19 czerwca
środa
Gerwazego, Protazego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ten pierwszy raz

Ocena: 0
2340

Pierwszy tytuł mistrzowski wszystkim w Gliwicach smakuje wyjątkowo dobrze.

fot. PAP/Andrzej Grygiel

Nie znam nikogo, kto na początku sezonu piłkarskiej Ekstraklasy powiedziałby, że stolicą naszego futbolu będą… Gliwice. Kilka miesięcy temu to było po prostu nie do pomyślenia. Poprzednie rozgrywki drużyna Waldemara Fornalika uratowała przecież w ostatniej chwili. Piast wygrał wieńczący sezon mecz z Termaliką i dzięki temu nie spadł do pierwszej ligi. Połowa pierwszej jedenastki z tamtego spotkania to dziś nadal trzon gliwickiej drużyny. Drużyny, która przeszła jednak wielką metamorfozę. Tak wielką, że ograła wszystkich ligowych rywali. Piast mistrzem Polski!

To nie sen, to prawda. Ten pierwszy raz w historii musi smakować wyjątkowo. Tym bardziej, że po tytuł sięgnął klub postrzegany jako typowy średniak. Ba, kilka lat temu nazywany „wiecznym drugoligowcem”. Bo regularnie i nieprzerwanie, przez długie 19 lat, Piast grał na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju. W 1989 r. gliwiczanie spadli do trzeciej ligi. A że był to rok przemian w Polsce, to dotknęły też one – i to boleśnie – dzisiejszego mistrza. Niespełna dwa lata później Piast zniknął z piłkarskiej mapy. Był jednym z wielu klubów, które nie odnalazły się w nowej rzeczywistości. W Gliwicach długo próbowano odbudować piłkarskie struktury, mozolnie i wytrwale.

Zaczęto od klasy B, czyli siódmej ligi. I, jak nietrudno się domyślić, nie była to droga usłana różami. Piast jednak stanął na nogi. Do elity wrócił na wiosnę 2012 r. Rok później finiszował w Ekstraklasie na miejscu czwartym i po raz pierwszy mógł zagrać w europejskich pucharach. Ten dobry okres w historii klubu zwieńczył rok 2016, który przyniósł wicemistrzostwo kraju. A dziś kibice Piasta mogą z dumą mówić, że mają najlepszy zespół w Polsce. Kto stoi za tym sukcesem?

Na pewno trzeba docenić działaczy. Bez wielkich wydatków, bez finansowych szaleństw zbudowali solidną ekipę. A dowodzi nią z ławki były selekcjoner reprezentacji. Waldemar Fornalik to oaza spokoju. Naprawdę trudno wyprowadzić go z równowagi. To także mądry człowiek. Potrafił tak poukładać zespół, że z każdej strony słychać od piłkarzy pochwały. I proszę mi wierzyć, że płynęły one dużo wcześniej, niż Piast został mistrzem. Jeśli Hiszpan Gerard Badia mówi o gliwickim klubie jak o rodzinie, niemal ze łzami w oczach, to coś musi być na rzeczy. I także dlatego, ze względu na, być może niepowtarzalny, klimat ten pierwszy tytuł mistrzowski wszystkim w Gliwicach smakuje wyjątkowo dobrze.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykływs
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Romualda, opata
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 6, 1-6. 16-18
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter