12 lipca
niedziela
Jana, Brunona, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szczęść Boże młodej parze!

Ocena: 0
1671

Dedykując ten felieton wszystkim parom młodym, wymienię po imieniu znajome: Dorota i Maciek, Agnieszka i Łukasz oraz Marynia i Paweł zaprosili nas tego lata na swoje zaślubiny. To wielka radość i przyjemność, co podkreślałam w życzeniach i w podziękowaniach.

Fot. pixabay.com / CC0

Udział w ich radości i nadziei jest wszak siłą napędową dla wszystkich gości i uczestników, dlatego dokładają starań, aby nic im brakło! Nawet Matka Boża w Kanie Galilejskiej troszczyła się o to, aby nic nie zmąciło radości nowożeńców! W jednej z weselnych restauracji w podwarszawskim Konstancinie wizerunek Matki Bożej z Jezusem na ręku wisi nad stołem, przy którym wyznaczone miejsca ma para młoda! Zafascynowani tą – jednak niecodzienną aranżacją – goście byli początkowo przekonani, że to świeżo poślubieni małżonkowie zadbali, żeby było jak w Kanie Galilejskiej. Ale właściciele restauracji wyjaśnili, że Matka Boża jest u nich zawsze (choć, przyznali, zdarzają się weselnicy, którzy nie życzą sobie obecności tego szczególnego gościa; inaczej niż w Zakopanem, gdzie w jednej kolibie w menu właściciel pisze, że w piątek „mięsiwa nie podajemy”, a jak się komu nie podoba, to jest pełno innych restauracji naokoło).

Wracajmy jednak do radości: jest ona tak wielka, że bez trudu młoda para obdarowuje nią wszystkich obecnych. A i mądry kapłan wykorzysta ją duszpastersko: w czasie jednego z tych miłych wakacyjnych ślubów, których bohaterów wymieniłam, w warszawskim Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, ksiądz jezuita przypomniał zgromadzonym małżeństwom – wszystkim bez wyjątku – aby słowa małżeńskiej przysięgi wzięli także do siebie, aby odnowili i pogłębili swoje z Bogiem przymierze. Brawo!

Śluby w dzisiejszych czasach dlatego jeszcze są radością, że w ogóle są! W morzu rozszalałych obyczajów są wręcz świadectwem normalności: że jeszcze żyjemy tak jak należy, po Bożemu! Poza tym dziś młodzi ludzie często odkładają ślub – a piszę o tych, którzy jednak ślub biorą – najpierw dlatego, że nie mają, jak twierdzą, widoków na przyszłość, potem z braku dobrego miejsca na wesele, nie mówiąc o braku odpowiednich pieniędzy. Jakie widoki na przyszłość miała para młoda 13 sierpnia 1944 r. w Warszawie? Jakie miejsce na wesele? A jednak z wiarą w Bożą Opatrzność – inaczej po cóż by prosili księdza o ślub – i z nadzieją, że Matka Boża im pomoże, stawali przed ołtarzem.

Mogę z satysfakcją napisać, że znana z pięknego ślubnego zdjęcia najsłynniejsza powstańcza para – Alicja z d. Treutler ps. „Jarmuż” i Bolesław Biega ps. „Pałąk”, dowódca kompanii „Szare Szeregi” batalionu „Kiliński” świętuje właśnie 75. rocznicę ślubu, który wzięli wtedy, 13 sierpnia 1944 r.! Siedemdziesiąta piąta rocznica – wprost trudno to sobie wyobrazić! Mówił mi Stanisław Biega, ich stryjeczny wnuk, że stryj wciąż umie cieszyć się życiem, opiekuje się wiotką ciocią Alicją, cieszą się razem z pięciorga dzieci, kilkunastu wnuków i prawnuków. A ślub brali w warunkach naprawdę niepewnych. Trudno wręcz o bardziej niepewne! Jak widać, niewiele zależy od ludzkich kalkulacji…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz i publicystka, współautorka m.in. "Poradnika dla dziennikarzy i wydawców gazet lokalnych" oraz " Podstaw warsztatu dziennikarskiego", prowadzi zajęcia na Wydziale Dziennikarstwa UW, współtwórca i była, wieloletnia sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy".

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 12 lipca

Niedziela, XV Tydzień zwykły
Kto ma uszy, niechaj słucha!
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 55,10-11; Ps 65,10-14; Rz 8,18-23; Mt 13,1-23
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter