18 sierpnia
sobota
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szkoła po katolicku

Ocena: 0
1260

– Szkoły katolickie wychowują dzieci i młodzież do „bycia dla drugich”, do „wyobraźni miłosierdzia” – mówi s. Maksymiliana Wojnar

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Z s. Maksymilianą Wojnar z Rady Szkół Katolickich rozmawia Monika Odrobińska

 

Na co mogą liczyć rodzice w szkołach katolickich?

Jeden z księży dyrektorów szkół diecezjalnych podczas debaty dotyczącej promocji szkół podzielił się tym, co robią jego nauczyciele: „Modlimy się, aby przyszli do nas uczniowie, abyśmy mogli im usłużyć”. Szkoły katolickie starają się o taką właśnie postawę służby młodemu człowiekowi na drodze jego rozwoju osobowego oraz służby rodzicom – pierwszym wychowawcom swoich dzieci. Postawa służby ma źródło w Ewangelii i w przykładzie Chrystusa.

W szkołach katolickich uczymy się nieustannie postawy, którą głosi Kościół. Jak nauczał Benedykt XVI: „Tradycja widziała w nauczaniu, a ogólniej w wychowaniu, konkretny przejaw miłosierdzia duchowego, będącego jednym z pierwszych dzieł miłości, które Kościół (…) ofiaruje ludzkości. I jest rzeczą niezwykle słuszną zastanowienie się w tych naszych czasach, co zrobić, aby ta (…) misja wspólnoty Kościoła (…) była aktualna i skuteczna”. W tym kontekście misja szkoły katolickiej jest w naszych czasach bardzo potrzebna.

 

Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 798) mówi, że „rodzice powinni kierować swoje dzieci do szkół zapewniających katolickie wychowanie”. Jak to rozumieć?

Kanon 798 ma jeszcze drugie zdanie: „Jeśli nie mogą tego uczynić, mają obowiązek sami zatroszczyć się o to, by dzieci poza szkołą otrzymały należne wychowanie katolickie”.

Warto wspomnieć także kan. 793, który mówi o obowiązku i zarazem prawie rodziców do wychowania potomstwa. Natomiast, jak dalej mówi Kodeks, rodzice katoliccy mają ponadto obowiązek i prawo dobrania takich środków i instytucji, przy pomocy których mogliby lepiej zadbać o katolickie wychowanie swoich dzieci.

 

Dla współczesnych rodziców wychowanie to za mało. Co jeszcze szkoły katolickie oferują, by stanowić konkurencję dla innych szkół?

Szkoły katolickie kształcą w oparciu o te same podstawy programowe, korzystają z tych samych podręczników i programów nauczania, co wszystkie szkoły w Polsce. Wypełniają te same obowiązki wynikające z prawa oświatowego i podlegają nadzorowi państwa. Nie chcą być konkurencją.

Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki do ojczyzny w 1999 r. w Łowiczu wyraził radość z powodu rosnącej u nas liczby szkół katolickich. Powiedział nawet, że to znak, iż Kościół jest obecny w sposób konkretny w dziedzinie szkolnictwa. Podkreślił, że szkoły te należy popierać i stwarzać takie warunki, aby we współpracy z całym szkolnictwem w Polsce mogły przysłużyć się wspólnemu dobru społeczeństwa.

„Kościół jest obecny w sposób konkretny w dziedzinie szkolnictwa” – to właśnie zadanie szkoły katolickiej. Nie konkurencja, nie elitarność, ale obecność i współpraca są pojęciami nam bliskimi.

 

 
W szkołach katolickich uczy się w tym roku szkolnym blisko 69 tys. uczniów, w tym:
• 34 tys. 806 w szkołach podstawowych
• 13 tys. 517 w liceach ogólnokształcących

• 1064 w technikach i szkołach branżowych
• 540 w szkołach artystycznych
• 1149 w szkołach specjalnych
• 17 tys. 662 w gimnazjach i wygaszanych oddziałach gimnazjalnych
Oprac. Rada Szkół Katolickich (stan na
1 września 2017 r.)
 

Jeśli nie konkurują, to czym w takim razie do siebie przekonują – poza formacją w duchu katolickim?

Szkoły katolickie proponują z zasady bogatą ofertę kształcenia, które dodatkowo jest na wysokim poziomie. To świetne kształcenie matematyczne, w zakresie języków obcych, przyrodnicze i przekaz prawdy kulturowej i historycznej, to wiele zajęć dodatkowych. Szkoły katolickie korzystają z pewnej niezależności organizacyjnej, są mniej liczne i zatrudniają nauczycieli kierujących się tymi samymi lub zbliżonymi ideałami. Łatwiej jest w tych szkołach prowadzić dialog z uczniem i nauczycielem. Dziecko jest znane z imienia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI