczywiście działo się to przy znaczącym wsparciu ze strony Polski. Stowarzyszenie Wspólnota Polska finansowało (z polskich środków państwowych) budowę tego i innych domów polskich w kolejnych miastach na Białorusi. Domy te stały się centrami kultury polskiej. Zbudowało też dwie szkoły z nauczaniem w języku polskim, w Grodnie i Wołkowysku (1996 i 1999 r.). Wbrew obietnicom ze strony białoruskiej, nie powstała druga szkoła w Grodnie. Nie ma też polskiej szkoły w mieście z największym odsetkiem Polaków, czyli w Lidzie, ani w rejonie werenowskim blisko granicy litewskiej, gdzie Polacy stanowią ok. 90 proc.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 32 (670), 12 sierpnia 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 22 sierpnia 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI