24 października
środa
Rafala, Marcina, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tarchomin story

Ocena: 0
3202

Jutrzenka, rzeka Kolorado, Balaton, ruchome piaski, plac zabaw z syrenkami, betonowy labirynt – tak oczami dziecka życie w dawnym blokowisku pokazuje Marta Antosik.

fot. Monika Odrobińska

Miał się stać dzielnicą szklanych domów, polskim Manhattanem. Do dziś jednak Tarchomin kojarzy się bardziej z sypialnią niż z „żywym” miastem, mimo że mit ten próbują obalić Most Północny i Galeria Północna. Bo wyszło… jak wszędzie.

Tarchomin to typowe osiedle lat 80. XX w. Marta Antosik zamieszkała na nim jako dwulatka pod koniec 1984 r. w bloku wybudowanym przez TVP dla swoich pracowników. Jej tata był operatorem kamery. – Tarchomin musiał być wtedy największą piaskownicą Polski! Moje pierwsze wspomnienia łączą się z koparkami i górami piachu – wspomina Marta Antosik, która od trzech lat we współpracy z Fundacją Ave publikuje zdjęcia i filmy swojego taty. – Z dzieciakami z ferajny wspinaliśmy się po maszynach budowlanych. Na tzw. piaskarni z kolei, przy dzisiejszej ulicy Odkrytej, płynęła rzeka Kolorado.

Skąd nazwa? – Może miała przydać zachodniego sznytu, a może po prostu oddawała „kolor” wody z zardzewiałej rury – mówi Marta Antosik. – Spływaliśmy nią do samej Wisły. A zabawy na ruchomych górach piachu? Dzisiejszych rodziców przechodzą pewnie ciarki, ale dla nas to była największa frajda.

Jako operator telewizyjny Wiesław Antosik dużo wyjeżdżał. Gdy wracał, wychodzili z córką na całodzienne eskapady. A potem godzinami ślęczeli w łazienkowej ciemni, wywołując zdjęcia. Na większości jest Marta – muza taty-fotografa. Ich więź widać w każdym ujęciu.

Trzy lata temu Marta wybrała się na wycieczkę po Tarchominie z Fundacją Ave. Na koniec prowadzący ją Bartłomiej Włodkowski zaprosił uczestników do pokazywania zdjęć z dawnych lat Tarchomina. Marta nie czekała długo – efektem porządków w piwnicy było kilka tysięcy negatywów. Te z Tarchomina są tym cenniejsze, że nie ma takich zbiorów w archiwach.

Tydzień później Marta znalazła jeszcze filmy. I tak powstał film „Tarchomin ‘80” – dostępny na kanale You Tube. Zdjęcia zaś złożyły się na wystawę „Tarchomin ‘80” w Muzeum Warszawskiej Pragi. I nagle padł pomysł, by wystawę przenieść do albumu. Wszystko już było gotowe, gdy Marta zadzwoniła i powiedziała, że odkryła kolejne trzy tysiące negatywów po tacie – na dwustu był Tarchomin z lat 80.!

Pod koniec roku 2017 ukazał się więc album „Tarchomin ‘80”, który w połowie stanowią niepublikowane dotąd zdjęcia. Składają się na fantastyczną opowieść o tym miejscu. Niebanalną, z osobistymi komentarzami: o kawiarni Jutrzenka, o barze Poraje z najlepszymi zapiekankami, o festynie „Solidarności”, po którym reklamówki z logo związku robiły na osiedlu furorę, o rowie z syrenkami – wrakami dwóch samochodów, w których dzieci odbywały podróże w wyobraźni, o statku pirackim, czyli fantazyjnie poskręcanym, powalonym pniu, o labiryntach z betonowych płyt i o Balatonie, nad którym w upalne dni tarchomińskie rodziny znajdowały orzeźwienie.

Uwieczniony na fotografiach świat Wiesława Antosika obejmuje rejon ulic Porajów, Antalla, Wittiga, Świderskiej i Myśliborskiej. Oraz łąki i pola. Furorę w internecie zrobiło zdjęcie konia z wozem, który zaplątał się między blokami. – Taki był właśnie Tarchomin – wspomina Marta. – Krajobraz niby miejski, a jednak wiejski.

Taki był też piękny, drewniany kościółek wśród pól, który stał prowizorycznie na czas budowy okazałego dziś kościoła NMP Matki Pięknej Miłości. Wiodła do niego ścieżynka, którą przemierzali uczniowie, idąc na religię. Wcześniej Msze odprawiano przy krzyżu przy ulicy Świderskiej i na parkingu przed DH Tarchomin. Niestety, drewniany kościółek, ongiś aniński – zabytkowy, bo z 1916 r. – rozebrano i nikomu dziś już nie służy. Kilka roczników odbyło w nim swoją Pierwszą Komunię Świętą, bierzmowanie, zawarło ślub. A te pasterki, gdy świątynka pękała w szwach!

Częstą bohaterką zdjęć jest Szkoła Podstawowa nr 314 – ogromna, na tysiąc uczniów, przez lata jedyna na osiedlu. Wokół niej skupiało się życie Tarchomina, na boisku odbywały się liczne festyny. Centrum życia towarzyskiego w latach 80. były też trzepaki – uwiecznione na zdjęciach. No i kultowy DH Tarchomin, zwany przez niektórych „Zachodnim” – nie od kierunku geograficznego, ale od powiewu Zachodu, tam bowiem napotkać można było deficytowe artykuły spożywcze.

Na zdjęciach Wiesława Antosika swoją historię dostrzegą jednak mieszkańcy wszystkich polskich blokowisk. Zabierają one w fantastyczną podróż w czasy dzieciństwa czy młodości, podczas której co chwila wykrzykuje się: „Tak było!”.

Wydany przez Fundację Ave przy wsparciu m.st. Warszawy-Dzielnicy Białołęka album „Tarchomin ‘80” można otrzymać bezpłatnie podczas spotkania promocyjnego 17 lutego o godz. 17.30 w ratuszu Dzielnicy Białołęka, ul. Modlińska 197, a od 19 lutego – w Wydziale Kultury dla Dzielnicy Białołęka przy ul. Marywilskiej 44, tel. 22 741 74 79, 22 675 21 32 wew. 109.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -